felietony

Jerzy Rzymowski

Uświadomiłem sobie w tym roku, że jakoś niepostrzeżenie znalazłem się na bocznych drogach popkultury. Chyba głównie zdałem sobie z tego sprawę bawiąc się w zgadywankę „SongPop” na Facebooku – to coś w rodzaju „Jaka to melodia?”, tylko porządnie zrobione. Okazało się nagle, że płynnie poruszam się po muzyce lat 80. i 90., a im bliżej współczesności, tym gorzej. Z jednej strony wypadałoby nadrobić zaległości, z drugiej – czy wiele tracę nie znając dorobku grupy Weekend i kolejnych polskich superprodukcji?

Wiem za to, że w tym roku pojawił się nowy album Dead Can Dance, „Anastasis”, a ich niezwykle długa trasa koncertowa dostarcza światu niezwykłych wrażeń. Przy okazji Celtic Footprints Tour po raz pierwszy zawitała do Polski Loreena McKennitt. Pojawiła się nowa płyta Dave Matthews Band, w której zespół wrócił do współpracy z legendarnym producentem Stevem Lillywhitem. Album może nie dorównuje poziomem dawniejszym owocom ich kooperacji, ale płyta przeciętna według standardów DMB i tak jest o klasę lepsza od dobrych albumów większości innych wykonawców.

W kinie parę pozytywnych zaskoczeń i parę rozczarowań. Na plus zaliczam ekranizacje komiksów – „Avengers” i „Niesamowity Spider-Man” – oraz znakomity, przewrotny „Dom w głębi lasu”. Cieszy mnie sukces niezależnej produkcji „Iron Sky”, bo pokazuje on siłę tkwiącą w idei crowdfundingu i motywuje innych twórców. Błyskotliwa i zabawna „Królewna Śnieżka” Tarsema zrównoważyła ładną, ale nudną i mdłą „Królewnę Śnieżkę i łowcę” ze Stewart, Hemsworthem i Theron – tutaj remis. Rozczarowania były dwa, za to wielkie. „Skyfall” – moim zdaniem, najbardziej nieudany Bond w półwiekowej historii serii. I „Prometeusz” – film, który po obiecującym początku zmienia się w równię pochyłą aż do mulistego dna.

Książki. Tu przede wszystkim objawieniem jest „Cyrk Nocy” Erin Morgenstern – powieść czarująca atmosferą, zachwycająca i fascynująca. Warto też zapoznać się z powieściami Marka Hoddera z cyklu „Burton & Swinburne” – alternatywna druga połowa XIX wieku, świetnie skonstruowana fabuła, zaskakujące pomysły w steampunkowym klimacie.

Warto parę słów poświęcić również telewizji. Pozytywnym zaskoczeniem okazał się serial „Awake”, niestety (a może na szczęście, bo nie zdążył obniżyć lotów) zakończony po trzynastu odcinkach. Rozczarował drugi sezon „Gry o Tron” –producenci, zapewne w ramach dbania o oglądalność i pielęgnowania etykietek „odważny” i „kontrowersyjny”, wyrzucają ciekawe wątki książkowe, a wstawiają w to miejsce niepotrzebne dialogi i równie zbyteczną goliznę – wychodzi na to, że dialogi z nagimi kobietami to szczyt zbędności. Mimo wszystko, czekam na sezon trzeci.

Jerzy Rzymowski

Kategorie
felietony
Jerzy Rzymowski

Jerzy Rzymowski (JeRzy) – redaktor, dziennikarz, okazjonalnie pisarz i tłumacz. Członek Klubu Tfurców. Członek-założyciel Polskiego Towarzystwa Badania Gier. Niegdyś redaktor magazynów „Kruk” i „Magia i Miecz” oraz tygodnika internetowego „GameStar”. Był współscenarzystą cyklu programów dla dzieci „Łowcy przygód” dla TVP1. W latach 2000-2002 współprowadził na antenie Radiostacji audycję „Dzikie Pola”. Jego opowiadania ukazały się m.in. w magazynie „Fenix” (1997) oraz w antologiach „Niech żyje Polska, hura!, t.2” (2006) i „Wizje alternatywne 6” (2007). Obecnie redaktor naczelny miesięcznika „Nowa Fantastyka”.

Dodaj komentarz