Muzyka

Sonic Highways

 

Sonic Highways, Foo Fighters, Sony Music Polska 2014.

 

Trwało to trochę dłużej niż miaro trwać, ale w końcu jest – nowy album Foo Fighters. Zwarty, mocny, różnorodny, dobrze przemyślany, momentami porywający.

 

Do tych najbardziej porywających fragmentów „Sonic Highways” z pewnością można zaliczyć utwór promujący płytę w formie zgrabnego teledysku, zatytułowany „Something from Nothing” (patrz: klip poniżej). Rzecz zaczyna się w miarę spokojnie, potem nabiera całkiem niezłego tempa (a Dave Grohl może sobie trochę histerycznie pokrzyczeć), aż wreszcie wybucha cudnym funkującym przełamaniem, które chwyta za sutki już od pierwszego przesłuchania. Tak, drodzy państwo – takiego Foo Fighters to ja mógłbym słuchać codziennie!

 

 

Znakomite są również: żwawy, hymnowy „In the Clear”, zaraźliwie melodyjny „The Congregation” i rozpoczynający się cudownie gwałtownymi uderzeniami perkusji „The Feast and the Famine”. Nie są to kawałki jakoś wyraźnie nie mieszczące się w dotychczasowym stylu gry Foo Fighters, ale czuć w nich i świeżość, i chęć do delikatnego eksperymentowania z różnymi stylami muzycznymi, a swój wpływ wywierają też na nie zaproszeni do nagrań goście: Rick Nielsen z Cheap Trick (w „Something from Nothing”), Preservation Hall Jazz Band („In the Clear”), Zac Brown („Congregation”) oraz dwaj panowie ze Scream, Pete Stahl i Skeeter Thompson („The Feast and the Famine”). A skoro o gościach mowa, nie można nie wspomnieć o udziale Joe’ego Walsha z zespołu Eagles, który wspomógł grupę znakomitą, długą gitarową solówką w numerze „Outside”.

 

Przyznaję bez tłuczenia po twarzy – nie jestem wielkim fanem Foo Fighters w wydaniu rzewno-leniwym, ale akurat oba spokojniejsze kawałki z „Sonic Highways” wypadają moim zdaniem całkiem uczciwie. I to mimo, że upchnięto je jeden za drugim na samym końcu płyty. Najpierw dostajemy więc wyluzowany, akustyczny „Subterranean” z gościnnym udziałem Bena Gibbarda z grupy Death Cab for Cutie, a później podniosły (przynajmniej jak na Foo Fighters) 7-minutowy odlot zatytułowany „I Am a River”, w nagrywaniu którego wspomagał zespół utalentowany gitarzysta/producent Tony Visconti. Fakt, w tym ostatnim robi się momentami zbyt monotonnie – Grohl nie ma skrupułów żeby w kółko powtarzać refren (który, trzeba to przyznać, nieźle mu się tu udał) – ale jakoś nie mam o to pretensji. Po prostu tak dobrze się tej płyty słucha, że człowiek nie chce żeby się za szybko skończyła – i wybacza Groholowi nawet takie „śpiewanie na zwłokę”.

 

Celowo nie rozpisuję się tutaj ani o gigantycznej kampanii reklamowej poprzedzającej premierę „Sonic Highways”, ani o towarzyszącym płycie serialu emitowanym przez HBO, ani nawet o dziwacznym pomyśle, aby każdy utwór nagrywać w innym amerykańskim mieście. Bo przecież bronić ma się sama muzyka, a te wszystkie okołopłytowe działania mogą w najlepszym wypadku dodać całości dodatkowego smaczku. Na szczęście w tym wypadku muzyka nie jest tylko bezbarwnym dodatkiem do potężnego medialnego zamieszania – bo choć zdaję sobie sprawę, że opinie na jej temat będą podzielone, to mnie te osiem nowych kompozycji Foo Fighters jak najbardziej przekonuje.

 

 

 

Kategorie
Muzyka
Bartek Paszylk

Bartłomiej Paszylk jest autorem przekrojowej książki na temat kina grozy pt. „Leksykon filmowego horroru”, a także anglojęzycznej pozycji dotyczącej horrorów kultowych pt. „The Pleasure and Pain of Cult Horror Films”. Zajmował się również redagowaniem takich antologii grozy, jak: „City 1″, „City 2″ oraz „Najlepsze horrory A.D. 2012″.

Jego artykuły, recenzje i wywiady publikowano w popularnych czasopismach oraz portalach internetowych zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Obecnie pełni funkcję redaktora magazynu Grabarz Polski i pisze teksty oraz recenzje dla Dzikiej Bandy, Nowej Fantastyki i Drivera.

Dodaj komentarz