Muzyka

Heartbreaker, czyli dźwięki złamanego serca – [recenzja]

Jeśli wierzyć legendom Ryan Adams uciekł z domu w wieku 16 lat. Zabrał wtedy ze sobą tylko dwie płyty. Dwie płyty Grama Parsonsa. Takiego pieśniarza amerykańskiego, którego dziś mało, kto pamięta (zmarł w wieku 26 lat w 1973 roku jakieś dziewięć miesięcy zanim Adams przyszedł na świat). W każdym razie Ryan Adams go lubił. I lubi do tej pory wystarczy trochę go posłuchać (a raczej ich obu na zmianę).

Ale nie o tym miało być. W życiu Ryana Adamsa działy się różne mniej lub bardziej ważne rzeczy. Pił. Nagrywał świetne płyty w zespołem Whiskeytown. Co zabawne nazwa akurat dość nietrafna – Adams uwielbiał polską wódkę. Zespół się rozpadł. Adams pił. Nazwano go w Stanach nowym Bobem Dylanem. Dalej pił. (Ale chyba nie z tego powodu.) Zakładał nowe zespoły, rozpadały się. Zachorował. Pokonał chorobę.

W 2000 roku Ryan Adams nagrał pierwszy solowy album (wcześniej nagrał cztery z zespołem). Rzecz nazywa się „Heartbreaker”. I rzeczywiście łamie serce. Ktoś kiedyś powiedział, że to najlepsza płyta o złamanym sercu od czasu „Blood on the Tracks” Boba Dylana. Nie mylił się. To album doskonały. Piękny, uwodzący, smutny i autentyczny.

Weźmy taki numer piąty. „Oh My Sweet Carolina”. Nie wiem, co takiego jest w tej piosence. „Nigdy nie byłem w Vegas a przegrałem całe życie”. Trzeba coś dodawać? Chyba nie.

Przejmujące „AMY”. Pełne tęsknoty „Call Me On Your Way Back Home”. Rozgoryczone „Damn, Sam (I love a woman that rains)”. Wiem. To nie jest modna muzyka. Wiem, nie ma nic wspólnego z byciem modnym, fajnym, w popularnych knajpach jej nie usłyszycie.

„Screw all my friends. They’re all full of shit.” – boleśnie w punkt.

Polecenie dla niemodnych dorosłych. Usiądźcie wygodnie w fotelu, włączcie płytę, zapalcie papierosa i zapomnijcie a czterdzieści minut o świecie. Tak po prostu. Miłego palenia.

 

Kategorie
Muzyka
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz