Muzyka

Between Dog and Wolf

Between Dog and Wolf, New Model Army, Edel

Po nagraniu poprzedniego studyjnego albumu – „Today Is A Good Day” z 2009 r. – lider New Model Army, Justin Sullivan, mówił, że nie będzie się spieszył z nagraniem kolejnej płyty. Tłumaczył, że chciałby oderwać się od dotychczasowego stylu grupy i nagrać coś zupełnie odmiennego – i będzie potrzebował dobrych kilku lat żeby przewietrzyć głowę i odnaleźć się w nowych klimatach. Najnowsze dzieło zespołu zatytułowane „Between Dog and Wolf” pokazuje, że odnalazł się bez problemu.

Nie oczekujcie po tej płycie złości, szaleństwa czy politycznych wykładów. No dobra coś tam ciągle zdarza się Sullivanowi wykrzyczeć – chociażby to, że, notabene, „potrzebuje więcej czasu” w „I Need More Time” – ale najogólniej rzecz biorąc, „Between Dog and Wolf” to rzecz zadumana, natchniona i wręcz urzekająco piękna. Nieważne czy wsłuchujemy się w hipnotyzujący rytm otwierającego całość „Horsemen”, czy śpiewamy razem z wokalistą diabelnie chwytliwy refren „Seven Times”, czy też poddajemy się czarowi niesamowitego „Pull The Sun”, nie sposób nie zauważyć urody dźwięków, jakie Sullivanowi i spółce udało się zgromadzić na tym albumie. Na szczególne wyróżnienie zasługują również: delikatny, ale emocjonalny „Knievel” opowiadający historię słynnego amerykańskiego kaskadera, a także zaczynający się niczym horror utwór tytułowy, który uczy nas, że czasami trudno odróżnić przyjaciela od wroga. No i nie zapominajmy o finałowym „Ghosts”, do napisania którego rzekomo zainspirowały Sullivana historyczne dramaty naszego narodu; kiedy więc śpiewa, że „duchy stają się częścią nas” – śpiewa właśnie o nas. Zresztą teksty na całym tym albumie – oparte na historiach zasłyszanych przez lidera w trakcie podróży po przeróżnych krajach świata i perfekcyjnie łączące się z pełną regionalnych smaczków warstwą muzyczną – to kolejna ogromna zaleta „Between Dog and Wolf”.

Można oczywiście narzekać, że obecne wcielenie New Model Army to już zupełnie inny zespół niż trzydzieści lat temu – w końcu poza Sullivanem nie ma już w nim nikogo innego z oryginalnego składu – ale nie zmienia to faktu, że panowie wciąż potrafią zaskakiwać i wciąż nagrywają godne uwagi płyty. A „Between Dog and Wolf” śmiało można uznać za jedno z najciekawszych dzieł w ich dorobku.

Kategorie
Muzyka
Bartek Paszylk

Bartłomiej Paszylk jest autorem przekrojowej książki na temat kina grozy pt. „Leksykon filmowego horroru”, a także anglojęzycznej pozycji dotyczącej horrorów kultowych pt. „The Pleasure and Pain of Cult Horror Films”. Zajmował się również redagowaniem takich antologii grozy, jak: „City 1″, „City 2″ oraz „Najlepsze horrory A.D. 2012″.

Jego artykuły, recenzje i wywiady publikowano w popularnych czasopismach oraz portalach internetowych zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Obecnie pełni funkcję redaktora magazynu Grabarz Polski i pisze teksty oraz recenzje dla Dzikiej Bandy, Nowej Fantastyki i Drivera.

Dodaj komentarz