felietony

Wszystkie pieniądze świata kontra Jacek Kurski

No więc leżysz w łóżku, patrzysz w sufit, w tle leci ta sama płyta, która leci od dwóch godzin. Już nawet nie wiesz jaka, ale pewnie dobra. W każdym razie ktoś ją po coś nagrał. Może po to, żeby ktoś taki jak ty leżał i patrzył w sufit w jej akompaniamencie. Jednego możemy w tej sytuacji być pewnym. Że muzyk nagrywał ją w innej pozycji. Strasznie trudno nagrywa się te wszystkie solówki na Hammondzie, leżąc przez niego przygniecionym. W sumie jest też opcja leżenia na Hammondzie, ale to wyższa szkoła jazdy. Ta płyta nie brzmi na wysoką.

W każdym razie leżę. Niedziela chyli się ku upadkowi. Nic innego niestety się nie chyli. Może za wyjątkiem mojego penisa. Ale jeśli on upadnie to się przewrócę. Jak przytomnie zauważacie, nie można się przewrócić leżąc. Poza tym to było słabe.

Podobnie jak słaba jest moja ignorancja. Albowiem dopiero leżąc dowiedziałem się, że do kin trafił film o tytule „Traktorek Florek”. A powinienem o tym widzieć. W końcu robię w kulturze. W zasadzie to wiele rzeczy powinienem wiedzieć. Dla przykładu – powinienem wiedzieć, że Christopher Plummer zagrał Scrooge’a w nowym filmie Ridley’a Scotta. I że jest okropny, i cały film jest okropny, bo opowiada o pieniądzach i w dodatku liczą w nim pieniądze. Wydaje mi się to dość błyskotliwą uwagą. Myślę, że krytycy którzy zwrócili uwagę na fakt, że film opowiada o pieniądzach i je pokazuje, naprawdę wiele odkryli. Wciąż oczywiście nie wiem co takiego odkryli i jak ich to wzbogaciło. Ale nic tam. Kiedyś się dowiem. Albo nie. W sumie na pewno nie, bo mam to w dupie.

Podobnie jak w dupie mam film o poruszającej gejowskiej miłości zakazanej. „Tamte dni, tamte noce”. Choć może akurat tego filmu w dupie mieć nie powinienem. Ciekawe czy ci wszyscy, którzy dziś widzą w twórcy tej poruszającej psychodramy o zagubionych w uczuciach chłopcach, geniusza, docenią kolejny film pana reżysera, czyli „Suspiria”. A w sumie – to wcale znów takie ciekawe nie jest. Errata. Chuja to kogo tak naprawdę obchodzi.

Dalej. Co jeszcze poruszającego trafiło do kin. Wiem. Gary Oldman dał się przebrać za Winstona Churchilla i tak dobrze się przebrał, że nie wygląda jak Gary Oldman. Ale ktoś kto kiedyś wyglądał jak Gary Oldman, który przebrał się za starego Churchilla. Poruszające. Odświeżające.

Myślałem jeszcze tak leżąc sobie, że może w weekend napiszę tekst o tym jak głupi jest pan Jacek Żakowski, który odkrył alternatywną wersję „Ojca Mateusza”. Ale potem odkryłem, że to nie Jacek Żakowski jest głupi (przepraszam pomyłka, znaczy jest głupi, ale tym razem nie on odkrył), a jakaś kobieta, która zrobiła wywiad z jakimś aktorem, który stał się znany z tego, iż odmówił zagrania Araba w polskim serialu o księdzu. W każdym razie był znany. Trzy dni. Tyle mniej więcej żyją newsy w internecie. Dziś mamy niedzielę, więc już nie jest znany, dlatego też nie pamiętam jego nazwiska. I nazwiska pani, która jest głupsza od Jacka Żakowskiego także.

A w sumie to już bym skończył to leżenie, ale uświadomiłem sobie, że dzięki tej pani i temu aktorowi, co go nikt nie zna, my wiemy, że polska telewizja jest lepsza od Hollywood. Takiemu Ridleyowi Scottowi usunięcie z filmu aktora, który okazał się być sporą finansową niedogodnością, zajęło 19 dni. Jacek Kurski przemontował odcinek serialu w kilka minut. Panie Jacku – Hollywood czeka. O taką polską produkcję filmową walczyliśmy.

A już wiem kogo słucham. Betty Wright. I nie ma Hammonda. To jakiś omam był. Onan znaczy.

Kategorie
felietony
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, "Gazeta wyborcza", "Rzeczpospolita", „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) "Londyn. Przewodnik Popkulturowy" (2015) i "Wspaniałe życie" (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w "Nowej Fantastyce", w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz