BBC
większe kawałki

Pisarz, którego nie było

C.S. Forester nigdy nie istniał. Ale jak na człowieka, którego nie było całkiem nieźle namieszał w literackim świecie.

Jego powieści sprzedały się w ponad ośmiu milionach egzemplarzy. Stworzony przez niego bohater Horatio Hornblower to nie tylko jeden z najpopularniejszych literackich marynarzy, ale ikona popkultury. Ekranizacja jego powieści „Afrykańska królowa” zrealizowana przez Johna Hustona – z legendarną kreacją Humphreya Bogarta –  to żelazna klasyka kina. No i to on nakłonił do pisania jak się okazało wybitnego pisarza Roalda Dahla. Naprawdę zacne osiągnięcia jak na kogoś, kto nie istniał.

Bo rzeczywiście C.S. Forester to pseudonim. Ukrywał się pod nim Brytyjczyk Cecil Louis Troughton Smith, niedoszły lekarz, żołnierz i marynarz. Rozwodnik i ojciec. Człowiek, który swoje życiowe porażki zamieniał w literaturę, która podbijała serca czytelników na całym świecie. Ale po kolei.

Cecil Louis urodził się w 1899 roku w Kairze. Jego ojciec uczył tam w szkole dla bogatych Egipcjan, zaś matka zajmowała się domem i rodzeniem dzieci. Miał czwórkę rodzeństwa a gdy skończył trzy lata jego rodzice stwierdzili, iż musi wraz z braćmi i siostrą wrócić do Wielkiej Brytanii i uczęszczać tam do normalnej angielskiej szkoły. Jak później wspominał w autobiografii, pierwszym świadomym wspomnieniem z dzieciństwa była podróż statkiem płynącym przez mgłę. To najprawdopodobniej wtedy podczas podróży do domu, którego nie znał, mały Cecil złapał bakcyla morza, które stanie się największą miłością jego życia.

Życie w Londynie nie było łatwe. Nauczycielska pensja ojca musiała wystarczyć na utrzymanie rodziny w mieście oraz jego w Egipcie. W dodatku matka Cecila, bardzo źle znosiła londyńską pogodę. Przyzwyczajona do ciepłego afrykańskiego słońca – mieszkała tam ponad piętnaście lat – ciągle chorowała i była zmarznięta. Jakby tego było mało, problemy finansowe spowodowały, że zaczęła pić, uciekając w ten sposób od ponurej codzienności. Cecil Louis także zaczął uciekać od szarości Anglii. Potrafił całymi godzinami udawać, iż jako bohaterski kapitan statku, zrobionego z kartonu walczy na morzach i ocenach podczas wojen napoleońskich.

Gdy w 1914 roku wybuchła prawdziwa wojna Cecil chciał zaciągnąć się do marynarki. Jego bracia zostali wcieleni do wojska, ojciec służył w Egipcie, a przyszły autor cyklu o Horatio Hornblowerze… okazał się być chory na serce i nie przyjęto go do armii. Po latach przyznał, że była to jego największa życiowa porażka, z którą nigdy się nie pogodził.

Już wtedy pisał opowiadania, których co prawda nigdzie nie drukował, a jedynie czytał nagłos członkom rodziny. Jako że był kochliwym chłopcem, zapełniał także zeszyty wierszami miłosnymi do kolejnych wybranek serca. Rodzice nie chcieli, aby syn został nauczycielem i zarabiał marne grosze, wobec czego za odłożone pieniądze wysłali go do prestiżowej szkoły medycznej Guy’s Medical School. Tyle, że bycie lekarzem, nie było tym, co Cecila kręciło najbardziej. Już wtedy publikował artykuły w lokalnych gazetach. Kiedy okazało się, że jest w stanie z nich wyżyć, ku rozpaczy rodziców porzucił studia medyczne. I wtedy przekonał się, że pisanie to wcale nie taki łatwy kawałek chleba.

Jego pierwszą powieść odrzuciły wszystkie wydawnictwa w Wielkiej Brytanii. Jak sam później pisał, napisana w dwa tygodnie książka nie była arcydziełem, ale udowodniła mu, że potrafi skupić się i spisać jakąś historię. Zanim w 1937 roku powołał do życia swojego najważniejszego bohatera, czyli wspomnianego już Horatio Hornblowera, pisał bardzo różne od siebie rzeczy. Powieści historyczne, biografie, kryminały a nawet romanse. Co jednak istotne w większości z nich w tle pojawiało się morze, żegluga lub marynarze. „Afrykańska królowa”, której akcja toczyła się w Afryce na zdezelowanej łodzi dowodzonej przez kapitana pijaka, okazał się wielkim literackim przebojem. Dwa lata później napisał książkę „Szczęśliwy powrót”, która zdeklasowała wszystkie jego dotychczasowe osiągnięcia.

Dlaczego z wszystkich napisanych przez Forestera powieści to właśnie cykl o Horatio podbił czytelników na całym świecie? Otóż odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. C.S. Forester tworząc postać Hornblowera walczącego podczas wojen napoleońskich (dziecięce fantazje jak okazuje się są wieczne żywe) tak naprawdę pisał o sobie, czy raczej tym, kim zawsze chciał być. Bohaterskim żołnierzem, marynarzem, człowiekiem, który walczył na wielu frontach i z niejednego pieca chleb jadł. Tyle, że jemu to nigdy się nie udało, stąd zapewnie bierze się autentyzm tej postaci, który uwodzi czytelników. W kolejnych tomach cyklu (jest ich dwanaście) Forester nie tylko realizował na kartach powieści własne marzenia, ale też rozliczał się w tym, co działo się w jego realnym życiu. Rozwód, kolejna kobieta, choroby. Hornblower stał się dla niego formą terapii, którą uprawiał aż do śmierci w 1966 roku.

Poza pisaniem o marynarzach i morzu Forester próbował także być scenarzystą filmowym. Wychodziło mu to z różnym skutkiem (jako niespełniony żołnierz pisał skrypty do propagandowych filmów wielbiących siłę aliantów), nie mniej jednak to właśnie dzięki romansowi z Ameryką i Hollywood, udało mu się pokazać światu inny wybitny literacki talent. W Stanach poznał bowiem młodego brytyjskiego żołnierza Roalda Dahla, który nieśmiało pokazywał mu literackie próbki. Były tak dobre, że Forester polecił go zaprzyjaźnionym wydawcom.

Mimo iż od jego śmierci mija prawie pół wieku, jego książki wciąż są wznawiane, na ich podstawie powstają filmu (ostatnio kosztowny serial BBC), a współcześni pisarze tacy jak choćby bestsellerowy autor fantastyczny David Weber otwarcie w wywiadach przyznają się, że Forester był ich największą inspiracją. I pomyśleć, że do tego nigdy by nie doszło, gdyby nastoletni Cecil odkrył w sobie smykałkę do krojenia trupów.

Kategorie
większe kawałki
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz