Rankingi

Sex on the Beach – 6 płyt na wakacje

Wakacje trwają w najlepsze a my specjalnie dla was przygotowaliśmy subiektywną playlistę pod wakacyjne romanse. Jeśli zatem szukacie płyt na gorące seksowne wieczory – oto one.

Júníus Meyvant – Floating Harmonies

Islandia nie kojarzy nikomu się z gorącym, zmysłowym soulem. A tu niespodzianka. Wydany w ubiegłym roku album „Floatng Harmonies” to jedna z najpiękniejszych wakacyjnych płyt jakie możecie dodać do swojej playlisty. Júníus idealnie łączy soulowe dęciaki, folkową wrażliwość, piękne melodie i zmysłowość. Kapitalna płyta – do romansu i do tańczenia.

 

Earl St. Clair – My Name Is Earl

Dla wszystkich tęskniących za energią Jamesa Browna – zapamiętajcie tego pana. Earl St. Clair naprawdę nazywa się Earl Johnson II, pochodzi z Cleveland i jest diabelnie utalentowanym kompozytorem i producentem. „My Name Is Earl” to siedmiopiosenkowa epka, zwiastująca jego debiutancki album. Jeśli te piosenki nie chwycą was za dusze i serca – jedno jest pewne. Nie macie serc i dusz.

Benjamin Booker – Witness

Kolejny wokalista, który miłość do soulu wyssał z mlekiem matki. Na swojej płycie „Witness” Booker sięga tak do soulu spod znaku Curtisa Mayfileda, ale i gitarowego psychodelicznego rocka i pieśni politycznych. Dziś mówi się o nim w Stanach, że jest jednym z najwyraźniejszych głosów nowego pokolenia. I racja. Booker nie ma jeszcze trzydziestu lat, wydawał dopiero drugi album, a jego zachrypnięty głos nie tylko hipnotyzuje. Od niego zwyczajnie nie da się oderwać.

Josh Farrow – Trouble Walks with Me

Pochodzi z Nashville, łączy w swojej muzyce soulowy feeling z bluesem i odrobiną country. Wszystko to podane w idealnych proporcjach a co najważniejsze – cholernie rozerotyzowane. Oto album, który umili, tak czas w pościeli, jak wylewanie łez po bolesnym rozstaniu.

Rachael Yamagata – Tightrope Walker

I znów – kapitalna mieszanka folku i soulu. Rachael potrafi być zmysłowa, delikatna, ale i balansować na pograniczu histerii i mroku. „Tightrope Walker” to jej czwarty studyjny album i jeśli szukaliście płyty w której znajdziecie wszystkie emocje jakie targają waszymi serduszkami podczas wakacyjnej miłości – nie musicie już szukać. Po prostu włączcie krążek Yamagaty.

Pokey LaFerge – Manic Revelation

Wystarczy jedno spojrzenie na Pokeya LaFerge, żeby przekonać się, że to facet żywcem wyrwany z lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. I nie dotyczy to tylko tego jak się ubiera. Jego muzyka sięga korzeniami do początków rock’n’rolla, soulu i popu. Pełno w niej nawiązań tak do Elvisa, jak Casha, Perkinsa czy Berryego. Jeśli zatem tęskniliście za wokalnymi harmoniami, retro brzemieniem i muzyką przywodzącą na myśl czasy w których na ulicach rządziły krążowniki szos, a bikini wywoływało zawały serc – oto album dla was. Przy okazji to niebywała petarda pozytywnej energii. Nawet jeśli Pokey nie zawsze śpiewa o rzeczach radosnych.

Kategorie
Rankingi
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz