seriale

Lśnienie

Stephen King mógł sobie zamieszczać w „Dance Macabre” „Lśnienie” Stanley’a Kubricka na liście najważniejszych filmowych horrorów, ale była to z jego strony czysta kokieteria. Prawda jest taka, że zawsze tego filmu nienawidził. Nie ma w tym określeniu przesady. Gdzie tylko mógł King podkreślał fakt jak bardzo był niezadowolony z filmu Kubricka, twierdząc, że reżyser skrótami fabularnymi wypatrzył i okaleczył jego powieść.

Więcej uważał, że obsadzenie w roli głównej Jacka Nicholsona było błędem, bo od początku było wiadomo, że będzie to postać demoniczna. Nigdy też nie wybaczył Kubrickowi końcówki filmu, czyli tego, że hotel Overlook nie został spalony. Nawet niedawno zapowiadając swoją powieść „Doctor Sleep” (będącą kontynuacją „Lśnienia”) King nie odmówił sobie uszczypliwości i przypominał fanom, iż oryginalna powieść kończy się zupełnie inaczej niż film Kubricka, a „Doctor Sleep” nie będzie miał z nim nic wspólnego. W zasadzie trudno mu się dziwić. „Lśnienie” to bowiem w jego karierze powieść niezwykle istotna. Był to jego pierwszy bestseller, od którego zaczęła się de facto jego kariera, no i pierwsza powieść, w której (jeszcze podświadomie, bo leczenie podjął dopiero w latach 90. ) rozliczał się ze swojego alkoholizmu. Rozczarowanie adaptacją powieści mimo upływu czasu nie malało, a gdy w 1996 roku do Kinga zgłosiła się stacja telewizyjna ABC z pytaniem czy nie miałby ochoty napisać dla nich, jakiegoś serialu, ten bez wahania odparł iż chce przenieść na ekran „Lśnienie”.

Jak się okazało nie było to wcale tak oczywiste. Ponieważ prawa do książki wciąż należały do Warner Bros, producentów kubrickowego „Lśnienia”, King musiał w obecności agenta Kubricka i szefów wytwórni złożyć pisemne oświadczenie, że nie będzie już publicznie dyskredytował reżysera ani mówił źle o jego filmie. Tylko pod takim warunkiem mógł zrealizować swoje „Lśnienie”.

I jakie jest „Lśnienie” wg Stephena Kinga? Ano wierne książce… I to chyba jego największy problem. Kubrick zamienił prostą historię nawiedzonego hotelu w opowieść o tajemnicy, obsesji i niepokoju, King wspólnie w Mickiem Garrisem zrealizowali prosty horror, który nawet nie jest za bardzo straszny. Wszystko mamy tu dopowiedziane tak, aby widz przez przypadek nie mógł zinterpretować historii po swojemu. Oczywiście serial ma swoich zwolenników, ale w porównaniu z filmem Kubricka, (który nie tylko obruszył Kinga, ale uwaga! w chwili premiery także krytyków i był nominowany do nagrody „Złotej Maliny” dla najgorszego filmu) wypada po prostu blado.

Warto wspomnieć tu jednak o problemach jakie kingowska wersja „Lśnienia” miała z telewizyjną cenzurą. Otóż niewinna wydawałoby się scena, w której Wendy Torrance informuje  męża, aby wetknął sobie robotę w dupę wywołała burzę a King musiał zmienić tę kwestię na „wsadził sobie”.  Po pierwszej emisji seriali zarząd ABC został zasypany listami oburzonych widzów, którzy byli wstrząśnięci cenami znęcania się nad dzieckiem. Sprawa zakończyła się ugodą a trzy największe stacje telewizyjne w Stanach podjęły decyzję, że z wszystkich programów emitowanych przed godziną 21 znikną sceny zawierające przemoc wobec dzieci.

Kategorie
seriale
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz