większe kawałki

Literatura kobieca – trzy niedocenione sztuki

Przygotowując się na nadejście drugiej części „Diabeł ubiera się u Prady” przygotowaliśmy mini przegląd powieści kobiecych. O jednej było głośno, ale nie dostrzeżono jej całego potencjału, o pozostałych dwóch pies z kulawą nogą się nie zająknął. A szkoda. Te książki literatury kobiecej są lepsze, niż mogłoby się wydawać.

Diabeł ubiera się u Prady, Lauren Weisberger

O tej książce było głośno, głównie dlatego, że pierwowzorem jednej z głównych postaci, Mirandy, jest znana z ostrego charakteru Anna Wintour, redaktor naczelna amerykańskiego Vogue’a. Ta bodaj najbardziej wpływowa postać w świecie mody jest wyrocznią w kwestiach trendów i postrachem projektantów. Od jej opinii zależą ich kariery. Książka pokazała rok (tylko i aż) z życia Andrei, która przyjeżdża do Nowego Yorku w poszukiwaniu pracy. Wprawdzie marzy o poważnym dziennikarstwie, ale doświadczenie z prasy modowej też się przyda. Zwłaszcza, gdy kieruje nim charyzmatyczna szefowa mająca znajmych w branży wydawniczej. Andrea uważa, że warto zacisnąć zęby i przepracować u niej rok, by potem przebierać w ofertach pracy. No właśnie, czy warto?

Książka pokazuje jaką cenę Andrea musi zapłacić za możliwość „terminowania” u wcielonego diabła. Nie pokazuje tego jednak film, który powstał na podstawie książki i też okrzyknięty został hitem. Był nakręcony z rozmachem, w Annę Wintour – o przepraszam! – w Mirandę wcieliła się Meryl Streep, Andreę zagrała Anna Hathaway. Jej wielkie oczy pasowały do naiwnej na początku Andrei w kiepskich ciuchach i równie dobrze wyglądały podkrążone po morderczych godzinach spędzonych w pracy. Andrea-Anna była znerwicowana, niedospana i przemęczona. I to w filmie widać.

Uciekło jednak to, co tak dobrze opisane jest w książce – w filmie Andrea niemal tryumfuje gdy w końcu „pokonuje” Mirandę przeciwstawiając się jej podczas wyjazdu do Paryża. Tarrram! Koniec a la Hollywood, dobro wygrywa, wszyscy się cieszą. W książce Andrea również zdobywa się na odważny i desperacki krok, ale nie tryumfuje w oczywisty sposób. Ma do naprawienia to, co zaniedbała w swoim życiu w trakcie pracy dla Mirandy. Dokładnie możemy przyjrzeć się jak wpłynęło to na jej życie prywatne, jak popsuło związek z fajnym chłopakiem, jak przyczyniło się do rozpadu przyjaźni. I nie wszystko da się nadrobić, a na pewno nie od razu.

Najgorsze, że wszystkie te poświęcenia nie były warunkiem niezbędnym do zrobienia kroku w przód na drodze kariery. To, że w konflikcie odeszła od Mirandy wcale nie przeszkodziło jej w znalezieniu innej, bardziej ambitnej pracy. Tak naprawdę nie było więc powodu, by znosić wredne zagrania i upokorzenia. Gorzka refleksja, nie? I pouczające doświadczenie.   Warto przeczytać, zwracając uwagę nie tylko na pierwszoplanowe postaci i główne wątki. – a przy okazji, książka ukazała się u nas w 2003 roku, to już 10 lat… a Anna Wintour nadal rządzi.

Życie seksualne mojej ciotki, Mavis Cheek

O, to było totalne zaskoczenie. Książka kupiona za 9 zł, na okładce usta i ten tytuł. A w środku – niespodzianka! Inteligentna powieść bez oczywistych rozwiązań, bez czarno-białych ocen, bez moralizatorstwa. Napisana ze znajomością życia i ludzkich charakterów, bez upiększania, ale z wyrozumiałością. Subtelnie pokazane odcienie zdrady z perspektywy Dilys, której zdarza się romans po wielu latach udanego małżeństwa. Uczestniczymy razem z nią w momentach śmiesznych, które w drugiej sekundzie stają się tragiczne, a wtedy płaczemy i pytamy, dlaczego u licha ranimy tych, których kochamy. Rozumiemy Dilys, ale i żałujemy jej męża, żałujemy również kochanka. I nie mamy pojęcia co powinna zrobić bohaterka, która balansuje na granicy szczęścia i rozpaczy, miłości i nienawiści, a jednyne co udaje się jej osiągnąć to unieszczęśliwić siebie i obu mężczyzn. W efekcie mamy trzy poturbowane istoty.

Do tego dużo wątków o awansie społecznym, kompleksach, ambicji, aspirowaniu do lepszego świata i strachu przed biedą. I w końcu trochę mądrych rad pewnej starej ciotki o nie najłatwiejszym charakterze i dużym doświadczeniu życiowym, której powieść zawdzięcza tytuł. Warto poszukać tej książki i kupić nawet za więcej nż 9 złotych.

Początek, Catherine Dunne

Bardzo podobna w klimacie do poprzedniej powieści, choć o innych bohaterach i inną historię opowiada. Oto Rose pewnego poranka, na pozór takiego samego jak inne, gdy tylko naszykowała kanapki dla dzieciaków do szkoły, dowiaduje się ni stąd ni zowąd, że jej mąż Ben odchodzi i już jej nie kocha. Informację tę przekazuje jej takimi właśnie rzeczowymi słowami. Nic dodać nic ująć, kurcze.

Na przedmieściach nadal świeci słońce, trawniki jak były starannie przystrzyżone tak nadal są, ale życie Rose rozpadło się w milion kawałków.

Widzimy dzień po dniu jak radzi sobie z szokiem, z emocjami i z życiem – bo są dzieci i jest dom, a za dom trzeba płacić, za jedzenie też. Męża, który to zapewniał nie ma i Rose dotąd zajmująca się domem, dziećmi i nim, musi zadbać o siebie również finansowo.

Z porzuconej, upokorzonej, bezradnej i przestraszonej żony powoli zmienia się w coraz lepiej sobie radzącą kobietę – wartością tej książki jest to, że autor pokazał ten proces realistycznie, co tak rzadko się zdarza! Nie ma cudownej przemiany z dnia na dzień, nie ma tak, że ktoś potrząsa bohaterką i ona nagle przegląda na oczy po czym staje się samodzielna i zaradna i szczęśliwa. Nie, tak nie jest.

Każdy dzień to dzień walki. Stawianie sobie mały celów – np. takich: wstać, umyć twarz, wyszykować dzieci. To już dużo i wystarczy, jutro zrobi więcej.

Podnosi się powoli i konsekwentnie. Zaczyna dostrzegać swoje życie w innym świetle, inaczej ocenia wcześniejsze lata. Rozstajemy się z bohaterką w momencie, gdy wcale nie jest jakoś specjalnie szczęśliwa, nie ma też trzech kandydatów na drugiego męża ani miliona dolarów, ale wiemy, że sobie da radę i jesteśmy z niej dumni. Nasza dzielna, silna Rose. Dużo jest takich kobiet, dobrze, że jest o nich mądra książka.

Kategorie
większe kawałki

Dodaj komentarz

REKLAMA
Instagram
  • Lektura jeszcze przed nami, ale jak ślicznie to wygląda. A i sama fabuła zapowiada się pysznie. Koniecznie sprawdźcie.

#komiks #czytam #czytambolubie #comics #comicbook #instacomics #instaread #comicstagram #comicsaddict #fanboy #ilovereading #comicnerd #design #favele #Mandioca
  • Grudzień to miesiąc sprawiania sobie i innym małych przyjemności. "Armstrong"  jest właśnie jedną z nich. Cudna książeczka dla małych i dużych.

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagrampl #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #dladzieci #kosmos #wydawnictwoWilga
  • Niech Was nie zawiedzie ta słodycz. To prawdziwy, soczysty thriller. Tak, chodzi o książkę. 😊

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #bookstagrampl #zaczytanegiry