Tomasz Lew Leśniak
Rankingi

Montujemy polską drużynę super-bohaterów

Pobawmy się dziś. Niedawno świat ujrzał zwiastun filmu o grupie rosyjskich superbohaterów – o „Strażnikach” . Skoro nasi dalsi sąsiedzi mogą zaproponować swoją ekipę, to cóż stoi na przeszkodzie, by Polacy zmontowali własną? Zwłaszcza, że mają sporo wdzięcznego materiału ukrytego w książkach i komiksach.

Biały Orzeł

bialy-orzel-panel-2

Polska odpowiedź na Kapitana Amerykę. Pewnie, różni się charakterem, genezą i motywacjami, ale to tylko przemawia na jego korzyść jako autonomicznego charakteru. Jednak jako oldschoolowy bohater-symbol, wiodący dzielną drużynę do walki z przestępcami sprawdziłby się idealnie. Postawny, charyzmatyczny, z patriotycznym motywem na wdzianku. Lider idealny.

Kapitan Żbik

zbik

Jak pokazują filmowi Avengersi – raczkujące drużyny bohaterów potrzebują czasem starego wygi, który pokrzyczy i postawi podłamanych do pionu. Najlepiej, gdyby to był doświadczony agent z niejedną trudną sprawą na koncie. Mógłby obecnie stać na czele jakiejś tajemniczej agencji stojącej na straży państwa. A kto inny lepiej pasowałby na rolę otrzaskanego mentora, niż legenda polskiego komiksu, Kapitan Żbik? Bohaterski, a jednak umoczony w służbę poprzedniemu systemowi. Już widzę te wszystkie konflikty wygenerowane przez jego przeszłość i temperament.

Jeż Jerzy

jerzy

Słodki, ale cyniczny i wredny zwierzak dodaje mnóstwo punktów uroku każdej super-drużynie. „Strażnicy Galaktyki” mieli Rocket Raccoona, w rosyjskich „Strażnikach” taką rolę będzie pewnie pełnił wielki niedźwiedź. Dlatego proponujemy Jeża Jerzego. To kobieciarz, awanturnik, miłośnik jazdy na desce. Rozważaliśmy kandydaturę Koziołka Matołka i Reksia, ale Jeż Jerzy wygrywa w kategorii problematycznego humoru oraz sarkazmu, a poza tym miał już do czynienia ze zjawiskami niesamowitymi, nawet z wysłannikami piekła.

Janek (Kij w Dupie)

janek_16_10

Drużyna bez kobiety to już nie drużyna. A jeśli już zapraszać kogoś do ratowania świata, to najlepiej charakterną i powabną dziewczynę z problematyczną osobowością. I tu na scenę wchodzi Janek, siostra głównego bohatera – barmana w knajpie Kij w Dupie, gdzie schodzą się zwyczajne ćmy barowe oraz nadnaturalne istoty. Lubi dziewczyny, narkotyki i imprezy, ale ma doświadczenie w ciężkim boju z demonami. Nie potrzebuje jakiejś szczególnej motywacji – wystarczy, że ma do wyboru: szukanie pracy lub straceńcza misja prowadząca na dno piekła.

Likwidator

likwidator

W każdej ekipie powinno znaleźć się miejsce dla kontrowersyjnego, bezwzględnego mściciela, który balansuje na granicy między heroizmem, a zbrodnią. To ten typ w stylu Punishera, który nie zagrzewa zbyt długo miejsca w składzie, ale zawiera okazjonalny sojusz, by wyeliminować konkretne zagrożenie. W przypadku Likwidatora byliby to zapewne źli ludzie pragnący niszczyć środowisko, w końcu to słynny ekoterrorysta, który w służbie naturze posłał już nie jednego bydlaka na łono Abrahama.

Bler

bler

Bohater o przeszłości z większą ilością pytań niż odpowiedzi to idealny człowiek-zagadka wprowadzający jeszcze inną dynamikę do ekipy. Jeśli do tego dodać charakter nie należący do najłatwiejszych i ciągle poszerzający się zestaw mocy, to wychodzi z tego jedna z potencjalnie najciekawszych postaci, stanowiąca świetny kontrapunkt dla lidera.

WILQ

wilq-negocjator-_bn35558

Drużyna potrzebuje pyskatego, ponurego samotnika ze skłonnością do spuszczania omłotu. Ten w dodatku jest niewysoki i ciągnie sie za nim mroczna przeszłość z rodzinnego Opola. Pasuje na polskiego Wolverine’a?

Stanisław Wokulski

Trust Truściński

Trust Truściński

Kolejny istotny punkt do odchaczenia w procesie formowania superbohaterskiego składu to szalony naukowiec i/lub śmiały wizjoner. U nas kimś takim mógłby być… Stanisław Wokulski, który zaginął po tajemniczym wybuchu pod koniec „Lalki”. A co ważniejsze, był już komiks, który pokazywał, że w Wokulskim tkwi potencjał na wyskoczenie z ram pozytywistycznej cegły, którą obija się mózgi uczniów w ogólniakach – zwał się „Pierwsza brygada”.

Smok Wawelski

smok

Jak pokazuje przykład Avengersów, Fantastycznej Czwórki czy nawet X-menów – każdy skład potrzebuje nieco spotworniałego, dopakowanego kolesia o aparycji bestii. Może pełnić różne funkcje – być drużynowym mięśniakiem, mózgiem operacji (jak Beast czy Hulk, kiedy się uspokoi) – a czasem jednym i drugim. Ze Smoka zaś w kilku interpretacjach był całkiem łebski gość.

Geralt z Rivii

geralt

Przykład Katany z DC i Deadpoola z Marvela dobitnie pokazuje, że nawet dziś, w dobie broni palnej facet z mieczem by się sprawdził – zwłaszcza, że ma parę magicznych sztuczek (znaków) na podorędziu. A poza tym, co to za drużyna bez romatnycznego samotnika, trawionego poważnymi dylematami moralnymi?

Kategorie
Rankingi
Hubert Sosnowski

Rocznik 1991, zodiakalny bliźniak, który potrafi płynnie przejść od słodkiego lenistwa do nadaktywności – i z powrotem. Z tego tytułu znajduje czas zarówno, na wycieczki w świat filmów, książek, komiksów, gier, larpów i muzyki, rozmaitych hobby, a czasem nawet w otchłań studiów. Publikował, w „Science Fiction Fantasy i Horror”, „LiteRacjach” oraz w portalach internetowych – GRY-Online, Kawernie, Szortalu, Onecie. Od 2014 regularnie pisuje do Dzikiej Bandy.

5 komentarzy
  • MiloM
    7 lutego 2017 at 15:45
    Skomentuj

    Dziękuję za ten artykuł. Dzięki niemu poznałem komiks „Kij w dupie”. Chyba zmienił moje życie 😉

  • Hubert Sosnowski
    Hubert Sosnowski
    8 lutego 2017 at 19:03
    Skomentuj

    Polecam się. A w jaki sposób, jeśli można wiedzieć? 😉

    • MiloM
      17 lutego 2017 at 09:21
      Skomentuj

      Raz jeszcze witam. Czy mógłby mi Pan polecić komiksy tego typu co Kij? Lub stronki, blogi podobne do Koko? By znaleźć coś inspirującego, zabawnego, darmowego? Można kierować na maila: banksy@interia.pl Z góry dziękuję…

  • MiloM
    9 lutego 2017 at 08:32
    Skomentuj

    Dał niewiarygodnie dużego pozytywnego kopa w skostniały, nerwowy tyłek 😉 Czytałem cały dzień aż do bólu oczu. I ciągle się śmiałem. Właśnie czekam na papierową wersję. Ma być Walentynką dla pewnej Rudej 😉

  • Anonim
    9 lutego 2017 at 12:28
    Skomentuj

    Profesor T.Alent mógłby robić za mózgowca a’la Q.

  • Dodaj komentarz