Monolith Films
Rankingi

18 ulubionych filmów Stephena Kinga

Stephen King jest wielkim fanem kina, a przy tym lubi zachowywać się sportowo i zawsze poleca obrazy, które zrobiły na nim wrażenie. Zobaczcie, jakie filmy Mistrz ostatnio rekomendował – oraz jakie uznaje za najciekawsze w ostatnich dwóch dekadach.

 

1) THE AUTOPSY OF JANE DOE

Mięsisty horror, konkurujący z Obcym i wczesnym Cronenbergiem. Obejrzyjcie, ale nie sami.

2) THE BLAIR WITCH PROJECT

Jedna rzecz o Blair Witch: to cholerstwo wygląda na prawdziwe. Druga rzecz o Blair Witch: to cholerstwo odczuwa się prawdziwie. A ponieważ tak jest, to jak najgorszy koszmar, jaki będzie mieć, to ten, po którym budzisz się ciężko dysząc i płącząc z ulgi, bo już myślałeś, że spaliłeś się żywcem, a to tylko kot skoczył na łóżko i zasnął ci na klatce.

3) CRIMSON PEAK

Zostałem wyciągnięty na pokaz nowego filmu Guillermo del Toro, Crimson Peak, w ten weekend. Piękny i kurewsko przerażający.
4) DAWN OF THE DEAD  (2004)

Genialny i doskonały jest remake Świtu (od Zacka Snydera), który zaczyna się jednym z najlepszych otwarć w historii filmów grozy. Zombie Snydera są dla mnie: szybko poruszającymi się terrorystami, którzy nigdy nie odpuszczają. Nie możesz z nimi negocjować, nie możesz nawet wziąć odwetu na ich rodzinach. Jedyne, co możesz to zrobić to strzelać, póki skończą się naboje. Pamiętaj, że ugryzienie jest gorsze niż śmierć.
5) DEEP BLUE SEA

Nakręcony przez popularnego Renny’ego Harlina, który prawdopodobnie mógłby zmienić Heidi w film akcji. Jego film o genetycznie zmodyfikowanych rekinach, mógłbyś rzec, nie jest zbyt interesujący, dopóki nie nadejdzie jeden z najbardziej niespodziewanych momentów w filmie, kiedy jeden z tych bydlaków z rykiem przegryza Samuela L. Jacksona na pół. Taaak! Krzyczałem głośnio i cenię sobie każdy film, który mnie do tego zmusza.

6) THE DESCENT


Gdybym miał wybrać kolejny film do bliższej analizy, to byłaby to wyjątkowa historia sześciu kobiet, które wybierają się na wycieczkę po jaskiniach i odkrywają rasę człekokształtnych (przypominających Pale Mana od del Toro, kiedy teraz o tym myślę). To, co nadaje filmowi jego wydźwięk to to, jak kobiety walczą przeciw sobie – ich bardzo prawdziwe resentymenty (i sekrety) pozwalają nam uwierzyć w potwory w sposób, w który inne filmy nie potrafią. Nigdy nie zmęczę się powtarzaniem tego: w udanych przerażających filmach to nie efekty specjalne, ani nawet nie potwory nas straszą. Jeśli inwestujemy w człowieka, inwestujemy w film… i naszą własną, esencjonalną przyzwoitość.

 

7) EVENT HORIZON

W zasadzie jest to Lovecraftowska opowieść grozy w kosmosie z echami Eksperymentu Quatermasa, stworzona przez Brytyjczyków. Historia jest chaotyczna, ale warstwa wizualna – zdumiewająca i jest tu autentuczne poczucie przerażenia, zbyt wielkie, by je zrozumieć, czające się tuż za tytułowym Horyzontem Zdarzeń.
8) FINAL DESTINATION

Uwielbiam wszystkie te filmy z ich wypracowanym stylem Rubego Goldberga – to jak oglądanie rzeźnickiej wersji 18+ tych wszystkich kreskówek ze Strusiem pędziwiatrem – ale tylko pierwsza jest jakkolwiek straszna, z tym ponurym przeświadczeniem, że nie pokonasz Żniwiarza. Kiedy już przychodzi Twój czas, nie ma odwołania.

9) THE HITCHER (2007)

Rutger Hauer z oryginału jest nie do pobicia, ale mamy do czynienia z rzadkim przypadkiem, kiedy przeobrażenie rzeczywiście działa. I Sean Bean jest wielki w roli, którą ukształtował wcześniej Hauer. Czy naprawdę potrzebujemy tego filmu? Nie. Ale to świetnie go mieć, a egzystencjalny temat wielu horrorów – złe rzeczy przytrafiające się dobrym ludziom w różnych sytuacjach – nigdy nie był tak czysto ukazany.

10) THE LAST HOUSE ON THE LEFT (2009)

Najlepszy horror nowego wieku. Wersja Dennisa Iliadisa jest dla oryginału tym czym obraz dojrzałego artysty dla rysunku dziecka zdradzającego pewne oznaki talentu. „Ostatni dom” z 2009 jest najbardziej brutalnym i bezkompromisowym filmem puszcznym w amerykańskich kinach od czasu „Henry, Portret Seryjnego Zabójcy”.

11) THE MIST

Końcówka sprawi, że pęknie Ci serce… ale to tak jak z życiem. Wizja piekła według Franka Darabonta jest kompletnie bezkompromisowa. Jeśli chcesz słodkości, Hollywood będzie szczęśliwego, mogąc Ci to dostarczyć w kinach, wierz mi, ale jeśli chcesz czegoś realnego, przyjdź tutaj. Derabont mógłby zrobić film z większym budżetem, jeśli dodałby jakieś kojące zakończenie w stylu „wszystko gra, dzieciaki”, ale odmówi. Jego spójność i odwaga błyszczy w każdej scenie.

12) THE RUINS

Napisana przez Scotta B. Smitha adaptacja jego książki nie jest w połowie tak straszna jak książka, ale poczucie przerażenia i niepokoju narasta, kiedy widz zaczyna przeczuwać, że nikt nie ucieknie. Z obsadą składającą się głównie z nieznanych aktorów, to mogło równie dobrze pasować do Snyderowskiego remake’u Świtu [Żywych Trupów].

13) STIR OF ECHOES

Reżyser-scenarzysta David Koepp powinien zostać uznany za narodowy skarb. Jego adaptacja powieści Richarda Mathesona z 1956 jest niepokojącą eksploracją tego, co się dzieje, gdy zwyczajny pracownik (Kevin Bacon) zaczyna widzieć duchy z powodu sugestii hipnotycznej.

14) THE STRANGERS

Połączenie narastającego niepokoju i grozy, podczas gdy młodzi ludzie (Liv Tyler i Scott Speedman) są ścigani przez trio zamaskowanych psychopatów. Zaczyna się od niepokoju, przechodzi w grozę, a na koniec w horror. Dlaczego to się dzieje? Po prostu się dzieje. Jak rak, atak albo ktoś, kto pomylił zakręt jadąc 110 na godzinę.

15) THE WITCH

Wiedźma przestraszyła mnie na śmierć. I jest to prawdziwy film, z napięciem, prowokujący do myślenia, jak również mięsisty.

16) FINAL GIRLS

Pierwszy wielki thriller 2017 już tu jest – FINAL GIRLS od Riley Sager. Jeśli polubiliście GONE GIRL, polubicie i to.

17) TRAIN TO BUSAN

Jasna cholera, to wygląda, jakby John Woo brał się za film o zombie apokalipsie. „The Walking Dead” wydaje się przy tym na potulne.

18) BLOOD FATHER

A skoro już jesteśmy przy dobrych rzeczach – widzieliscie Blood Father Mela Gibsona? Jego najlepszy występ od lat.

Kategorie
Rankingi
3 komentarze
  • Lucjan Paździoch syn Mariana
    22 stycznia 2017 at 11:39
    Skomentuj

    And this is Yes from me.

  • Beton
    23 stycznia 2017 at 23:01
    Skomentuj

    Zachwytów nad Autopsją Jane Doe nie rozumiem. Film był nudny.

    • Anonim
      25 stycznia 2017 at 17:59
      Skomentuj

      Dla ludzi, którzy go nie zrozumieli był nudny. Jesli jednak zrozumiałes film powinienes domyslić się tego, że najstraszniejsze zostało pokazane w naszej wyobraźni. 🙂

    Dodaj komentarz