Muzyka

Christmas Songs

 

Christmas Songs, Bad Religion, ANTI/Sonic

 

Ciężkie zadanie sobie wyznaczyłam. Postanowiłam, że opiszę zespół, którego nie lubię (tak, nie lubię!). Tak się jednak składa, że wiele osób w tym kraju go uwielbia. Łatwo popaść w niełaskę…  Ale trzeba być odważnym. Zaczyna się chórkiem. Z czym mi się on kojarzy- zachowam dla siebie. Dalej wchodzą gitary i piosenka, a raczej kolęda się ożywia. I to nie byle jaka kolęda, bo punkowa. Jeśli miałabym wybierać, to w tym przypadku bardziej podoba mi się tradycyjne wykonanie.

 

 

A tak nie wydawało wam się Bad Religion, ikona amerykańskiego punk rocka wydali płytę świąteczną. (Czy taki zachowawczy ruch jest jeszcze punkowy to zupełnie inna kwestia.)  Co mi się podobało? Obiektywnie muszę przyznać, że chłopaki mają porządny warsztat muzyczny. Nie ma tu żadnej przypadkowej nuty, wszystko jest żywiołowe, ale i (paradoksalnie) przewidywalne. Niestety, w małżeństwach z długim stażem zdarza się, że zaczyna wiać nudą. Uważam, że muzycy nie wykorzystują swoich zdolności. No, chyba że na więcej ich nie stać. Po prostu spodziewałam się czegoś lepszego po takiej legendzie. Może liczyłam na to, że wreszcie zmieni się moje do nich nastawienie? No cóż, nie zmieniło się. Jeśli ta płyta miała być lekka, łatwa i przyjemna w odbiorze, to im się udało, bo o mało nie usnęłam ze słuchawkami na uszach. Ja wiem, oni mieli na pewno dobre intencje, ale one nie zawsze wystarczają. A jak wiadomo, dobrymi chęciami piekło brukowane… Choćbym chciała, to nie potrafię napisać nic szczególnie dobrego o tym albumie.

Jest jedna taka ich piosenka, która mi się podoba. I znalazła się na tej płycie. To „American Jesus”. Dzięki niej przypomniała mi się niedawna, a tak już odległa fascynacja pewnym rodzajem muzyki, stylem życia i ubierania się, formą spędzania wolnego czasu. Pozostały wspomnienia i nadzieja, że uda się jeszcze raz powtórzyć ten wariacki czas. I muzyka, oczywiście.

Kategorie
Muzyka

Dodaj komentarz