Ⓒ Jakub Piechota
felietony

Pijąc książki / czytając piwa S01E01

Książkowo-piwny felieton, do poczytania i wypicia co dwa tygodnie.

Piwna rewolucja w Polsce, jak szumnie określa się fakt rzemieślniczego warzenia piwa w naszym kraju, rozpoczęła się ładnych kilka lat temu i osiąga coraz większe rozmiary. Z dnia na dzień pojawia się tyle przeróżnych piw w tylu różnych stylach, że nie sposób tego ogarnąć. Ale mimo wszystko picie piw rzemieślniczych (kraftowych, nowofalowych, czy jak je jeszcze zwał) nie jest aż tak bardzo rozpowszechnionym sportem. Dla statystycznego Polaka, wyhodowanego na jasnym pełnym, postrzegane jest to jako coś zupełnie z boku, dziwnego, niezrozumiałego, drogiego.

Odnoszę wrażenie, że podobnie jest z czytaniem. Książek jest coraz więcej na rynku, bardziej poszerzana jest ich oferta, coraz więcej ludzi na targach książek, a czytelnictwo i tak leży.

Oczywiście porównanie picia rzemieślniczego piwa do czytania książek to czysta moja radosna twórczość i naciąganie, że aż trzeszczy. Ale niech sobie trzeszczy. Uwielbiam zarówno czytanie, jak i picie piwa. Jeżeli często robiłem obie te rzeczy jednocześnie, to zacząłem zabawę w dobieranie piwa do książki,  szukając punktów wspólnych. Czy to wizualnie (łatwe), czy też w smaku (trudne), czy poprzez zupełnie inną płaszczyznę. Okazało się, że jest to całkiem ciekawe wyzwanie i często prowadzi do zaskakujących konkluzji; no bo czy do czarnego kryminału nie pasuje jak ulał czarny, głęboki, oleisty RIS leżakowany w beczce po whisky? Może ta zabawa nakłoni piwoszów do sięgnięcia po książkę, a ludzi książek do wypróbowania czasami – moim zdaniem –  iście spektakularnych piwnych doznań smakowych?

Ⓒ Jakub Piechota

Brokreacja – Browar Rzemieślniczy z Krakowa uwarzył piwo The Fighter w stylu imperial IPA z odjazdową etykietą. Nawiasem mówiąc oprawa graficzna piw z tego Browaru to robota niczego sobie. Ale co zwróciło moją uwagę oprócz etykiety, to moc tego piwa – alk. 8,9% obj. oraz goryczka – 120 IBU! Przy czym super gorzkie piwa mają ok. 100 IBU. A ja lubię goryczkę. Tak więc zaczynamy z grubej rury.

Piwo okazało się wyborne. Każdy łyk to bomba atomowa goryczki. Niezbyt nagazowane, wyrazisty smak cytrusów, alkohol niewyczuwalny w smaku, ale robiący lekkie spustoszenie po paru głębszych łykach. Bardzo dobre piwo. No i jak pachnie! Jedno z lepszych jakie piłem. Piwny styl imperial IPA jest jednym z podstawowych i popularnych stylów wśród piw rzemieślniczych, dlatego tym bardziej zwraca uwagę piwo, które się wyróżnia. Dla tych co lubią goryczkę – pozycja obowiązkowa.

Nie miałem wątpliwości do której książki wychylę to piwo. „Król” Szczepana Twardocha okazał się idealnie współgrającą pozycją. Nie dosyć, że główny bohater to bokser, to dodatkowo bandzior. Rzecz dzieje się w przedwojennej Warszawie, ale to powiązanie bokser – bandzior, chyba nie do końca straciło na aktualności. Jakub Szapiro, bo o nim mowa, jest członkiem żydowskiej mafii, działającej w dzielnicy żydowskiej, ale mającej swe wpływy w całej Warszawie. Zajmuje się wymuszaniem haraczy. Pod pretekstem opisywania działania ówczesnej żydowskiej grupy przestępczej Twardoch przemyca  wiadomości o tamtejszej Polsce, Warszawie, stosunkach i nastrojach społecznych, polityce. Wszystko to przełamuje skomplikowanym prywatnym życiem bohaterów, ich rozterkami oraz oniryczną aurą, bo do końca nie wiemy kto jest narratorem i czym jest tajemniczy kaszalot Litani pływający ulicami Warszawy. Poza tym powieść jest niesamowicie mocna i gorzka w swojej wymowie. Pełna wulgaryzmów, przemocy, seksu, narkotyków i pijaństwa. To była moja pierwsza książka Twardocha i wywarła na mnie ogromne wrażenie. Słuchałem ją w formie audiobooka w genialnym wykonaniu Macieja Stuhra.

Ⓒ Jakub Piechota

A może teraz coś z klasyki sensacji? Czy jest ktoś, kto nie słyszał o książce „Tylko dla orłów” Alistaira MacLeana, albo, niech będzie, o filmie? Lepiej się nie przyznawać. Ja przypomniałem  sobie niedawno tę książkę. Kiedyś stanowiła dla mnie kamień milowy w poznawaniu literatury sensacyjnej i chciałem zobaczyć jak wypadnie po 27. latach kiedy pierwszy raz ją przeczytałem. Okazało się, że nie jest tak źle. Oczywiście czas trochę się z nią obszedł, ale wymowa, przygoda i akcja trzymają poziom i porywają jak wiele lat temu. To, co nie przystaje do dzisiejszych czasów, to lekka patetyczność w postępowaniu bohaterów. Przypomnę, że akcja dzieje się podczas II wojny światowej. Grupka brytyjskich komandosów ma za zadanie uwolnić angielskiego generała uwiezionego w niemieckiej niedostępnej górskiej twierdzy Schloss Adler. Ci komandosi robią co do nich należy, ale postępują tak, aby nikt im nie zarzucił braku honoru i heroiczności. Przykładowo, nie pada bezpośrednio z ich ręki ani jeden trup niemieckiego żołnierza. Niemcy są ogłuszani i krępowani, albo giną pośrednio – przez pożar, lub lądując po walce w przepaści. Co ciekawe film o tym samym tytule, do którego scenariusz również napisał MacLean, jest inny w tej wymowie żołnierskiego romantyzmu. Tam Clint Eastwood rozwala hitlerowców z karabinu maszynowego i nawet szlachtuje nożem. Nie ma przeproś.

Ale, mimo to powieść wciąga i zanim człowiek się obejrzy wsiąkł na całego. Tajemnica, zdrady, zwroty akcji, ale i humor – świetna rzecz.

To piwo, które wybrałem do tej książki to White IPA o nazwie stylu, w którym zostało uwarzone. Jest ono również jak The Fighter z bardzo mocną chmielowo-cytrusową goryczką. Browar Przystanek Tleń, to browar mieszczący się w Pensjonacie Przystanek Tleń w Borach Tucholskich. Wymyślił sobie na etykietach zwierzątka. Bardzo proszę, dla mnie jak znalazł. Wybrałem, naturalnie, orła. Piwo, moim zdaniem, bardzo dobre, goryczkowe, w smaku cytrusowe z nutami ziołowymi. W sam raz na powolne, wieczorne smakowanie do lektury.

Ⓒ Jakub Piechota

A tu kolejne zwierzątko na etykiecie. Nie przypadkiem, bo Mikołaj Golachowski autor książki „Czochrałem antarktycznego słonia” uwielbia zwierzęta i dał by się dla nich pokroić. Piwo Idaho to zupełnie inne piwo niż te dwa zaprezentowane powyżej. Uwarzone w stylu American Pale Ale przez Browar Deer Bear z Torunia. Wyróżnia się tym, że jest bardzo lekkie, tylko 2,2% obj. alkoholu, i mało goryczkowe. Ale jednocześnie bardzo smaczne. Lekkość i delikatność w smaku tego piwa powoduje, że znika ono ze szkła w ułamku sekundy. Sprawdzi się dla tych, co im język drewnieje od zbyt intensywnej goryczki.

Piwo to pochłania się identycznie jak książkę pana Mikołaja. „Czochrałem…” to najlepsza podróżnicza książka jaką przeczytałem. Golachowski to biolog, który stał się podróżnikiem i nigdy nie przestał być ekologiem. Umiłował on zimne krańce naszej planety i w swoich podróżach i wspomnieniach skupia się na opisywaniu Antarktyki i Arktyki. Osobowość tego faceta, jego poglądy i przekonania łykam w całości jak pingwin. Mądry człowiek, a jednocześnie swój: ani zbytnio luzak, ani napięty moralizator. Przyjrzyjcie się człowiekowi, a najlepiej zrobić to czytając jego książkę. Zabawa gwarantowana, refleksja również. Dla mnie 10 na 10. Acha, i pamiętajcie: niedźwiedź polarny nigdy na wolności nie zje pingwina, nigdy, nawet na oczy go nie zobaczy. Dlaczego? Nie dla wszystkich jest to takie oczywiste.

Kategorie
felietony
Jakub Piechota

GeoKuba. Rocznik 1975. Miłośnik książek od urodzenia i miłośnik piwa od osiemnastego roku życia. Mieszka na Roztoczu, głowę ma w chmurach, a serce w górach. Próbuje łączyć swoje pasje i dzielić się tym na swoim blogu. Oprócz tego żyje z posiadanych uprawnień zawodowych w zakresie geodezyjnych pomiarów sytuacyjno-wysokościowych, realizacyjnych i inwentaryzacyjnych, rozgraniczania i podziałów nieruchomości oraz sporządzania dokumentacji do celów prawnych. Ma trzy psy i pięć kotów.

Dodaj komentarz

REKLAMA
Instagram
  • Lektura jeszcze przed nami, ale jak ślicznie to wygląda. A i sama fabuła zapowiada się pysznie. Koniecznie sprawdźcie.

#komiks #czytam #czytambolubie #comics #comicbook #instacomics #instaread #comicstagram #comicsaddict #fanboy #ilovereading #comicnerd #design #favele #Mandioca
  • Grudzień to miesiąc sprawiania sobie i innym małych przyjemności. "Armstrong"  jest właśnie jedną z nich. Cudna książeczka dla małych i dużych.

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagrampl #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #dladzieci #kosmos #wydawnictwoWilga
  • Niech Was nie zawiedzie ta słodycz. To prawdziwy, soczysty thriller. Tak, chodzi o książkę. 😊

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #bookstagrampl #zaczytanegiry