książki

Zła droga – Hiszpański Stephen King w niezłej formie [recenzja]

Druga powieść Mikela Santiago potwierdza jego talent opowiadacza wciągających historyjek z dreszczykiem.

Każdy kraj ma swojego Stephena Kinga – Polska nawet kilku! – a Hiszpanie parę lat temu ochrzcili tym mianem Mikela Santiago, który wdarł się na listy bestsellerów debiutancką „Ostatnią nocą w Tremore Beach”. Teraz, kiedy na polskim rynku pojawiła się „trudna druga powieść” Santiago zatytułowana „Zła droga”, nadszedł czas, aby przekonać się czy nie był to sukces przypadkowy.

W wywiadzie, który publikowaliśmy w zeszłym roku (już po wydaniu „Złej drogi” na rynku hiszpańskim) Santiago zwierzał się Robertowi Ziębińskiemu: „Mój problem polega na tym, że ja zwyczajnie nie potrafię pisać o miejscach, w których żyję. Nie potrafię wyjść z domu, usiąść w kawiarni i obserwując ludzi wymyślić historię. Nie jestem jak Stephen King, który w przechodniu przebiegającym przez ulicę znajduje potencjał na historię. Nie potrafię jak Jo Nesbo, opisać swojej ulicy i stworzyć na niej pisarską magię”.

Ta książka tylko to potwierdza: jej akcja rozgrywa się na Prowansji, a bohaterem jest pisarz-uciekinier, Bert Amandale, który po gigantycznym sukcesie jednej ze swoich powieści popada w szereg uzależnień (alkohol, pigułki) i chcąc ratować swoją rodzinę przed niechybnym rozpadem, ewakuuje się z pełnego pokus i niebezpiecznych przyjaciół Londynu na spokojną francuską wieś. Tyle, że Prowansja szybko ujawnia swoje mroczne sekrety – z których najważniejszym wydaje się ukryty w lesie szpital, gdzie stosuje się podobno nadzwyczaj kontrowersyjne metody leczenia od uzależnień – a do tego w ślad za pisarzem podąża jego niegdysiejszy przyjaciel, przebrzmiały gwiazdor rocka Chucks, który wydaje się przyciągać tragiczne wydarzenia. Nie inaczej będzie po jego przeprowadzce na Prowansję: pewnego wieczoru podpity Chucks potrąci na drodze do domu nieznajomego człowieka, a próbując ukryć wypadek przed policją, wciągnie w całą sprawę Berta. I w żadnym wypadku nie poprawi sytuacji fakt, że rzekomy trup błyskawicznie zniknie z miejsca zdarzenia – to tylko znak, że komuś wpływowemu bardzo zależy, aby nikt się o tej przypadkowej śmierci nie dowiedział. A że nieopodal znajduje się wspomniany, owiany aurą tajemnicy szpital…

Czytanie prozy Santiago to czysta przyjemność: facet ma lekkie pióro, spore poczucie humoru i potrafi kreślić postaci na tyle bogate i intrygujące, że nie mamy ochoty zrezygnować z ich towarzystwa już po kilku pierwszych rozdziałach; nadzwyczaj interesująco wypada również obyczajowo-popkulturowe tło powieści: autor z łatwością wciąga nas w świat problemów świeżo upieczonego autora bestsellerów (Bert zmaga się nie tylko z uzależnieniami, ale także z brakiem weny twórczej, owiewającym mu kark gorącym oddechem konkurencji, a także ochłodzeniem stosunków z żoną i słabnącym kontaktem z dorastającą córką) oraz eks-gwiazdora rocka (Chucks przeprowadza się do Francji, aby pobyć blisko Berta, którego ma za najlepszego przyjaciela, licząc, że z jego pomocą uda mu się wydać rewelacyjną płytę, która przypieczętuje jego wielki powrót na scenę).

Wątek kryminalno-sensacyjny (bo mimo nieustannych porównań do Stephena Kinga Santiago wcale nie pisze typowych horrorów) też wypada nieźle i w finale czytelnik może się spodziewać kilku zręcznie wykonanych „twistów” – ale nie oszałamia. Podobnych fabuł było już wiele, a do tego wielu otrzaskanych z tego typu literaturą czytelników rozwiąże pewnie niektóre zagadki na długo przed tym zanim uda się to głównemu bohaterowi powieści (np. jak brzmi hasło chroniące dostęp do ważnych danych, albo któremu z pozornych kumpli nie warto ufać).

Tak więc „trudna druga powieść” zaliczona na plus – a teraz czekamy na prawdziwe arcydzieło.

Zła droga (El mal camino). Autor: Mikel Santiago. Tłumaczenie: Maria Mróz. Czarna Owca 2017. Ocena końcowa: 65%

Kategorie
książki
Bartek Paszylk

Bartłomiej Paszylk jest autorem przekrojowej książki na temat kina grozy pt. „Leksykon filmowego horroru”, a także anglojęzycznej pozycji dotyczącej horrorów kultowych pt. „The Pleasure and Pain of Cult Horror Films”. Zajmował się również redagowaniem takich antologii grozy, jak: „City 1″, „City 2″ oraz „Najlepsze horrory A.D. 2012″.

Jego artykuły, recenzje i wywiady publikowano w popularnych czasopismach oraz portalach internetowych zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Obecnie pełni funkcję redaktora magazynu Grabarz Polski i pisze teksty oraz recenzje dla Dzikiej Bandy, Nowej Fantastyki i Drivera.

Dodaj komentarz