Muzyka

Automaton – Powrót w rytmach disco! [recenzja]

Pogoda za oknem zwiastuje niezwykle mokrą majówkę, a depresyjna aura bardziej zachęca nas do odpalenia starych płyt The Doors i zakopania się pod ciepłym kocem niż do planowania długich, szalonych imprez czy wycieczek. Parę dni temu musiałem jednak ruszyć się z domu – w końcu zarabiać trzeba – chowając się przed deszczem wstąpiłem na chwilę do jednej z sieciówek, gdzie obok płyt i książek (nie)popularnych blogerek można nabyć również nikomu niepotrzebne kolczyki czy mówiące długopisy… Przechadzając się między półkami z napisem muzyka postanowiłem, że coś wezmę. Padło na faceta w kosmicznym kapeluszu. Po uiszczeniu opłaty wrzuciłem plastikowe opakowanie z płytą do plecaka. Posłucham wieczorem. Teraz muszę złapać autobus, bo znów jestem spóźniony.

Kiedy pierwszy raz włączyłem album musiałem sięgnąć po okładkę by sprawdzić czy aby na pewno nie kupiłem przypadkiem płyty Daft Punk. Otwierające ”Shake it On” pełne jest komputerowych wstawek i elektronicznych bitów wyjętych z twórczości francuskiego duetu. W tytułowym ”Automaton” jest tego jeszcze więcej. Do piosenki napchano masę efektów i fajerwerków, które nie irytują. Ba! Pasują idealnie, a fantastyczny refren Jay Kaya sprawia, że mamy radiowy przebój z niegłupim tekstem o współczesnym uzależnieniu od technologii – I put my faith in a digital world / But they’re giving me eyes without a face. Dalej mamy ”Cloud 9” czyli coś dla tych, którzy kochają melodyjne funk-balladki i grupę Jamiroquai z połowy lat 90-tych. Sam numer nie jest niczym oryginalnym, ale ciężko jest się opanować przed ponownym odtworzeniem! Singiel doczekał się uroczego teledysku z piękną Monicą Cruz i pięknymi samochodami. Czyżby delikatne niewiązanie do kultowego ”Cosmic Girl”? W ”Superfresh” rewelacyjny bit prowadzi nas na sam środek klubowego parkietu. Nieco gorzej słucha się ”Hot Property” znajdziemy tam wkurzający loop i głos gadającej Rosjanki. WTF?! ”Something About You” i ”Summer Girl” – któryś z tych numerów powinien być kolejnym singlem z tej płyty, bo takich numerów brakuje w polskich rozgłośniach.

Jednym z ostatnich kawałków na krążku jest ”Dr Buzz”. Delikatny bas pięknie burczy i plumka,a wokal Kaya sprawia, że płyniemy razem z nim. Ten 6-minutowy utwór brzmi momentami jak ”Space Cowboy”albo daftpunkowe ”Get Lucky” na zwolnionych obrotach…

Czy po 7- latach warto było sięgnąć po nowy materiał Jamiroquai? Warto! Jeśli brakowało wam dobrego popu z nutą acidjazzowej atmosfery, wówczas delikatne potknięcia i powielanie schematów sprzed lat można autorom spokojnie wybaczyć.

PS: Za oknem znów leje. Nic tylko założyć kapelusz i zaszyć się na parkiecie.

Ocena: 70%

 Automaton – Jamiroquai 

Kategorie
Muzyka
Mariusz Stelmaszczyk

Dziennikarz radiowy. Przez ponad trzy lata współtworzył program i podręcznik dla prawdziwych muzycznych buntowników (Leksykon Buntowników). Prywatnie miłośnik flanelowych koszul, trampek, rozczochranych włosów i piłki nożnej w angielskim wydaniu. Wolne chwile spędza z Charlotte Gainsbourg, Jimem Jarmuschem oraz Tomem Waitsem. Od kilku lat dzieli się ze słuchaczami legendami i anegdotami ze świata popkultury na antenie Radia Roxy, a następnie Rock Radia.

Dodaj komentarz