Los Angeles Times
wywiady

Noah Hawley – Mam nadzieję, że w Legionie udało mi się stworzyć coś nowego, co zaskoczy widzów [wywiad]

Noah Hawley jest pisarzem, kompozytorem i scenarzystą. Jego dorobek obejmuje znany serial telewizyjny Kości i film Alibi. Był pomysłodawcą serialu telewizyjnego Fargo, który w 2014 zdobył nagrodę Emmy. Obecnie trwają przygotowania do rozpoczęcia zdjęć do trzeciego sezonu, a Noah pracuje nad filmową adaptacją swojej powieści „Before the Fall”. Jest pomysłodawcą i głównym producentem serialu „LEGION”, który można oglądać w każdy czwartek o godz. 22:00 na kanale FOX.

Do niedawna uważano, że uniwersum komiksu LEGION było zbyt złożone i skomplikowane, by przenieść je na duży ekran w ramach serii o X-Menach. Z tego właśnie powodu Legion, czyli główny bohater David Haller, nigdy nie zaistniał w tym cyklu. Co urzekło Cię w tej historii i jej głównym bohaterze?

To, co najbardziej podoba mi się w serii o X-Menach to motyw outsidera. Wszystkie z tych historii opowiadają o ludziach, którzy nie pasują do ogółu społeczeństwa i są z niego wykluczeni. Większość z nas uważa, że są „inni” i na tym poziomie może być to metafora innej orientacji seksualnej, tożsamości płciowej lub odmienności rasowej. Jestem przekonany, że widzowie bardzo utożsamiają się z motywem outsidera, bo wielu z nich też nie pasuje do świata, w którym żyje.

Gdybym miał zaklasyfikować chorobę psychiczną jako schorzenie, które odróżnia chorego od reszty świata, to można powiedzieć, że David Haller, u którego zdiagnozowano schizofrenię kiedy miał kilkanaście lat i żyje z nią od lat, przebywa w innym świecie niż ludzie z jego otoczenia. Ale w serialu spotyka ludzi, którzy mówią mu, że nie jest chory psychicznie, a ma wizje i słyszy głosy nie dlatego, że jest chory, ale ponieważ ma ponadludzkie zdolności. Bardzo zaintrygował mnie ten wątek, bo to, co uważamy za stan psychotyczny może równie dobrze być rzeczywistością.

Bardzo trudno byłoby wpleść motyw takiego bohatera do historii, w której główne role odgrywałyby także inne postacie, bo nie mielibyśmy odpowiednio dużo czasu, by nakreślić kontekst i przedstawić niuanse jego wcześniejszego życia. Nie byłem zainteresowany nakreśleniem postaci, która dążyłaby wyłącznie do konfrontacji ze swoim wrogiem. Zamiast tego chciałem stworzyć bohatera, który walczyłby z wrogiem będącym częścią niego samego.

W serialu dowiadujemy się, że David ma 30 lat i uważa, że jego dotychczasowe życie było kłamstwem, Być może nie jest naprawdę chory psychicznie, być może ma rzeczywiście jakąś moc, ale to on sam musi dojść do tego, by stworzyć się na nowo.  Czeka go niezwykła podróż, którą chciałem pokazać na małym ekranie – podróż, która okazuje się być dla naszego bohatera bardzo niebezpieczna, bo w jej trakcie będzie musiał stoczyć ze sobą walkę zewnętrzną i to na wielu poziomach.

Legion_S1_Gallery_SYD_DAVID_MAIN_ROOM

Dlaczego uznałeś, że LEGION lepiej sprawdzi się na małym niż na dużym ekranie?

To, co zawsze najbardziej podobało mi się w komiksach, science fiction i fantasy to magia, nieokiełznana wyobraźnia i twórczy ferment. To gatunki, których nie ograniczają ramy rzeczywistego świata. Przedstawione w nich wydarzenia  i miejsca są fantastyczne i inspirujące. Uważam, że jest to ciekawsze niż tworzenie scenariusza, w którym wszystko kręci się wokół fabuły. Większość współczesnych produkcji telewizyjnych i filmów fabularnych stawia na pierwszym miejscu bohatera i jego historię przedstawioną w odcinkach trwających łącznie osiem, dziesięć albo dwanaście godzin, co oznacza, że można poprowadzić narrację inaczej, nielinearnie, nie koniecznie idąc od początku do końca.

Postanowiłeś zaadaptować tak kultowy komiks jak LEGION, ale chciałeś zrobić to po swojemu – na dodatek w sposób, który spodobałby się jego wielbicielom. Jak Ci się to udało?

Pracowałem nad materiałem w podobny sposób jak podczas adaptacji filmu Fargo. Miałem stworzyć na jego podstawie serial telewizyjny, który nie byłby kontynuacją żadnego znanego z filmu wątku. Na początku sam pomysł wydał mi się nieco dziwny, bo nie mogłem wyobrazić sobie, że na kanwie głośnego filmu można stworzyć całkiem nową historię.

Z drugiej strony, dało mi to ogromną wolność. Mogłem napisać swój własny scenariusz i nie musiałem niczego naśladować. Nie przerabiałem po swojemu wątków stworzonych przez Joela i Ethana, naśladując ich styl. Potraktowałem materiał wyjściowy z należnym mu szacunkiem, a potem zastanowiłem się nad ramami serialu i stwierdziłem, że powinien być on w pewnym sensie dialogiem między mną sami a braćmi Cohen.

Nad adaptacją komiksu Legion pracowałem w podobny sposób. Nie chciałem przenosić na ekran wydarzeń w przedstawionych na komiksowych planszach. Zamiast tego zacząłem zastanawiać się jak wpleść do historii, którą chcę opowiedzieć takie elementy, jak wygląd głównego bohatera, stojące przed nim wyzwania czy tematy poruszane w komiksie.

Można powiedzieć, że na trop historii naprowadził mnie sam bohater, a jego historia zadecydowała o wyborze konwencji. Mam nadzieję, że udało mi się stworzyć coś nowego, co zaskoczy widzów, bo nie ma sensu opowiadać historii, które wszyscy dobrze znają.

HyperFocal: 0

Czy przy okazji chciałeś zainicjować debatę na temat natury i leczenia chorób psychicznych?

Tak, jak w przypadku wszystkich metafor, z jakimi mamy do czynienia w serii o X-Menach, ten wątek uświadamia nam, że ludzie, którzy wydają się nam być inni są gruncie rzeczy bardzo do nas podobni. W filmach o X-Menach akcja rozwija się w dynamiczny sposób, dzięki czemu ludzie, którzy się boją pewnych bohaterów, w końcu przestają się ich bać. Kiedy dochodzi do konfliktu muszą zniszczyć ich pierwsi, bo w przeciwnym razie zostaną przez nich unicestwieni.

Moralność, jaką przedstawia świat X-Menów nie jest biało czarna – ma wszystkie odcienie szarości. Nie jest to prosta walka dobra ze złem, bo granice nieustannie się przesuwają.

Ostatni rok był dla Ciebie okresem wytężonej pracy. Napisałeś scenariusz do dwóch seriali, a teraz pracujesz nad filmową adaptacją swojej powieści. Filmowe i telewizyjne światy, jakie tworzysz to bardzo złożona rzeczywistość. Czy masz jakiś sposób, metodę, która pomaga Ci wyznaczyć granice między różnymi projektami i odpowiednio zorganizować czas pracy?

Bardzo trudno jest wszystko pogodzić. Postawiłem sobie za cel, żeby radzić sobie z tym lepiej. Nie chcę pracować nad żadnym z tych dwóch seriali na pół gwizdka – chcę być zaangażowany na 100 procent. Był taki moment, kiedy prowadziłem jednocześnie trzy zespoły scenarzystów, na przemian je odwiedzając. Potem siadałem na kanapie i stwierdzałem, że jeśli znowu ktoś będzie do mnie mówił przez 30 minut, to tego nie wytrzymam. Przez ostatnie cztery miesiące kręciliśmy zdjęcia do serialu LEGION i przygotowywaliśmy sie do produkcji kolejnego sezonu Fargo, co znaczy, że jednego tygodnia pisałem scenariusz do serialu LEGION, a w kolejnym pracowałem nad scenariuszem Fargo i nadzorowałem montaż kolejnego odcinka serialu LEGION. Nikomu nie polecam takiego natłoku pracy. Na szczęście, zanim zaczniemy zdjęcia do kolejnej części Fargo skończą się zdjęcia i montaż do serialu LEGIONU i kamień spadnie mi z serca.

Scenografia serialu LEGION jest niesamowita. Czy pracując nad scenariuszem miałeś konkretną wizję jego strony wizualnej?

Chylę czoła przez naszym scenografem, Michaelem Wiley’em, który doskonale spisał się na planie serialu. Stworzona przez niego scenografia jest jednocześnie realistyczna i fantastyczna, a wiem, że jest to efekt niezwykle trudny do uzyskania. Zaprosiliśmy Michaela do pracy nad serialem, bo zarekomendował go nam Brian Fuller, który lubi taką mieszankę stylów, czego najlepszym przykładem są seriale Gdzie pachną stokrotki i Hannibal.Michael postanowił pójść w kierunku nierealnego świata fantazji, bo sam jest mistrzem fabuły. Bardzo zależało mi na tym, aby  scenografia naszego serialu była nie tylko efektowna, ale niosła ze sobą znaczenie. Wszystkie jej elementy wnoszą coś do przedstawianej przez nas historii.

Ważnym elementem produkcji była także reżyseria dźwięku i podkład muzyczny. Chciałem stworzyć efekt hipnotycznego transu, chciałem zaintrygować widza na tyle, by skłonić go do opuszczenia znanej mu rzeczywistości i zanurzenia się w serialowym świecie. Zależało mi na tym, by został tam z nami aż do ostatniego odcinka.

Jak opisałbyś wizualną stronę serialu?

To bardzo specyficzna produkcja. Główny bohater, czyli David nie wie co jest prawdą, a co urojeniem, bo jest leczony na szpitalnym oddziale psychiatrycznym, słyszy głosy i ma niepokojące wizje. Bardzo zależało nam na tym, aby widzowie zobaczyli świat oczami Davida, postawili się na jego miejscu. Chcieliśmy stworzyć serial, w którym ważniejsze od informacji i wydarzeń będą doświadczenia.

Oglądając kolejne odcinki nie wiemy który jest rok i w którym miejscu na świecie rozgrywa się akcja. Na ekranie nie zobaczymy na przykład wielu samochodów, które mogłyby nas naprowadzić na ten trop.

Estetyka serialu jest utrzymana w stylistyce brytyjskiego kina lat 60-tych, ale pojawiają się z nim także elementy futurystyczne.

Stylistykę serialu Legion porównywano do strony wizualnej filmów Kubricka. Jak sądzisz, dlaczego?

W naszym serialu pojawia się mnóstwo nawiązań i elementów zaczerpniętych z innych produkcji. Atmosfera jest podszyta lękiem i strachem, a efekt ten potęguje dodatkowo ruch kamery i ujęcia typowe dla kina grozy. Dzięki temu zabiegowi nie jesteśmy w stanie rozróżnić co jest jawą, co jest snem lub wspomnieniem.

Od strony wizualnej, chodziło nam przede wszystkim o zatarcie granic między pamięcią, jawą i snem. Granice między nimi zostały rozmyte, wszystko stało się płynne, ale to nie przeszkadza widzom w odbiorze serialu.

Większość produkcji kinowych i seriali telewizyjnych przedstawia linearne historie z klarowną narracją – widzowie przez cały czas dobrze wiedzą co się dzieje na ekranie i co oznaczają poszczególne wydarzenia. Subiektywna wizja świata według Davida wygląda inaczej – nasz bohater często nie ma pewności czy to, co widzi jest prawdziwe czy jest iluzją. Umyka mu też znaczenie pewnych rzeczy. Chcieliśmy pokazać widzom jego stan ducha. Mamy pełną świadomość, że widz może nie zrozumieć wszystkiego, co zobaczy na ekranie, ale na pewno wczuje się w jego położenie. Oglądając kolejne sceny, mamy wrażenie, że kiedyś wszystko zrozumiemy. Nie mogę dać gwarancji, że tak będzie. Na razie powinniśmy spróbować wejść w świat Davida.

HyperFocal: 0

Jakich szczególnych cech szukałeś u aktora, którego chciałeś obsadzić w roli Davida. Dlaczego uznałeś, że Dan Stevens jest tą osobą, która powinna zagrać go w serialu?

Przede wszystkim szukałem aktora, który daje nadzieję, bo widzowie bardzo utożsamiają się z bohaterami, którzy o coś walczą i zabiegają. Taką cechę ma właśnie Dan – jest osobą, której widzowie będą dopingować. Życie nie było dla niego łatwe, ale kiedy spotyka bohaterkę graną przez Rachel Kelly, widzi wreszcie światełko w tunelu, pomimo, że zdaje sobie sprawę z tego, że jego los jest prawdopodobnie przesądzony.

Dan ma charyzmę, doskonale sprawdza się w roli amanta, ale ma także swoją mroczną stronę i jest na dodatek bardzo zabawny.Są aktorzy, którzy nie czują się dobrze w produkcjach gatunkowych, ale w przypadku Dana było inaczej. Poszedł na żywioł. Czasem tłumaczyłem mu, że musi zagrać na planie scenę, w której będzie przesuwać przedmioty siłą swojego umysłu. Opisywałem jak to powinno wyglądać. Dan od razu wiedział o co mi chodzi, i perfekcyjnie realizował moją wizję na planie.

Jak sądzisz, co jest powodem ogromnej popularności takich seriali telewizyjnych, jak Fargo, American Horror Story czy Detektyw?

Jednym z powodów są aktorzy o znanych nazwiskach, którzy grają w nich główne role. Żaden z nich nie chce podpisywać wieloletniej umowy ze stacją telewizyjną, co sprawia, że ich występ w takiej produkcji jest wyjątkowy. To samo dotyczy widzów –LEGION nie jest serialem, który oglądamy latami, ale zamkniętą w pewnych ramach historią, którą możemy obejrzeć za jednym razem, jak film albo w odcinkach.

Jestem scenarzystą i chcę tworzyć historie, które będę mógł doprowadzić do finału. Przyznaję się, że zdarza mi się czasem zostawić nierozwiązane wątki albo otwartą furtkę, ale mam też świadomość, że widzowie, którzy oglądają serial przez osiem, dziesięć albo dwanaście godzin, chcą w końcu poznać zakończenie historii.Jeśli wiem, co wydarzy się w rozdziale pierwszym i mam to rozpisane na trzy lub cztery akty, to wiem też, że jest to wystarczająca ilość materiału na trzy do pięciu sezonów. Gdyby jednak stacja nie zdecydowała się nakręcić drugiej części, stworzona przeze mnie historia byłaby zamkniętą całością – miniserialem z początkiem i zakończeniem.

Nowe odcinki serialu LEGION można oglądać w każdy czwartek o godz. 22:00 na FOX.

Kategorie
wywiady

Dodaj komentarz