felietony

Modyfikowany Musk

Szóstego lutego 2018 r. byliśmy świadkami historycznego wydarzenia, testu rakiety Heavy Falcon. Jest ono ważne zarówno dla rozwoju eksploracji planetarnej jak i popkultury jako takiej, bowiem Elon Musk, mózg całej operacji, sprawił, że rzeczywistość po raz kolejny dogoniła fantastykę.

Mam wrażenie, że “Altered Carbon”, adaptacja powieści “Modyfikowany węgiel” Richarda Morgana, po udanym wejściu Heavy Falcon w przestrzeń kosmiczną, zyskał właśnie drugie dno. Jako, że między premierą serialu, a startem rakiety minęło kilka dni, ciężko uniknąć analogii.

Tak jak w “Altered Carbon”, w świecie odległym od naszego o kilkaset lat, ukazano niesamowite rozwarstwienie społeczne i władzę absolutną bogatych nad biednymi, tak Elon Musk uczynił kolejny krok na drodze do pogłębienia tego zjawiska. Biznesmen w spektakularny sposób ośmieszył NASA i ukazał wyższość korporacji (sprawnie zarządzanej, inwestującej w ludzi, pozbawionej zbędnej biurokracji, nastawionej na wyniki) nad instytucjami państwowymi, które są nieszczelne, uwikłane w liczne skomplikowane procedury, a przez to mało efektywne. Oczywiście mocno upraszczam, ale jak inaczej spojrzeć na fakt, że to co według NASA było do zrobienia w ciągu dwunastu lat i przy budżecie prawie 40 miliardów dolarów, Musk zrobił w połowie tego czasu i za połowę kwoty? A symultaniczne lądowanie dwóch niezależnych od siebie rakiet nie wymyśliło nawet science fiction.

W tym momencie nie mogę się pozbyć z głowy równie mocno przerysowanej sceny z komiksu “Chew”, gdzie NASA dysponowała nieograniczonym budżetem, który w większości wykorzystywany był przez pracowników do odkrywania odmiennych stanów świadomości za pomocą używek. I nie w celach naukowych, a czysto rozrywkowych.

W każdym razie wniosek jest prosty, a Richard Morgan ma rację: przyszłość leży w rękach bogatych. To oni sięgną po nieśmiertelność i wyniosą nas na inne planety, oczywiście jeśli tylko zechcą. Bo jeśli biznesmana stać na lepszy program kosmiczny niż najpotężniejsze państwo na świecie, czy idąc dalej, wszystkie kraje z ambicjami kosmicznymi razem wzięte, to nie widzę innej możliwości.

A najzabawniejsze w tym wszystkim, że Falcon Heavy w momencie startu był już przeterminowanym projektem. Proces ulepszania Falcona 9 (trzy rakiety tego rodzaju połączono w jedną, czyli Heavy Falcon) jest zakończony, osiągnięto optimum realizacyjne, a kolejnym krokiem Muska jest BFR, czyli Wielka Pieprzona Rakieta, mogąca transportować 150 ton ładunku, której celem mają być Księżyc i Mars*. Zatem Elon Musk pozwolił sobie na sfinansowanie najdroższej kampanii marketingowej na świecie. Wysłał bowiem na orbitę okołosłoneczną kabriolet Tesla Roadster, który od teraz będzie krążył wokół słońca przecinając orbity Ziemi i Marsa. Siedzący w nim Spaceman na pewno będzie świetnie prezentował się w materiałach marketingowych. A NASA w tym samym czasie zastanawia się, czy ze względu na ekstremalnie wysokie koszty ponownie wysłać człowieka na Księżyc…

Już na marginesie wspomnę tylko, że Musk przy okazji całego przedsięwzięcia dał też upust swoim nerdowskim ambicjom. Pewne jest, że Tesla na tle Ziemi będzie od teraz najpopularniejszą fotografią, z której powstaną niezliczone memy i do której przez lata będzie się odwoływać popkultura. Ale weźmy pod uwagę, że Musk, całą scenę zaczerpnął z klasyki science fiction cytując m.in. opening z animacji “Heavy Metal”, “Autostopem przez Galaktykę” Douglasa Adamsa i “Life on Mars” Davida Bowiego, czyli słynnego kosmity, Ziggy’ego Stardusta. A to wszystko jeszcze doprawił humorem, podpisując auto: „Made on Earth by humans”. Kto bogatemu zabroni? Kiedy oglądamy “Altered Carbon” odpowiedź okazuje się i prosta, i oczywista.

* BFG ma być gotowa na 2022 r. Tymczasem NASA planuje wybudować SLS (Space Launch System), rakietę z udźwigiem do 130 ton (czyli 20 ton mniejszym niż BFG), która w wersji optymistycznej ma być gotowa na 2029 r. Czyli i w tym przypadku Space X będzie i szybsze, lepsze, i zapewne tańsze.
Kategorie
felietony
Paweł Deptuch

Publikował w zinach (Ziniol, Biceps) i prasie specjalistycznej (Czachopismo, Smash!), teraz najczęściej w Nowej Fantastyce i Playboyu. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Dodaj komentarz