Rankingi

Podsumowanie roku 2016: najlepsze płyty

Dziesięć płyt, które w 2016 roku zrobiły na nas wrażenie największe. Od popu, przez funk, hiphop, po poruszający folk. To był dobry muzycznie rok.

NICK CAVE AND THE BAD SEEDS, THE SKELETON TREE

Dla wielbicieli „Where the Wild Roses Grow” zła wiadomość. Przyjemnych piosenek tu nie uświadczycie. Osiem nowych kompozycji to podróż do świata mroku, brudu i smutku. Świata ascetycznego. Opartego na pojedynczych dźwiękach i liniach melodycznych, których czasami trzyma się tylko Cave. Najpiękniejszatego tegoroczna płyta o śmierci i szukaniu odkupienia. WIĘCEJ TU

ANGEL OLSEN, MY WOMAN

Angel pojawiła się na scenie kilka lat temu, a rozgłos zyskała dzięki współpracy z Bonnie Prince Billym. Dwa lata temu wydała znakomity pierwszy album. A teraz… Teraz przeskoczyła samą siebie, nagrywając krążek, na którym brudny garażowy rock’n’roll spotyka się z popem, słodkimi latami sześćdziesiątymi, syntchpopem i Nirvaną… PJ Harvey może oficjalnie czuć się zagrożona. U jej boku wyrasta nowa królowa.

A TRIBE CALLED QUEST, WE GOT IT FROM HERE… THANK YOU YOU 4 YOUR SERVICE

A Tribe Called Quest – jeden z najlepszych hiphopowych składów w historii gatunku – ostatni album wydał osiemnaście lat temu. Tuż po jej wydaniu drogi chłopaków się rozeszły. Rzecz miała miejsce w 1998 roku. Musiało minąć osiem lat, by znów stanęli obok siebie na scenie. Przez następne kilka lat grywali sporadyczne sety, ale nie planowali płyty. Aż do teraz. Nagrane w tajemnicy przed światem „We Got It from Here… Thank You 4 Your Service” to bezsprzecznie muzyczne arcydzieło. Album gdzie funk, soul, jazz, pop i Bóg wie co jeszcze spotka się aby dać nam dźwiękową orgię. „We Got It from Here…” to niestety także ostatni album A Tribe Called Quest. Przed premierą albumu zmarł jeden z założycieli grupy – Phife Dawg, zamykając tym samym definitywnie rozdział w historii muzyki zwany A Tribe Called Quest.

case/lang/veirs, case/lang/veirs

Trzy divy folku wpadły na szalony pomysł i nagrały wspólnie album. Trzy różne głosy, różne życiowe doświadczenia i temperamenty dały w efekcie płytę tak piękną, że trudno przestać jej słuchać. Żal tylko, że panie uznały iż był to jednorazowy eksperyment. Powinny nagrywać wspólnie o wiele częściej.

VAVAMUFFIN, V

Jedyna polska płyta w tym zestawie. Jej recenzję wrzucimy niebawem. Teraz napisze tylko tyle – Vavamuffin wyczarowała dla nas płytę tak niebywale zróżnicowaną, czułą i daleką od banału, że jeśli jej nie znacie – po prostu kupcie. Już. Teraz. Muzyka będzie towarzyszyć wam godzinami, a słowne zabawy, mieszanie gwary, slangów wprawi was w osłupienie. Tak. Językiem polskim można się naprawdę twórczo bawić.

DAVID BOWIE, BLACKSTAR

Dwudziesty piąty album Davida Bowie i jeden z najlepszych jakie nagrał od lat. Jeśli nie jeden z najlepszych w jego karierze… Jak kilka dni po premierze „Blackstar” się okazało – ostatni. David Bowie pożegnał się ze światem w tak kreatywny i energiczny sposób, że aż trudno uwierzyć, że komponując na ten album jego ciało walczyło ostatkami sił z rakiem. WIĘCEJ TU

DRIVE-BY TRUCKERS, AMERICAN BAND

Jedna z najważniejszych amerykańskich kapel rockowych wydała w tym roku płytę – protest. Album na którym głośno mówią (czy raczej grają) „nie” zmianom politycznym w USA. Ale „American Band” to nie tylko polityka. To przede wszystkim czterdzieści pięć minut siarczystego southern rocka.

LUCINDA WILLIAMS, THE GHOSTS OF HIGHWAY 20

Najnowszy album Lucindy Williams to niemal dziewięćdziesięciominutowa ścieżka dźwiękowa do nieistniejącego filmu drogi. Smutnego filmu, pełnego połamanych życiorysów, upadłych karier i kurzu, który towarzyszy bohaterom. Piękno w postaci czystej. WIĘCEJ TU

BEYONCE, LEMONADE

Najlepszy album jaki do tej pory nagrała wokalistka. I najmocniejszy. „Lemonade” to z jednej strony wycieczka przez muzyczne style, z drugiej podróż w głąb duszy targanej sprzecznymi emocjami kobiety. Piękną, poruszająca płyta.

BLOOD ORANGE, FREETOWN SOUND

Ukrywający się pod pseudonimem Blood Orange, producent i kompozytor Devonté Hynes na swoim trzecim krążku zabiera nas na wyprawę w rozfunkowany świat dźwięków, które zachwycą fanów zarówno Prince’a jak Michaela Jacksona. „Freetown Sound” to kapitalny przykład na inteligentną i błyskotliwą muzykę pop.

 

 

Kategorie
Rankingi
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz

REKLAMA
Instagram
  • Grudzień to miesiąc sprawiania sobie i innym małych przyjemności. "Armstrong"  jest właśnie jedną z nich. Cudna książeczka dla małych i dużych.

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagrampl #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #dladzieci #kosmos #wydawnictwoWilga
  • Niech Was nie zawiedzie ta słodycz. To prawdziwy, soczysty thriller. Tak, chodzi o książkę. 😊

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #bookstagrampl #zaczytanegiry
  • Jak tam u Was? Mikołaj już był? 😉🎅✨ #dredd #judgedredd #actionfigure #threea #2000AD #toys #prezenty #mikołajki #popkultura #komiksy #dystryktzero