większe kawałki

Muzyka dla wampira

Ekranowe wampiry miały szczęście do muzyki – zarówno do ciekawych ścieżek dźwiękowych, jak do świetnych piosenek, które na pierwszy rzut ucha przywołują pamiętne sceny. Oto garść tytułów, które warto znać.

„Dracula” (1931) – w klasycznym horrorze Toda Browninga wykorzystano tylko parę utworów muzyki poważnej: Czajkowskiego, Wagnera i Schuberta. W 1998 roku Philip Glass skomponował nową ścieżkę dźwiękową i nagrał ją ze słynnym Kronos Quartet. Na DVD z filmem widz ma możliwość wyboru soundtracku – można przeprowadzić eksperyment i przekonać się, jak różna muzyka (lub jej brak) wpływa na odbiór tych samych scen.

 

„The Lost Boys” (1987) – soundtrack ze „Straconych chłopców” Joela Schumachera można by uznać za produkt z tych, które „przeczyszczają nie przerywając snu”, gdyby nie jeden utwór: znakomity motyw przewodni filmu, „Cry Little Sister”, w wykonaniu Gerarda McManna. Lata później, fińska grupa metalowa 69 Eyes (nazywana Helsinki Vampires) skomponowała inspirowaną filmem piosenkę „Lost Boys”.

„Bram Stoker’s Dracula” (1992) – chociaż Wojciech Kilar po przylocie do USA trafił do szpitala, Francis Ford Coppola uparł się, że musi mieć w swoim filmie ścieżkę dźwiękową skomponowaną właśnie przez niego i konsekwentnie odrzucał wszelkie inne propozycje. Opłaciło się: muzyka do „Draculi” to niekwestionowane arcydzieło, najlepsza „wampiryczna” kompozycja w historii kina. A końcem wieńczącym muzyczne dzieło jest piosenka Annie Lennox, „Love Song for a Vampire”.

„Interview with the Vampire” (1994) – od pierwszej sceny muzyka Elliota Goldenthala fenomenalnie buduje nastrój filmu Neila Jordana. Miejscami mroczna i tajemnicza, gdzie indziej szalona, pełna dzikiej, żywiołowej pasji. Trudno też nie pamiętać o „Sympathy for the Devil” w wykonaniu Guns N’ Roses, którego dźwięki towarzyszą odjeżdżającemu Lestatowi.

„From Dusk Till Dawn” (1996) – Quentin Tarantino i Robert Rodriguez przywiązują dużą wagę do muzyki w swoich filmach. W przypadku „Od zmierzchu do świtu” dostajemy barwny zestaw piosenek, wśród których prym wiodą niezapomniane „Dark Night”, „Angry Cockroaches” i „After Dark”, przy którym Salma Hayek wykonywała swój piekielnie zmysłowy taniec z wężem.

„Blade” (1998) – każdy, kto oglądał ten film, pamięta z niego jedną scenę: krwawy prysznic na wampirzym techno party. A tkwi ona w pamięci tak mocno dzięki dudniącemu remiksowi piosenki „Confusion” grupy New Order. Ten rytm potrafi ożywić każdą imprezę. Prawdę mówiąc, porównując wersję z „Blade’a” z utrzymanym w stylu new romantic oryginałem, trudno uwierzyć, że mają ze sobą cokolwiek wspólnego.

„Queen of the Damned” (2002) – w koszmarnie nieudanym sequelu „Wywiadu z wampirem” głosu Lestatowi użyczał Jonathan Davis z KoRna. Niestety, jego tyłek należał do Sony BMG i przez prawne przepychanki to, co było słychać w filmie, nie mogło ukazać się na płycie. W efekcie soundtrack z „Królowej przeklętych” zawiera znane z ekranu piosenki ale w wykonaniu innych wokalistów: Wayne’a Statica (Static-X), Davida Draimana (Disturbed), Chestera Benningtona (Linkin Park), Jaya Gordona (Orgy) i Marilyna Mansona.

„Underworld” (2003) – soundtracki z serii „Underworld” zawierają głównie muzykę metalową i industrialną; całkiem ciekawe zestawy dla miłośników tych gatunków. Ich największym plusem było jednak to, że zadebiutowały na nich utwory Puscifera – pobocznego projektu Maynarda Jamesa Keenana, wokalisty Toola i A Perfect Circle – parę lat przed wydaniem pierwszego albumu tej „grupy pod wezwaniem”.

„The Twilight Saga” (2008-2012) – pojawienie się na soundtrackach do kolejnych części „Zmierzchu” to dla wielu wykonawców przepustka do wielkiej kariery, szansa na zaistnienie w masowej świadomości. Przeglądając listę wykonawców na płytach można sobie wyrobić pojęcie, co teraz jest na topie: Muse, Florence + The Machine, The Black Keys, Paramore, Bruno Mars, itd.

„Priest” (2011) – ścieżka dźwiękowa Christophera Younga, hollywoodzkiego speca od horrorowej muzyki, zasługuje na dużo lepszy film niż „Ksiądz” – niedorzeczny gniot, od którego odpadłem po mniej więcej kwadransie. To dopiero horror: piękna symfoniczna muzyka może popaść w zapomnienie, bo kompozytor był jedyną kompetentną osobą w ekipie. Nie dopuśćmy do tego.

Kategorie
większe kawałki
Jerzy Rzymowski

Jerzy Rzymowski (JeRzy) – redaktor, dziennikarz, okazjonalnie pisarz i tłumacz. Członek Klubu Tfurców. Członek-założyciel Polskiego Towarzystwa Badania Gier. Niegdyś redaktor magazynów „Kruk” i „Magia i Miecz” oraz tygodnika internetowego „GameStar”. Był współscenarzystą cyklu programów dla dzieci „Łowcy przygód” dla TVP1. W latach 2000-2002 współprowadził na antenie Radiostacji audycję „Dzikie Pola”. Jego opowiadania ukazały się m.in. w magazynie „Fenix” (1997) oraz w antologiach „Niech żyje Polska, hura!, t.2” (2006) i „Wizje alternatywne 6” (2007). Obecnie redaktor naczelny miesięcznika „Nowa Fantastyka”.

Dodaj komentarz