HBO Polska
seriale

Wataha

Pierwszy autorski serial polskiego oddziału HBO, to jeden z najsprawniejszych filmów sensacyjnych, jakie w ostatniej dekadzie pojawiły się w Polsce.  

Tytułowa „Wataha” to grupa strażników granicznych pracujących w Bieszczadach. Pewnej nocy ktoś podkłada bombę w górskiej chacie, w której mieszkają strażnicy. Wybuch zabija wszystkich, z wyjątkiem Rebrowa (Leszek Lichota). Mimo obiekcji ze strony prokuratury, cudem ocalały mężczyzna zostaje wcielony do nowej Watahy. By oczyścić swoje imię, Rebrow rozpocznie prywatne śledztwo, dzięki któremu niebawem odkryje niewygodne tajemnice swoich przyjaciół i bliskich.

Celowo piszę filmów – nie seriali. „Wataha”, choć rozciągnięta jest do sześciu odcinków, to bliżej jej w konstrukcji do klasycznego filmu sensacyjnego niż serialu. Oto samotny facet, który szuka zemsty. Nowy oddział, w którego szeregach uczy się funkcjonować i rzeczywistość, która okazuje się złudna i fałszywa. Znamy te motywy, bowiem stanowią one fundament większości klasycznych filmów sensacyjnych. Owszem scenarzyści starali się tu dopisać masę wątków pobocznych, wprowadzić jak najwięcej postaci, ale tak naprawdę nie mają one zbyt wielkiego wpływu na fabułę, a gdyby wyciąć je zupełnie… Zostałby nam, kto wie czy nie najlepszy film sensacyjny, jaki nakręcono w Polsce od lat.

Na szczęście twórcy „Watahy” mając świadomość schematu, jakim operują, mądrze ograli go umieszczając akcję w Bieszczadach. Góry, naturalne lokacje, bieszczadzkie domostwa – to wszystko sprawia, że fabularne klisze nabierają szlachetnych barw i oryginalności.

Oczywiście w porównaniu ze światowym rynkiem trudno „Watahę” okrzyknąć serialowym arcydziełem. Trochę za dużo w niej niepotrzebnych scen, które reżyser wrzucił chyba tylko przez to, żeby nadmuchać czas projekcji. No, bo co do fabuły wnosi sekwencja wizyjna z pierwszego odcinka, skoro wizje nie powtarzają się później? Po co wrzucono scenkę z goniącym Rebrowa i Agę niedźwiedziem, skoro bohaterowie zachowują się w niej nie jak pracujący w lesie zawodowcy, a para amatorów? Dzięki Bogu takich wpadek nie ma zbyt wiele, a im dłużej serial trwa, tym lepiej się go ogląda.

Jaki zatem jest ten serial? Najprościej powiedzieć – uczciwy i sprawny. Watek sensacyjny, choć wtórny jest dobrze napisany, postacie ładnie przez scenarzystów prowadzone. Rewolucji nie ma, ale wstydu także nie. Kilka rzeczy ze względu na brand HBO zapewne można było zrobić lepiej, ale marudzić nie będę. Bo mimo swoich niedociągnięć „Wataha” wciąga. A o to przecież w tym wszystkim chodzi najbardziej.

Kategorie
seriale
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz