Zakazane imperium, reż. Martin Scorsese, 2010
seriale

Zakazane imperium sezon 2

Zakazane imperium sezon 2, reż. Martin Scorsese i inni, Galapagos

Dwa gangsterskie seriale nad których produkcją czuwa dwóch bodaj największych współczesnych speców od tego typu kina. Za „Zakazane imperium” odpowiada Martin Scorsese, zaś pieczę nad „Luck”, trzyma Michael Mann. Choć akcja tych seriali dzieje się w innych czasach („Zakazane imperium” to era prohibicji, „Luck” współczesna Ameryka) i środowiskach (w pierwszym to politycy i gangsterzy, w drugim hazardziści, koniarze i drobni przestępcy) oba łączy ze sobą niezwykła dbałość o szczegóły.

Zarówno Scorsese i Mann jako producenci dopilnowali, aby seriale wyglądały niebywale autentycznie a postacie były wiarygodne. I tak w „Zakazanym imperium” mamy tętniące jazzem, zatopione w nielegalnym alkoholu Atlantic City, którego szarą eminencją jest Enoch „Nucky” Thompson (cyniczny i wspaniale nadekspresyjny Steve Busciemi). „Luck” przenosi nas na tor wyścigów konnych Santa Anita w Californii. Kilka lat temu największym i najlepszym hazardzistą był tam „Ace” Bernstein (Dustin Hoffman w najlepszej roli od lat). Teraz wychodzi z więzienia i planuje zemstę na tych, przez których trafił za kratki. Tyle, że na torze sporo przez ostatnie lata się zmieniło. Oba seriale to absolutne mistrzostwo narracji i kreowania intrygującego widza świata. I dowód na to, że można jeszcze opowiedzieć gangsterską historię w zaskakujący sposób. „Zakazane imperium” mimo oczywistych skojarzeń z takimi dziełami jak „Dawno temu w Ameryce” czy „Ojciec chrzestny” to jednak zupełnie inna historia. Scenarzyści opierając się na przestępczej biografii Nucky’ego nie ograniczają się jedynie do odmalowania barwnego przestępczego światka lat dwudziestych i trzydziestych. Idą dalej pokazując świat. Mamy więc w drugim sezonie i choroby, których nie można uleczyć i wojnę w Irlandii i powolne zmiany społeczne jakie postępują na świecie. Warstwa obyczajowa oczywiście nie dominuje nad gangsterską, ale bardzo ładnie ją uzupełnia. Z każdym sezonem coraz pełniej. Ciekawe czy producenci „Zakazanego…” dociągną je do śmierci Nucky’ego w 1968. Jeśli tak by zrobili czeka nas jeszcze bardziej intrygująca historia. Z kolei „Luck” to coś na kształt zaproszenia do zabawy, której reguły zna tylko producent i scenarzysta. Widz od pierwszego odcinka wrzucony jest w intrygę i musi wysilać się aby zrozumieć o co właściwie chodzi. Ale warto odrobinę się skupić, bo ten serial to przednia zabawa. Szkoda tylko, że po kilku wypadkach na planie Mann zdecydował o zakończeniu produkcji,  pewne wątki nigdy nie doczekają się zamknięcia.

 

Kategorie
seriale

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, "Gazeta wyborcza", "Rzeczpospolita", „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) "Londyn. Przewodnik Popkulturowy" (2015) i "Wspaniałe życie" (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w "Nowej Fantastyce", w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz