Showtime
seriale

Penny Dreadful S01E1 – liga niezwykłych dżentelmenów [recenzja]

O „Penny Dreadful” było głośno jeszcze zanim serial otrzymał oficjalną nazwę, a powodem tego byli twórcy, którzy podjęli się jego realizacji – trzykrotnie nominowany do Oscara za „Gladiatora”, „Aviatora” i „Hugo”, scenarzysta John Logan oraz zdobywca Oscara za „American Beauty”, reżyser Sam Mendes. Obaj poznali się na planie „Skyfall”, gdzie Logan zaraził towarzysza swą pasją do wiktoriańskiej literatury groszowej (stąd tytuł produkcji) oraz przedstawił mu pomysł na telewizyjną serię czerpiącą garściami z jej dziedzictwa. Nie był to jedyny sukces pisarza, bo do wyreżyserowania dwóch pierwszych epizodów namówił Juana Antonio Bayona, który zasłynął nietuzinkowym „Sierocińcem”, a w głównych rolach obsadził znakomitych aktorów, z Timothy Daltonem, Joshem Hartnettem i Evą Green na czele.

Koncept Logana nie jest ani nowy ani odkrywczy, przed nim wykorzystał go Alan Moore oraz twórcy „Van Helsinga”. Jednak to co odróżnia go od poprzedników to fakt, że prócz wrzucenia do jednego wora postaci z różnych opowieści, wokół nich kreuje też nowych, własnych i równie interesujących bohaterów. Pierwszy z nich to czarujący przystojniak Ethan Chandler (Hartnett), Amerykanin podróżujący po Europie z widowiskowymi pokazami, wyborowy strzelec, który zostaje najęty przez Vanessę Ives (Green) jako ochroniarz podczas dość niecodziennej misji. Z kolei Vanessa to tajemnicza protegowana Sir Malcolma Murraya (Dalton) – bogacza, odkrywcy, awanturnika i badacza afrykańskich tajemnic – przyjaciółka jego porwanej córki, Miny, oraz nad wyraz uzdolniona medium. Do tej trójki dołączy wkrótce egocentryczny dr Frankenstein (Harry Treadaway) ze swym pozszywanym ożywieńcem (w tej roli Harry Kinnear, znany z kreacji premiera z pamiętnego odcinka „Black Mirror”), młody wyglądem Dorian Gray (Reeve Carney) oraz Brona Croft (Billie Piper), irlandzka imigrantka z mroczną przeszłością.

Twórcy w pierwszym epizodzie wyciągają ciężkie działa i atakują widza duszną atmosferą XIX-wiecznego Londynu A.D. 1891, nad którym wciąż unosi się groza wydarzeń związanych z atakami Kuby Rozpruwacza. Ciasne, brudne alejki, naftowe lampy próbujące swym światłem przeniknąć gęstą mgłę, chińska dzielnica w oparach opium, przygotowane z wielkim pietyzmem plany i dekoracje wprowadzają niezwykły klimat grozy, który już za chwilę zostanie spotęgowany przez nadnaturalne wydarzenia. Logan świetnie równoważy nastrojowe budowanie napięcia z widowiskową akcją i intryguje tajemnicami doprawiając je egipską mitologią. Choć na pierwszy rzut oka „Penny Dreadful” może wydawać się kolejną popową  opowiastką o wampirach, bliżej jej jednak do pulpowych, mocno stylizowanych horrorów z dodatkiem awanturniczego posmaku. Wyrazu całości doda też czająca się za horyzontem naukowa rewolucja, której pierwsze objawy przenikać się będą z tym co niesamowite i niewyjaśnione. Z kolei zbieranina osobowości Murray’a (który zdaje się być kształtowany na „kuzyna” Allana Quatermaina) to taka odchudzona Liga Niezwykłych Dżentelmenów, która choć zupełnie inna, ani na krok nie ustępuje miejsca tej stworzonej przez Alana Moore’a.

Oczywiście po pierwszym odcinku trudno stwierdzić, czy pierwszy sezon zakończy się równie intrygująco jak się rozpoczął, ale materiał wyjściowy („Dracula”, Frankenstein”, „Portret Doriana Graya”, groszowe powieści gotyckie), nazwiska twórców i obsada pozostają żywić nadzieję, że tak faktycznie będzie, a w kolejnych epizodach śruba zostanie dokręcona jeszcze mocniej. Póki co, serial rokuje bardzo dobrze i może okazać się jedną z najciekawszych produkcji tego roku.

Kategorie
seriale
Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Dodaj komentarz