większe kawałki

Harrison Ford – zwykły hollywoodzki bohater

W trzeciej odsłonie „Niezniszczalnych” zastąpił Bruce’a Willisa. Znów pojawi się w „Gwiezdnych wojnach” i „Łowcy androidów”.  Stolarz, który został super gwiazdą. Harrison Ford, choć ma już siedemdziesiąt dwa lata na karku, nie rezygnuje z kina i bycia (obecnie łysym) herosem.

W połowie czerwca 2010 roku w Internecie pojawiła się wiadomość – „Harrison Ford nie żyje”. Aktor miał utonąć po tym jak jego jacht wywrócił się niedaleko wybrzeża St. Tropez. Plotka na szczęście okazała się nieprawdziwa (Ford kręci właśnie nowy film), ale i tak mało, kto w nią uwierzył. Powód? Bardzo prosty – fani Harrisona Forda nie uwierzyli, że ich ulubieniec mógł od tak zginąć na jachcie. Gdyby autorzy tej informacji uśmiercili aktora w samolocie, helikopterze podczas jakiejś akcji ratunkowej czy nawet zastrzelili do w sklepie podczas napadu informacja byłaby o wiele bardziej wiarygodna. Odtwórca postaci Hana Solo z „Gwiezdnych wojen” i Indiany Jonesa słynie, bowiem w Hollywood z niezwykłej odwagi i bardzo często zdarza mu się zachowywać w prawdziwym życiu tak jak postacie, które grał.

Był ochotnikiem w górskim pogotowiu lotniczym w Idaho (swoim śmigłowcem uratował kilka osób), kilka razy zdarzyło mu się złapać w centrach handlowych złodziei, był wolontariuszem w nowojorskim „Ground Zero” (strefa dookoła WTC po zamachach 11 września), a w Los Angeles w Święto Dziękczynienia rozdaje bezdomnym jedzenie. W Hollywood ze świecą szukać gwiazdy, która swoim zachowaniem w codziennym życiu tak mało różniłaby się od filmowych herosów. Dlatego też Ford, mimo iż od kilku lat nie zagrał w wielkim hicie (poza oczywiście „Indianą Jonesem i Królestwem Kryształowej Czaszki”) wciąż cieszy się wielkim uznaniem i szacunkiem. Dodajmy też, że jest jednym z nielicznych celebrytów, który chroni swoją prywatność i rodzinę przed atakami paparazzi i tabloidów.

Był dwukrotnie żonaty, ale nigdy nie powiedział w wywiadach złego słowa o słowa o swoich byłych. Podobnie jak nie mówi publicznie o czwórce swoich dzieci i wnukach. Gdy w 2001 roku w brukowych tytułach pojawiły się informacje o jego romansie z młodszą o dwadzieścia dwa lata gwiazdą serialu Ally McBeal Calistą Flockhart, Ford potwierdził doniesienia i… zamilkł. Para żyje ze sobą zgodnie do dziś. Wychowują adoptowanego syna a ostatnio się pobrali.

Początki kariery Harrisona Forda wcale nie wróżyły gigantycznego sukces (jest zaliczany do najbardziej kasowych aktorów w Hollywood a filmy z jego udziałem zarobiły 6 miliardów dolarów). Debiutował późno, bo w wieku 24 lat epizodyczną rolą w filmie z Jamesem Coburnem „Dead Heat On a Merry-Go-Round”, (1966) za którą dostał całe 125 dolarów. Niestety na nikim w Hollywood jego rólka nie zrobiła wrażenia, tak, więc Ford przez kilka następnych lat przewijał się przez drugi i trzeci plan w niskobudżetowych westernach horrorach i telewizyjnych serialach. Mając już wówczas żonę i dwójkę dzieci początkujący aktor postanowił porzucić marzenia o aktorstwie i zająć się czymś, co zapewni byt jego rodzinie. I tak narodził się Harrison Ford stolarz.

Znając kilka osób z show biznesu Ford zaczął specjalizować się w robieniu mebli dla gwiazd. Pracował przy zespole The Doors (budował dla nich scenę), wybudował altankę dla aktorki Sally Kellerman i urządził w drewnie studio słynnego brazylijskiego producenta Sergio Mendesa. Podczas jednej ze zleconych prac poznaje młodego ambitnego reżysera George’a Lucasa i jego dwóch przyjaciół Francisa Forda Coppolę (który jako stolarza zatrudnił Forda do urządzenia swojego biura) i Stevena Spielberga.

Lucas urzeczony charyzmą i dowcipem Forda proponuje mu małą rolę w filmie „American Graffiti” (1973), Coppola obsadza Forda w wyrazistym epizodzie w „Rozmowie” (1974), a Spielberg… za kilka lat stworzy mit Forda w „Poszukiwaczach zaginionej arki” (1981).

Tyle, że gdy Ford po raz pierwszy wcielił się w słynnego archeologa był już znanym aktorem. W końcu George Lucas obsadził go w „Gwiezdnych wojnach” (1977), a gwiezdny rozrabiaka Han Solo był już ulubieńcem dzieciaków na całym świecie. Co zabawne na początku Ford miał zagrać w „Gwiezdnych…” jakąś mniejszą rólkę. Kiedy jednak zaczął czytać listy dialogowe Lucas był pewny, że patrzy na Hana Solo.

W latach 80. kariera Forda była jednym wielkim bezustannym pasmem sukcesów. Filmy takie jak „Łowca androidów” (1982), „Świadek” (1985), „Wybrzeże moskitów” (1986) czy „Frantic” (1988) odnoszą kasowe sukcesy i cieszą się uznaniem krytyki. Na początku następnej dekady do listy herosów, w których wcielił się Ford dochodzą dwa nazwiska doktora Richarda Kimble, głównego bohatera „Ściganego” (1993) i super agenta Jack Ryana znanego z „Czasu patriotów” (1992) i „Stanu zagrożenia” (1994). W przypadku tego ostatniego Fordowi odrobinę się poszczęściło, bowiem z roli Ryana zrezygnował Alec Baldwin, który grał agenta w „Polowaniu na Czerwony Październik” i nie chciał być całe życie z nim utożsamiany.

Oczywiście kariera Forda to nie tylko hity. W filmografii aktora znajdują się też i spektakularne porażki jak choćby „Firewall” z 2006 roku. To dla tego filmu zrezygnował on z udziału w thrillerze politycznym „Syriana” (2005). W efekcie napisana dla Forda rola trafiła w ręce George’a Clooney’a, który dostał za nią Oscara. W ostatnich latach próbował nieskutecznie bawić publiczność w „Dzień dobry TV” i odcinać kupony od Indiany Jonesa w „Kowboje kontra obcy”. Na szczęście złą passę najwyraźniej Ford ma już za sobą. Aktorsko błysnął w świetnym „42”, pojawił się fantastycznej „Grze Endera” i u boku Stallone dał wycisk samemu Melowi Gibsonowi. Całkiem niezłe osiągnięcie jak na emeryta.

 

Kategorie
większe kawałki
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz