wywiady

Stefan Ahnhem – Ciekawa opowieść jest o wiele ważniejsza, niż trzymanie się faktów [wywiad]

Stefan Ahnhem jest autorem świetnie przyjmowanych książek z inspektorem Fabianem Riskiem. Jego wcześniejsze powieści, „Ofiara bez twarzy” oraz „Dziewiąty grób”, były docenione przez czytelników i krytykę. W Skandynawii i w Niemczech książki te tygodniami nie schodzą z list bestsellerów. On sam porzucił pisanie scenariuszy (m.in. do serialu „Wallander” na podstawie prozy Henninga Mankella), bo twierdzi, że pisanie powieści daje mu więcej wolności i swobody w kreowaniu bohaterów.

Jak zachowuje się ludzkie ciało w temperaturze osiemnastu stopni poniżej zera? Kiedy następuje śmierć?

Moment śmierci zależy od wagi ciała, grubości tkanki tłuszczoweji stanu zdrowia. W każdym przypadku jednak kolejne organy w cieleprzestają stopniowo funkcjonować, by zatrzymać energiędla tych kluczowych – serca i mózgu. W pewnym momencie człowiek nie odczuwa już zimna, a wręcz robi mu się cieplej. Często się zdarza, że odnajduje się osoby zamarznięte bez ubrania – zdejmują je z siebie.

Okrucieństwo, które spotyka ofiary w pana książkach, przeraża, ale i fascynuje – czasem wydaje się, że śmierć to najlepszy sposób, by skrócić cierpienie. A jaką karęwymyśliłby pan dla krytyka, który mówi, że skandynawskie kryminały są passé?

[śmiech] Nie jestem aż takim sadystą! Ale może należałoby zamknąć go w pomieszczeniu, w którym znajdują się tylko skandynawskie kryminały na rok lub dwa.

W najnowszej książce opisuje pan zbrodnie związane z kradzieżą tożsamości. Po jej lekturze mam wrażenie, że przejęcie czyjejś tożsamości w celach kryminalnych wcale nie jest skomplikowane. W jaki sposób możemy się przed tym chronić?

To prawda, to jest rzeczywiściedość łatwe. Najlepszy sposób ochrony, to stała kontrola rachunków i kart kredytowych. A jeśli coś się nie zgadza, trzeba jak najszybciej skontaktować się z bankiem. W dzisiejszych czasach można zablokować transakcje internetowe na karcie, gdy z niej nie korzystamy. 

Odkrywa pan to, co najbardziej przeraża bohaterów i często konfrontuje ich z tym strachem. A pan czego boi się najbardziej?

Braku weny. A tak naprawdę, najbardziej obawiam się, że coś złego mogłoby się przytrafić mojej żonie i dzieciom. W domu zawsze zamykamy drzwi na klucz. Sama myśl, że ktoś obcy mógłby wejść, przeraża mnie.

Okrucieństwo, przemoc często znajdują swoje źródło w internecie, YouTubie czy instagramie – szczególnie są na nie podatni młodzi ludzie. Czy możemy temu zapobiegać?

Szczerze mówiąc, nie wiem. Internet to narzędzie, a ludziesą tylko ludźmi – często bardzo okrutnymi. Wraz z rozwojem internetu zaczęło się coś, nad czym straciliśmy kontrolę, chyba jest za późno, by zatrzymać ten proces. Zmyślone informacje, fałszowane wybory, cała ta przemoc zalewa nas z prędkością światła. Nadal jeszcze wiele nam uchodzi w kwestiach internetu, ale kiedyś to się skończy, i mam nadzieję, że wtedy powstaną przepisy, które będą regulować najważniejsze kwestie. Ale to nie będzie łatwe.

W swoich książkach tworzy pan ciekawe postaci kobiece – mam wrażenie, że są znacznie bardziej barwne izłożone niż mężczyźni. Skąd takie świetne zrozumienie kobiecej natury?

Dzięki! Bardzo lubię kobiety. Poza tym uważam, że postawienie kobiety w sytuacji, w której tradycyjnie znalazłby się mężczyzna, jest ciekawe. Ale szczerze mówiąc, nie zastanawiam się nad kwestią płci podczas pisania. Osobowość i cechy charakteru są dla mnie ważniejsze. Kiedy zacząłem pisać serię z Fabianem Riskiem, nie miałem żadnego konkretnego planu, ale teraz widzę, że u mnie wszystkie kobiety są silne, sprytne i wiedzą, czego chcą. Tak, jakby w końcu uświadomiły sobie, że niczego nie dostaną za darmo. Same muszą o siebie zawalczyć. Nie jestem pewien, czy Fabian Risk już zdaje sobie z tego sprawę, ale zginąłby bez kobiet.

Pana książki są wydawane w wielu krajach, a pan sam ma wiele spotkań z czytelnikami za granicą. Czy odbiór powieści różni się w zależności od narodowości czytelnika?

I tak, I nie. Wszędzie słyszę, że trudno odłożyć książkę o Fabianie Risku. Wszystkim nam towarzyszą takie emocje jakstrach, nadzieja, niepewność i ulga – o nich piszę w moich powieściach. Ale w Danii chcą więcej wiedzieć o Dunjii duńskiej policji, a w Polsce odpowiadałem na pytania o polskiego policjanta Wojtka Novaka, zwanego „Cyber-Wojtkiem” albo dlaczego kanibal z powieści „Dziewiąty grób” marzy o tym, żeby pojechać do Polski, by naostrzyć sobie zęby.

Szwecja znajduje się bardzo wysoko w rankingach najszczęśliwszych narodów na świecie. Obraz w pana książkach nie jest już tak optymistyczny – zbrodnie z udziałem nieletnich, bieda, przemyt narkotyków, hakerstwo, defraudacje. Czy nie należy wierzyć takim rankingom? A może w innych częściach świata sytuacja jest jeszcze gorsza?

Przede wszystkim należy podkreślić, że jak dotąd niemieliśmy jeszcze w Szwecji żadnych seryjnych morderców. Było kilku, którzy próbowali, ale im się nie udało, jeden z nich został skazany na podstawie fałszywych dowodów i został wypuszczony z więzienia. Większość z opisanych wydarzeń to kwestia mojej chorej wyobraźni, zastanawiania się, „co by było gdyby…”.
Fabian Riskzajmuje się sprawami, które nie zdarzyły się naprawdę – takie śledztwaprowadzi sięraz wżyciu. Ale też wykorzystuję prawdziwe wydarzenia. Nie mam wątpliwości, Szwedzi przyczyniają się do przemocy i zbrodni na świecie, nawet jeśli jesteśmy w tyle za innymi. Ale nie musicie obawiaćsię wizyty u nas [śmiech].

Do jakiego stopnia trzyma się pan prawdy i sytuacji, które mogą się wydarzyć w prawdziwym życiu (na przykład sposób funkcjonowania policji). Czy dobra historia jest ważniejsza niżrealia?

To prawda, ciekawa opowieść jest o wiele ważniejsza niż trzymanie się faktów. Ale też uważam, że jeśli uda mi się opowiedzieć naprawdę dobrą historię, to możemy się z niej dowiedzieć wiele o rzeczywistości. W przypadku policyjnych procedur nie do końca interesuje mnie, czy moi bohaterowie muszą robić rzeczy, których normalnie by nie robili. Szczególnie w sytuacji, gdy sprawa, nad którą pracują, jest wyjątkowa. Policjanci nie lubią o tym mówić, ale w rzeczywistości często zdarza im się naginać prawo.

Wygląda też na to, że praca w policji nie zostawia zbyt wiele czasu na życie prywatne – pana bohaterowie muszą radzić sobie z alkoholizmem, samotnością, problemami rodzinnymi. Czy ciężko jest przerzucić się z życia na adrenalinie na zwyczajność? Dlaczego ta cena musi być tak wysoka?

To chyba właśnie jest odpowiedź. Czy można się wyluzowaćiodpocząć, gdy ma się świadomość, że zabójca jest nadal na wolności? Policjant nie pracuje od dziewiątej do siedemnastej i nie ma wolnych weekendów. Ale myślę, że wielu z nas odnajdzie się w postaci Fabiana. Pracujemy za dużo, coraz trudniej nie zabierać pracy do domu. Wszyscy jesteśmy pracoholikami!

W pana książkach jest mnóstwo muzyki – czy gust Fabiana przypomina pański?

To prawda! Fabian ma świetny gust muzyczny!

Jaką muzykę zaproponowałby pan w takich sytuacjach:

– poważna rozmowa z synem

To zależy, jaka to rozmowa. Jeśli to przyjacielskie pogaduchy, włączyłbym przyjemnyindie rock w wykonaniuDeathCab For Cutie, Modest Mouse czy TwoDoor Cinema Club. Ale jeśli rozmowa miałaby dotyczyć trudnych tematów, zapodałbym coś lżejszego: Lanę del Rey, Bon Iver lub Ry X.

– na randce z żoną

Moja żona także uwielbia muzykę, więc zawsze staram się ją czymś zaskoczyć. Ale przyznaję, że jest mi coraz trudniej. Wczoraj odkryłem, że nie znaGrouplove, więc na pewno usłyszy ich w najbliższym czasie.

– przyjemny poranek, gdy odwozi pan dzieci do szkoły

Włączyłbym muzykę, do której możemy potańczyć. Moje dzieci uwielbiają muzykę,a  w kuchni mam świetny sprzęt! Pół roku temu non stop słuchaliśmy Michaela Jacksona. Teraz – Prince’a. Dzieciaki lubią tańczyć iśpiewać, dlatego staramy się jak najczęściej słuchaćdobrej muzyki.

– szalone przyjęcie z przyjaciółmi

Jeśli o mnie chodzi, nie ma imprezy bez tańców. A muzyka musi być głośna. Słucham miksu – od starszych kawałków Paradise City po Groove’s In The Heart. I oczywiście nowości dance. Nie przepadam za hip hopem, ale wszystko inne – jak najbardziej. DepecheMode, Lady Gaga, David Bowie, TV On The Radio, LCD Soundsystem, starsze kawałki disco itp. Najważniejsze: ma być głośno, a sprzęt powinien być dobrej klasy. No i sąsiedzi powinni być pozytywnie nastawieni.

– pościg za przestępcą

Cokolwiek Hansa Zimmera.

Kategorie
wywiady

Dodaj komentarz