Muzyka

The Criminal Under My Own Hat – arcydzieło kryminału noir [recenzja]

W czerwcu mija dwadzieścia pięć lat od wydania płyty „The Criminal Under My Own Hat” – najlepszego kryminału noir, jaki kiedykolwiek wydano na płycie. A przynajmniej jednego z najlepszych.

W latach siedemdziesiątych T-Bone Burnett był podporą rockowo-bluesowego zespołu Boba Dylana. Kiedy panowie zakończyli dość wykańczającą trasę (opisana dobrze przez historyków rocka Rolling Thunder Revue), każdy poszedł w swoją stronę. Bob został noblistą, a T Bone… jednym z najważniejszych muzycznych producentów w historii.

To on stworzył muzykę do „Bracie, gdzie jesteś?”, „Big Lebowskiego” czy „Inside Llewyn Davis”, dostał Oscara z piosenkę do „Crazy Heart”, czy stworzył upiorną ścieżkę dźwiękową do serialu „Detektyw”. Poza tym wyprodukował setki płyt samych gigantów, od Elvisa Costello, Eltona Johna, przez k.d. Lang, na wskrzeszeniu kariery Roberta Planta kończąc. A to raptem tylko kilka nazwisk, które wspierał. W przerwach między pracowaniem na planach filmowych i studiach T Bone Burnett nagrywał własne płyty. Nie wydał ich zbyt wiele, ale każdy spotykał się z niezwykle ciepłym przyjęciem krytyków. Dwadzieścia pięć lat temu – czternastego czerwca zaś ukazał się jego piąty krążek „The Criminal Under My Own Hat” – płyta, przy której mroczna ścieżka dźwiękowa do „Detektywa” przypomina kołysankę dla dzieci.

Wszystko zaczyna się delikatnie. Niemal od pocałunku. Akustyczne „Over You” przywodzi na myśl ballady Boba Dylana – te z okresu „Blood on the Tracks”. Jest przejmująco, miłośnie i czule. Jak w klasycznym kryminale. Ona i on. Życie przed nimi. Póki nie nadejdzie zmrok. A ten pojawia się szybko. Ona nie jest już niewinna. On nie ma czystych intencji. Tak zaczyna się mocne, bluesowe „Tear This Building Down”. Na gitarze wspiera Burnetta tu niesamowity Marc Ribot i obaj panowie prostą bluesową piosenkę zamieniają w miłosną opowieść o spacerze przez dziwny, walący się świat. A gdy dookoła istnieją już tylko ruiny „The Criminal…” pokazuje swoje prawdziwe oblicze. „It’s Not Too Late” skomponowane wspólnie z Elvisem Costello i legendą folk-rocka Bobem Neuwirthem, to muzyczny spacer po ziemi jałowej. Kolejne „Humans from Earth” to kolejne mocne, gitarowe wejście w mrok i kolejna opowieść o tym, że człowiek jest najniebezpieczniejszym zwierzęciem. Aż do zamykającego krążek „Kill Switch” Burnett opowiadać będzie tu o zbrodniach, obłudzie, napadach i ludziach zagubionych we własnych uczuciach.

Ćwierć wieku minęło od premiery tej płyty, a nic a nic się nie zestarzała. Wciąż brzmi przytłaczająco, mrocznie. Wciąż pokazuje jak można, korzystając z folkowych i bluesowych wzorców opowiadać porywające historie, które aż proszą się o własny film. Bo każda piosenka na tym albumie to taka mikro opowieść zanurzona po ostatnią nutę w krainie noir, gdzie granice między dobrem a złem dawno temu się zatarły, miłość jest częścią gry, a przetrwają tylko najsilniejsi. 

The Criminal Under My Own Hat, T Bone Burnett, Warner. Ocena: 100%

Kategorie
Muzyka
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz