Zakamarki
książki

Złodziej kury [recenzja]

„Złodziej kury” będący pierwszym albumem nowej serii wydawniczej „Historia bez słów” to bezpretensjonalna lekcja wyobraźni, zachwycająca wykonaniem i przewrotnym finałem.

Na pierwszej stronie okładki lisek chytrusek, co to schwytał kurkę, żegna się z czytelnikiem chcąc z niej wyskoczyć i zniknąć. Aby dowiedzieć się jaka była geneza tej opowieści i dokąd zmierza tytułowy złodziejaszek, trzeba jak najszybciej przejść na kolejną planszę. Ot rozpoczyna się kolejny piękny poranek na skraju lasu; niedźwiedź, królik, kogut i stadko kur szykuje się do obfitego śniadanka gdy nagle zza krzaków wypada lis i porywa bogu ducha winną kurkę. Tak rozpoczyna się emocjonujący pościg przez lasy, gęstą puszczę, wzgórza, podziemia a nawet oceany.

Beatrice Rodriguez rozrysowuje przebogate w szczegóły panele, a na pierwszym planie, po przeciwległych stronach, umieszcza pościg (w osobach misia, królika i koguta) oraz uciekającego lisa, bez przerwy podkreślając ogromny dystans dzielący bohaterów. Krajobrazy się zmieniają, a wraz z nimi kolejne sytuacje w których znajdują się bohaterowie. Nie ma nudy, autorka snuje swą opowieść w bardzo intensywny sposób, a kompletny brak jakichkolwiek dialogów czy tekstu sprawia, że można ją odbierać w przeróżny sposób – w zależności od tego co podyktuje wyobraźnia. Warto w szczególności zwrócić uwagę na żywą mimikę twarzy postaci, która wbrew pozorom bardzo wiele wyjaśnia w momencie gdy dotrzemy do końca historii. Dopiero przy drugim „czytaniu” ten „ukryty” przekaz dotarł do mnie i wtedy wszystko stało się jasne.

Nie wiem czy nie będę nadinterpretował tutaj zamysłu autorki, ale podobają mi się drobne cytaty, która wplotła do fabuły, m.in. z „Muzykantów z Bremy” (gdy rozpoczyna się pościg) czy „Kubusia Puchatka” (na wzgórzu, gdzie lis i kurka grają w szachy). Nie jest to nachalne i stanowi bardzo przyjemny smaczek.

„Złodziej kury” to fantastyczna opowieść przygodowa o sile przyjaźni i miłości, w zabawny sposób grająca na nosie stereotypom i wszelkim nieporozumieniom. Dostarcza niezapomnianych wrażeń, rozwija wyobraźnię i świetnie nadaje się do wspólnego „czytania” z dziećmi. Mam nadzieję, że wkrótce doczekamy się na naszym rynku sequeli tej historii.

Kategorie
książki
Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Dodaj komentarz