Albatros
książki

Zniknęli na zawsze – czwarte wejście Davida Rakera [recenzja]

Wydawnictwo Albatros niewątpliwie wiedzie prym na polskim rynku, jeśli chodzi o publikacje z gatunku thrillera. Dla miłośników tego gatunku kolejna gratka, najnowszy tom przygód Davida Rakera, detektywa sprytniejszego od wszystkich gliniarzy w okolicy.

Raker to specjalista od odnajdywania osób zaginionych, który już sporo w życiu widział i przeżył. Nieszczególnie pali się teraz do kolejnej roboty, ale gdy zgłasza się do niego jego dawna dziewczyna Emilii, postanawia jej wysłuchać. Sprawa okazuje się dość nietypowa, bowiem zaginionymi jest czteroosobowa rodzina Lingów – siostra Emilii, Carrie, wraz z mężem Paulem i córkami Annabell i Olivią pewnego dnia po prostu przepadli. Co dziwniejsze, przestępcy nie pozostawili żadnych śladów, sam dom sprawiał wrażenie, jakby Lingowie po prostu na chwilę wyszli. Po mieszkaniu szwendał się pies, telewizor był włączony, stół przygotowany do kolacji, drzwi lodówki otwarte na oścież… Policja szybko zamknęła sprawę z braku dowodów. Rudd tak łatwo się nie poddaje.

Równolegle z tą akcją toczy się sprawa tajemniczych zwłok wyrzuconych na brzeg przez morze. Sprawa nabiera tempa, gdy Rudd odkrywa, iż zarówno zwłoki, jak i zaginięcie Lingów łączy pewna fotografia, o której wiedza przynosi śmierć. Kolejne trupy uświadamiają detektywowi, że jest na właściwym tropie, ale również, że i sam znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.

Wyjątkowo zacznę od wad, z których największą jest dla mnie dominujący róż na okładce. Wiem, nie ocenia się po niej książki, ale jednak spowodował on, że zeszła ona na ostatnie miejsce oczekujących. Niech się jednak nikt nie da zwieść, czwarty tom przygód Rakera, to thriller najwyższych lotów, który momentami zafundował mi zastrzyk emocji, jakiego nie pamiętałem od czasu „Koloni” Tany French. Od razu też zaznaczam, że nie ma konieczności sięgać po wcześniejsze odsłony serii, każda z nich stanowi odrębną całość.

[quote align=’right’] Niech nie zwiedzie was róż na okładce, to rasowy thriller pełen mocnych wrażeń.

Tim Weaver już wcześniej udowodnił, że doskonale panuje nad opowiadaną przez siebie historią, a Raker to postać, której nie da się nie lubić. Sprytny, gotów do poświęceń, w pełni angażujący się w wykonywane zadanie, tym razem odrobinę y na skutek niebezpiecznych obrażeń, jakie odniósł w poprzedniej sprawie. Jeśli więc wiecie, czego spodziewać się po autorze, to i tym razem nie będziecie zawiedzeni.

Zmyślna intryga rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych. Pierwsza dotyczy zdarzeń teraźniejszych i jest powiązana z zaginięciem Lingów i odnalezieniem zwłok na plaży. Druga przenosi akcję o kilka miesięcy wstecz do Las Vegas, gdzie poznajemy głównego antagonistę głównego bohatera. Oczywiście, z biegiem zdarzeń, oba wątki łączą się, by doprowadzić do mocnego finału. Weaver sprytnie operuje odsłanianiem kolejnych kart, czasem podsuwając pod nos nad wyraz oczywiste rozwiązanie, tylko po to, by chwilę później całkowicie zaskoczyć czytelnika. Powoduje to, że akcja gna do przodu, a każdy rozdział kończy się w taki sposób, że mimowolnie patrzymy, co będzie dalej. Niby rozwiązania klasyczne, ale zrobione z wielkim wyczuciem i stylem. Podobnie jak wielostopniowy finał, który może zirytować wielu czytelników, a jednak nie sposób nie przyznać racji autorowi. Tak jak i nie sposób nie polecić tej lektury miłośnikom thrillerów i kryminałów.

Kategorie
książki
Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, muzyk, redaktor, publicysta. Autor i współautor ponad dziesięciu zbiorów opowiadań m.in. "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Lek na lęk" (2011), cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (2013), "Pradawne zło" (2014), "Horror klasy B" (2015), oraz powieści "Miasteczko" (2015), "Zombie.pl" (2016), "Nienasycony" (2017). Muzyk zespołów Acrybia, Damage Case i Wilcy. Stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec trójki dzieci.

Dodaj komentarz