fot. AMC
wywiady

Ross Marquand: The Walking Dead uratowało mi karierę [wywiad]

W „The Walking Dead” wciela się w postać Aarona. W „Mad Men” był Paulem Newmanem. Poza tym udawał także Christophera Walkena i Hana Solo. Nam Ross Marquand opowiada o tym ile papierosów trzeba wypalić, żeby brzmieć jak Newman, jak zachował by się podczas zombie apokalipsy i tym, że Harrison Ford miał piskliwy głos.

 

Robert Ziębiński: Jakie to uczucie – być na chwilę Paulem Newmanem?

Ross Marquand: Wspaniałe! Choć nie powiem – trudne jak cholera. Zagrałem Paula w serialu „Mad Men”. To była niewielka rola, Newman był klientem agencji, a wszystko obracało się dookoła Martina Luthera Kinga. W każdym razie – w zasadzie to niemal nie dostałem tej roli. Wszystko rozbijało się o to, że Newman był nałogowym palaczem, któremu papierosy mocno obniżyły głos. Wchodzę na casting, wygłaszam zdania i słyszę, że coś jest nie tak. Szef castingu też to czuje, bo proponuje jednak, żebym przyszedł później. I przyszedłem. Ale zanim wszedłem na przesłuchanie, to wypaliłem z pięć papierosów ciągiem (śmiech). Byle tylko choć na chwilę obniżyć tembr. I się udało.

A ludzie twierdzą, że zawód aktora jest bezpieczny, a tu proszę – papierosy dla lepszego efektu.

(śmiech) Papierosy to nic. A poważnie – czasami trzeba zrobić wszystko, aby choćby na krok zbliżyć się do granej postaci.

Żeby zagrać w „The Walking Dead” chyba nie musiałeś szukać zombie?

Nie (śmiech). Co zabawne – wiesz zanim dostałem rolę Aarona, byłem dwa razy na castingu do „The Walking Dead”. I tak ciągu ostatnich dwóch lat nie dostałem roli kanibala Garetha i kogoś jeszcze. Z kolei Aaron był dla mnie absolutnym zaskoczeniem, bo był to najłatwiejszy casting w jakim brałem udział. Zazwyczaj wygląda to tak, że wysyłasz taśmę, potem czytasz przed producentami, ekipą i potem zapada decyzja. Tu nagrałem tylko kawałek roli na taśmę, wysłałem i tyle. W dniu moich urodzin zadzwonił agent z informacją – masz tę rolę. A potem świat wywrócił mi się do góry nogami.

fot. AMC

Serio? Rola w popularnym serialu zmienia świat?

Mój tak. „The Walking Dead” uratowało mi karierę. Bo umówmy się – przed tym serialem nie było ze mną najlepiej.

Teraz jest lepiej?

Teraz mam komfort stałej pracy, plus pojawiające się zlecenia. I to daje praca przy popularnym serialu. Poza tym jak wiesz – seriale to dziś lepsza rozrywka niż kino. Często są lepiej napisane, wymyślone. A przez to, że ich życie jest dłuższe niż życie kinowego hitu – stale rozbudowują bazę fanowską. Trochę zaczęły żyć własnym życiem, którego chyba nikt za bardzo się nie spodziewał.

A serialom telewizyjnym nie zagrażają takie rzeczy jak Netflix czy Amazon Prime, gdzie nie trzeba czekać na kolejny odcinek, bo producent od razu wrzuca cały sezon?

Nie. Wręcz przeciwnie. Uważam, że pojawienie się Netflixa i to jak zmienia rynek, pokazuje z jednej strony jak mocnym medium jest serial, z drugiej daje do myślenia stacjom telewizyjnym, które do tej pory funkcjonowały na zasadzie pilota i ewentualnego zamówienia kilku odcinków. Netflix, który nie tylko zamawia cały sezon, ale wrzuca go od razu na platformę, pokazał tradycyjnej telewizji, że istnieje inny model produkcji, że da się na nim zarobić i co więcej można do niego przyzwyczaić ludzi. Więc nie uważam, aby Netflix miał zrobić krzywdę telewizji. On ją w naturalny sposób uzupełnia.

Zastanawiałeś się kiedyś nad mechanizmem sukcesu serialu? Co mają te serie, które podbijają świat? Co musi być wpisane w historię, żeby stała się przebojem?

Jeśli przyjrzysz się większości seriali, które ostatnio odniosły sukces zauważysz, że większość z nich opiera się na historii o miłości i jej utracie. Bohaterowie tracą to, co stanowiło o ich świecie, było jego sensem i zaczynają swoją drogę na nowo. Tak samo jest w gruncie rzeczy z „The Walking Dead”. To tylko pozornie serial o zombie. Tak naprawdę to opowieść o budowaniu życia na nowo i szukaniu siebie. O nowym ładzie społecznym, który jest swoistym komentarzem do tego co dzieje się dziś. Poza tym wiele osób z którymi rozmawiam mówi mi – wiesz, jak oglądam „The Walking Dead” to zadaję sobie pytanie, jak ja zachowałbym się w świecie zombie?

A ty jakbyś się zachował?

Myślę, że podobnie jak Aaron. Ale chyba byłbym bardziej brutalny. Mój bohater szuka dobra w ludziach, a ja chyba nie mam takiej cierpliwości. Po prostu walczyłbym o siebie w świecie, w którym przeżyją tylko najsilniejsi. (śmiech).

A wracając do tego, co robisz poza „The Walking Dead”. Często pracujesz jako aktor dubbingowy. Udawałeś Christophera Walkena w programie Conana O’Briana. Ale także byłeś Hanem Solo w grze i animacji.

I bycie Hanem Solo było najtrudniejsze. Wiesz producenci nie chcieli, żeby Han brzmiał tak, jak brzmi Harrison Ford dziś. Oni chcieli głosy Forda z 1977 roku. I tu niespodzianka – okazuje się, że Ford miał zupełnie inny głos. O wiele wyższy i czystszy niż teraz. Więc musiałem nieźle się nagimnastykować, żeby zabrzmieć dokładnie tak jak on.

Kategorie
wywiady
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz

REKLAMA
Instagram
  • Grudzień to miesiąc sprawiania sobie i innym małych przyjemności. "Armstrong"  jest właśnie jedną z nich. Cudna książeczka dla małych i dużych.

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagrampl #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #dladzieci #kosmos #wydawnictwoWilga
  • Niech Was nie zawiedzie ta słodycz. To prawdziwy, soczysty thriller. Tak, chodzi o książkę. 😊

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #bookstagrampl #zaczytanegiry
  • Jak tam u Was? Mikołaj już był? 😉🎅✨ #dredd #judgedredd #actionfigure #threea #2000AD #toys #prezenty #mikołajki #popkultura #komiksy #dystryktzero