seriale

The Loch – seryjny morderca w raju na ziemi [recenzja]

Szkocka wersja „Broadchurch”, czyli czy potwór z jeziora Loch Ness istnieje? A jeśli nie, to kto morduje ludzi w sennym, prowincjonalnym szkockim miasteczku?

Wszystko zaczyna się od niewinnej zabawy. Dzieciaki z miasteczka Lochnafoy, leżącego u stóp jeziora Loch Ness, postanawiają spłatać mieszkańcom figla. W nocy na plaży z podkradzionych z ubojni kawałków ciał różnych zwierząt, układają zwłoki „niby” potwora. Wszystko byłoby idealnie, gdyby nie drobny szczegół. W masie rozrzuconych odpadów ktoś znajduje ludzkie serce. Tego samego dnia, lokalny nauczyciel i gej, spada z klifu. To co wydawało się na początku nieszczęśliwym wypadkiem okazuje się zaplanowanym ze szczegółami morderstwem. Niebawem policjanci z sennego miasteczka staną pierwszy raz w życiu oko w oko z grasującym w okolicy seryjnym mordercą.

Sam pomysł na opowieść o seryjnym mordercy grasującym na prowincji nie jest oczywiście nowy. W mini serialu „Loch” udało się jednak tchnąć życie w wyeksploatowany (zwłaszcza w ostatnich kilku latach) schemat, tworząc inteligentną, posiadającą swój rytm i klimat opowieść.

Podobnie jak w „Broadchurch” mamy tu lokalną społeczność, której spokój zakłóca zarówno pojawienie się mordercy, jak przybywający z wielkiej metropolii obcy policjanci. Na szczęście „Loch” nie ogranicza się do powtarzania sprawdzonych już rozwiązań. Stephen Brady, scenarzysta i pomysłodawca  serialu, ładnie wpisuje w fabułę legendy narosłe dookoła potwora z Loch Ness, ale i mądrze rozpisał pewną ciekawą społeczną obserwację. Całość fabuły „Loch” próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie – jak zachowa się społeczność, która od pokoleń żyje z opowieści o potworze, gdy w jej szeregach pojawi się prawdziwy potwór?

I tak przez sześć odcinków obserwujemy jak powoli i nieodwracalnie rozpadają się więzy łączące mieszkańców Lochnafoy. Brady wywleka na światło dzienne wszystkie skrywane w ciemnych kątach tajemnice, rodzinne brudy, dzięki czemu jego serial zamiast utknąć w banale kolejnej opowieść o prowincji, co chwila zaskakuje. Trzeba też oddać honor scenarzyście za stworzenie postaci tego złego. Świetnie rozplanowane twisty, skutecznie wodzą widza za nos. Choć oczywiście kilku potknięć nie udało się ominąć. Jak choćby tego z ciężarówką zaparkowaną przed komisariatem. Ale takich fabularnych niedoróbek jest tu naprawdę niewiele. Reszta „Loch” to solidna dawka brytyjskiego kryminału, doprawionego tak obserwacjami obyczajowymi, jak i czarnych humorem. I może „Loch” arcydziełem telewizyjnym nie jest, to wciąż do czynienia mamy z solidnym, dobrze zrealizowanym serialem, który wciąga tak skutecznie, że ma się ochotę obejrzeć go w jedną noc. A jeśli to kogoś nie przekonuje, to polecam widoki. Serial nakręcono w miejscowości Fort Augustus tuż przy jeziorze Loch Ness i to co widzimy na ekranie telewizorów zapiera dech w piersiach. Czysta, dzika przyroda i prawdziwe (zamieszkałe przez 600 osób) miasteczko. Raj na ziemi. Oczywiście nie dla seryjnych morderców.

The Loch. Twórca: Stephen Brady. Obsada: Laura Fraser, Siobhan Finneran, William Ash, Jack Bannon. Wielka Brytania 2017. Ocena: 65%.

Kategorie
seriale

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, "Gazeta wyborcza", "Rzeczpospolita", „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) "Londyn. Przewodnik Popkulturowy" (2015) i "Wspaniałe życie" (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w "Nowej Fantastyce", w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz