większe kawałki

Nowy Jork spotkał Londyn

O tym, że współczesna fotografia nie musi opierać się na latach szkół i drogim sprzęcie już wiemy. Cyfra wywróciła do góry nogami zasady robienia zdjęć. Ale fotografować dwa miejsca równoczenie? Nie da się? A tam się nie da. Trzeba tylko chcieć i mieć pomysł. Jak Daniella Zalcman.

Ewelina Jamka

 

 

Macie pewnie swoje ulubione miasta, do których chętnie wpadacie. Ukochanemiejscówki, które, co za pech, oddalone są o setki lub tysiące kilometrów.Chciałoby się rozdwoić lub teleportować… Można też użyć iphona, jak
Daniella Zalcman, fotografka z Nowego Yorku, która musiała się przenieść doLondynu. Nie działa jej się krzywda, ale tak się składa, że uwiebia Nowy York i ponieważ żal jej było zostawiać miasto, przez równy miesiąc tuż przed
wyjazdem robiła zdjęcia smartfonem w różnych ważnych dla niej punktach.

Gdy osiadła w Londynie obfotografowała z kolei wszystkie nowe miejsca tam. I nałożyła jedne fotki na drugie.
Wyszły z tego niesamowite kadry, jakby pomieszane czasy i przestrzenie, jakby na realne ulice ktoś nałozył filtr z innej rzeczywistości. Tajemnicze, pokręcone. Według autorki NY i Londyn to dwa najbardziej fotogeniczne miasta
świata, według statystyk jedne z bardziej obfotografowanych (dziekujemy Japończykom:) Kompletnie różne i tak podobne! Sprzeczność? – to popatrzcie na zdjęcia, przy okazji możecie spróbować odgadnąć gdzie były robione. Ja patrzyłam wielkimi oczami i mówiłam: o rrrany. Brawa pani Daniello za pomysł.

Kategorie
większe kawałki

Dodaj komentarz