Muzyka

Dagoba: Black Nova – industrial metal w pełnej krasie [recenzja]

Nigdy nie byłem fanem industrial metalu. Przy całym szacunku jakim darzę zespoły pokroju Fear Factory, czy Godflesh, zawsze miałem ten gatunek poniekąd za łojenie dla samego łojenia, gdzie muzyki usłyszeć nie sposób – czyli zwyczajnie przekraczający moją słuchową tolerancję. I tak trwałem w owym przekonaniu, sukcesywnie omijając kolejne wydawnictwa związane z podgatunkiem. Aż nadeszła „Black Nova”.

Dagoba na rynku muzycznym istnieje już od ponad dwudziestu lat. W tym czasie Francuzi zdążyli zaistnieć w umysłach fanów jako jeden z ważniejszych metalowych projektów rodem z krainy winnic i fantazyjnie przyrządzonych ślimaków, wydać na świat siedem długogrających albumów i wreszcie przejść małą personalną rewolucję, kiedy po wydaniu ostatniego z nich, zespół zdecydowali się opuścić odpowiedzialny za gitarę Z, oraz bębniarz Franky Costanza. W ich miejsce, obok weteranów Shawtera i Werthera wskoczyli odpowiednio Jean-Laurent Ducroiset i Nicolas Bastos. W tak odmienionym składzie, Dagoba przysposobiła się do wydania nowego krążka.

Zanim jednak doń przejdziemy, muszę nieco wytłumaczyć się z tego, co napisałem we wstępie, jako że Dagoba i jej granie tak do końca industrialem nie jest – a raczej fuzją tegoż z groove metalem pokroju Machine Head i elementami death metalu. Jakkolwiek by go jednak nie klasyfikować (a akurat w przypadku ciężkiej muzyki, można bawić się w podgatunki niemal w nieskończoność), najnowsze wydawnictwo francuskiego kwartetu jest daniem niesamowicie sycącym od startu, po finałowe akordy.

Płytę można zasadniczo podzielić na dwie części: z jednej strony mamy zwyczajowy, rozsadzający bębenki w uszach „napierdol”charakterystycznych dla Dagoby nisko strojonych gitar, z perkusją przypominającą serie z  karabinu maszynowego i piekielnym growlem. Część druga – w mojej opinii jeszcze ciekawsza, to te utwory w których Shawter łączy potępieńcze wycie z czystym wokalem. I niech mnie diabli, robi to tak dobrze, że refreny niektórych kawałków są wręcz epickie w swym symfonicznym rozmachu. Pięknym przykładem są tu dwa singlowe utwory, „Inner Sun” i „Stone Ocean”, które dzięki bardzo umiejętnie wykorzystanej elektronice potrafią wryć się w pamięć na bardzo długo. Prawdziwe killery to też „The Infinite Chase” i „Lost Gravity”, z których ten ostatni zagrany z dużo większym tempem, w którym największe wrażenie robią agresywne, dynamiczne riffy.

Po przeciwnej stronie barykady dla powyższych stoją dużo brutalniejsze „The Legacy of Ares”, „The Grand Emptiness”, czy choćby „Fire Dies”, które witają nasze uszy prawdziwą ścianą dźwięku. W każdym z przypadków gdzieś w tle przewija się jednak wzbogacająca tę wybuchową mieszankę wspomniana elektronika, dzięki której miejsca na choćby śladową powtarzalność zwyczajnie nie ma, a niemal godzina spędzona z krążkiem mija jak z bicza strzelił. Jedyne nad czym ubolewam, to fakt że dwa bonusowe utwory na płycie są jedynie wersjami demo „The Legacy of Ares” i „Inner Sun”. Szkoda to o tyle, że miast nadal znakomitej, ale jednak powtórki z rozrywki, w ich miejsce na płycie można było zmieścić po prostu dodatkowe kawałki.

„Black Nova”, oprócz wszystkich wymienionych przeze mnie zalet ma jeszcze jedną, niebywale istotną: obok „Post Mortem Nihil Est” ma przy całej swej brutalności bodaj najniższy próg wejścia dla niezaznajomionych z twórczością Francuzów słuchaczy. Trudno zatem nie zgodzić się z wszelakimi ochami i achami, jakie dominują w sieci na jej temat. Najnowszy album Dagoby to po prostu świetna rzecz.

Black Nova. Wykonawca: Dagoba (w składzie: Shawter, Werther, Nicolas Bastos, Jean-Laurent Ducroiset). Sony Music Entertainment, 2017. Ocena: 95%

Kategorie
Muzyka
Maciej Bachorski

Rocznik '87. Z usposobienia choleryk-melancholik. Pasjonat staroszkolnych horrorów science fiction w stylu "Obcego", "Cosia" czy "Ukrytego Wymiaru", rockowej/metalowej muzyki i miodowego Jacka Danielsa. Pisze od 2011 roku, głównie opowiadania z szeroko pojętego nurtu fantastyki i publicystykę. Publikował w "Nowej Fantastyce", a także w serwisach "Horror Online", "Szortal" (audiobook "Reguła Rothmana"), "Niedobre Literki" i "film.org.pl". Z "Dziką Bandą" związany od października 2015 roku.

Dodaj komentarz