BC / Marvel
wywiady

Clark Gregg: agent S.H.I.E.L.D. i mąż Baby

Jego twarz znacie z takich seriali jak „Prezydencki poker”, „Will i Grace” czy „Nowe przygody starej Christine”. Jako agent Phil Coulson wspierał Iron Mana i grupę Avengersów”. Nam Clark Gregg opowiada o swojej żonie Jennifer Grey, oglądaniu adaptacji komiksów z córką i rzeczach jakie robi nie dla pieniędzy.

 

Dzika Banda: Oto człowiek, który może zdradzić nam sekret męczący wiele ludzkich istnień: co się stało z Jennifer Grey?

Clark Gregg: Ano jakby ci to powiedzieć: wyszła zamaż za mnie i przepadała. (śmiech) A poważnie, to zniknięcie z życia publicznego na kilka lat Jennifer było jej decyzją. Kiedy dowiedzieliśmy się, że będziemy mieć córkę, Jennifer córka znanego i cenionego aktora Joela Grey’a, powiedziała, że chciałby, aby jej dziecko miało dzieciństwo, jakiego ona nie miała i postanowiła zostać w domu. Po prostu wycofała się, zamieniając się w mamę. I udało się wytrwać w tym postanowieniu prawie dekadę. W pewnym momencie Jennifer nagle uświadomiła sobie, że wciąż kocha taniec i bardzo jej go brakuje. Wtedy też zadzwonił nasz telefon i zaproponowano jej udział w amerykańskim „Tańcu z gwiazdami” i nagle, bam, matka zniknęła wpadając w wir przygotowań do programu a ja zacząłem chodzić z naszą córką na zakupy. I przyznam się, że kupno sukienek zawsze kończy się w naszym przypadku tragedią. I ot cała tajemnica, po prostu postanowiła zająć się domem a kiedy zatęskniła za tańcem, zamieniliśmy się rolami. Teraz zajmuję się urabianiem Jossa Whedona, aby wymyślił postać żeńskiego agenta Phila Coulsona, którego zagrałaby Jennifer i moglibyśmy wspólnie zagrać w serialu.

Taka Super Baby?*

Dokładnie – zatańczyłaby wrogów na śmierć.

Skoro przywołałeś agenta Phila Coulsona, powiedz oglądasz z córką adaptacje komiksów, w których wystąpiłeś?

Masz dzieci?

Też córkę dlatego poniekąd pytam.

Aaaaa, świetnie to doskonale mnie zrozumiesz. Jakkolwiek ojciec by się nie starał i próbował wychować córkę na wielbicielkę popkultury, superbohaterów i komiksów i tak jego zabiegi kończą się na tym, że chce księżniczkę a potem księcia do kompletu. Za cholerę nie mogłem jej przekonać do obejrzenia pierwszego i drugiego „Iron Mana”, dopiero przy „Thorze” wykazała się drobnym zainteresowaniem, ale to tylko przez to, że grała tam Natalie Portman. – To kogo ona tam gra? – Naukowca? – Dobry z niej naukowiec? – Najlepszy! Ciężka to robota – wychowywanie córki.

„Avengersów” ze względu na śmierć agenta Coulsona pewnie jej nie puszczałeś…

Dokładnie tak.

Agent zginął, ale nie odszedł…

Po pierwsze nie wolno mi mówić o agencie Coulsonie. Poważnie – to nie żart. Stuacja jest taka, że serial ma być zaskoczeniem więc… I tak już za dużo powiedziałem… Wiesz jak patrzę na tę postać, to naprawdę doceniam jej konstrukcję i nie wynika to z faktu, że go gram, a tego jak się rozwinęła w głowach scenarzystów. Od drobnego epizodu w „Iron Manie” przez coraz częstsze pojawianie się w kolejnych filmach, po kluczową postać w „Avengersach”. Nie wiem czy taki był zamysł od początku – obstawiam, że nie – ale nawet, jeśli to tylko przypadek, to świetnie wyszedł. Coulson stawał się postacią coraz bardziej wyrazistą, będąca przeciwwagą dla wszystkich superherosów. Lubię o nim myśleć jak o spełnionym śnie przeciętnego uczestnika „Comic-Conu”. Patrzysz na Coulsona i myślisz, też mogę być herosem i kimś ważnym w uniwersum superbohaterów, w końcu Coulson to zwykły facet, nie ma super mocy, super kostiumów a jest postacią kluczową i istotną.

Czyli archetyp superbohatera.

Tyle, że bez supermocy i supertalentów. Po prostu zwykły facet, który ma to szczęście, że po pierwsze pracuje z bohaterami, po drugie ma w sobie odwagę, jakiej można mu pozazdrościć. A co do powrotu to mam nadzieję że serial „Agents of S.H.I.E.L.D” nie zawiedzie oczekiwań widzów.

Grałeś w masie świetnych seriali, pojawiasz się w komiksowych ekranizacjach, ale też czasami sam stajesz po drugiej stronie kamery. Wyreżyserowałeś adaptację „Udław się” Palahniuka.

Świetna powieść, kapitalna, z nerwem dotykająca naszych czasów. Niestety nie mogę tak często jakbym chciał stawać po drugiej stronie kamery.

Bo?

No bo raz: własna produkcja zajmuje masę czasu, a z tym u mnie krucho. A dwa: po prostu trudno zdobyć pieniądze na taką produkcję. Gdyby Robert Downey Jr zgodził się w niej zagrać pewnie łatwiej byłoby zdobyć budżet, ale musiałby wystąpić w niej, jako Iron Man. Trudno przekonać kogoś do tego, żeby wydał dwa miliony, które nie oszukujmy się raczej się mu nie zwrócą. Takie są realia kina niezależnego. Ale i tak się nie poddaję i skończyłem już swój kolejny film „Trust Me”. Stu milionów na nim nie zarobię, ale przecież nie wszystko robimy dla pieniędzy.

*dla tych którzy nie pamiętają Baby to postać którą w „Dirty Dancing” zagrała Jennifer Grey. „Dirty Dancing” w Polsce znane jest jako „Wirujący seks”.

Kategorie
wywiady
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz