Muzyka

Katorz

 

Katorz, Voivod, najnowsze wydanie: Metal Mind Productions 2014.

 

Firma Metal Mind Productions wydała właśnie wznowienie jednego z najlepszych albumów w bogatym dorobku kanadyjskiej grupy Voivod, o wdzięcznie brzmiącym tytule „Katorz”.  Jeśli dotąd nie mieliście okazji porządnie wsłuchać się w dokonania tej formacji, śmiało możecie zacząć właśnie od tego wydawnictwa.

 

„Katorz” (czyli po prostu „czternaście”, jako że jest to czternasty album Voivod) powstał w nadzwyczaj smutnych okolicznościach: jeszcze przed właściwym wejściem do studia zmarł główny autor muzyki grupy, gitarzysta Denis „Piggy” D’Amour, i pozostali członkowie musieli dogrywać swoje partie do materiału, który udało mu się przed śmiercią zarejestrować w domu pozyskanego parę lat wcześniej basisty, eks-członka Metalliki Jasona Newsteda. Na szczęście był to materiał bezbłędny i w żadnym wypadku nie możemy tu mówić o jakimś wysilonym hołdzie dla Piggy’ego; w dziesięciu zamieszczonych na „Katorz” kawałkach znajdziecie dokładnie tę samą thrashową moc, progresywne zawijasy i garażowy brud, jakie cechowały najbardziej legendarne dokonania Voivod z dawnych lat.

 

Zaczyna się od niemalże punkowo zagonionego „The Getaway” (posłuchajcie cudownie niedbałego  wokalu Denisa „Snake’a” Bélangera w pokręconym refrenie tego numeru: „Find the getaway!/ Time to get away!/ Find the getaway!/ Finally get away!”), a potem muzycy Voivod serwują nam wszystkie możliwe odcienie swojego charakterystycznego grania: od nieprzeniknionego mroku „Dognation” przez hipnotyzujące rytmy otwierające „Silly Clones” aż po mogący się kojarzyć z co lepszymi grunge’owymi przebojami „Odds & Frauds” (gdybym był radiowym DJ-em, puszczałbym to ludziom wciśnięte pomiędzy hity Nirvany i Pearl Jam, tłumacząc potem z pełną powagą, że to stary kawałek Cobaina). Jeden z wykonywanych tu numerów, „The X-Stream”, został wykorzystany przez twórców gry „Guitar Hero II”, ale szczerze mówiąc gitarowe partie Piggy’ego są tu tak znakomite, że równie wiele zabawy zapewniłby graczom praktycznie każdy inny numer z „Katorz”. Cała płyta trwa zaledwie trzy kwadranse, ale po jej wysłuchaniu czujemy się podobnie jak po obejrzeniu jakiegoś epickiego, supermrocznego filmu science fiction – i niełatwo nam się otrząsnąć z wykreowanych przez Voivod wizji.

 

 

Jednocześnie z „Katorz” wznowiony został trzeci – i ostatni – album Voivod nagrany w składzie z Jasonem Newstedem, zatytułowany „Infini”.  Ponownie wykorzystano na nim pomysły ś.p. Piggy’ego, a choć recenzenci nie zachwycali się tym krążkiem aż tak jak jego poprzednikiem, to osobiście również zaliczam go do najlepszych dokonań grupy. Bo choć album może się początkowo wydawać odrobinę zbyt długi i monotonny (tym razem otrzymujemy już blisko godzinę muzyki), to po paru przesłuchaniach i on buduje nam w wyobraźni niezwykłe, futurystyczne wizje, a od tak mocarnych utworów jak „God Phones” (gdzie Bóg zostaje przedstawiony jako najeżdżający na Ziemię kosmita), albo „Earthache” i „Global Warning” (traktujących o niszczeniu środowiska naturalnego naszej planety) naprawdę trudno się uwolnić.

 

Nowe wydania „Katorz” i „Infini” nie zostały co prawda wzbogacone żadnymi bonusami, ale przynajmniej zadbano o efektowne opakowanie obu tytułów, które pojawiają się na złotych krążkach i w gustownych, numerowanych digipackach limitowanych do 2000 sztuk (z pełnymi książeczkami, czego w przypadku niektórych wcześniejszych reedycji Metal Mindu brakowało).

 

 

 

 

 

Kategorie
Muzyka
Bartek Paszylk

Bartłomiej Paszylk jest autorem przekrojowej książki na temat kina grozy pt. „Leksykon filmowego horroru”, a także anglojęzycznej pozycji dotyczącej horrorów kultowych pt. „The Pleasure and Pain of Cult Horror Films”. Zajmował się również redagowaniem takich antologii grozy, jak: „City 1″, „City 2″ oraz „Najlepsze horrory A.D. 2012″.

Jego artykuły, recenzje i wywiady publikowano w popularnych czasopismach oraz portalach internetowych zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Obecnie pełni funkcję redaktora magazynu Grabarz Polski i pisze teksty oraz recenzje dla Dzikiej Bandy, Nowej Fantastyki i Drivera.

Dodaj komentarz