książki

Zanim zasnę


Zanim zasnę, S.J. Watson, Sonia Draga 2014


To jest dziwna książka, w 90 procentach dobra, ale reszta – szkoda gadać. Christine ma 47 lat, ale codziennie rano, gdy się budzi, wstaje i patrzy na swoje dłonie, a potem biegnie do lustra, nie rozumie kim jest kobieta, którą w nim widzi. Przecież jest studentką, dwudziestoparoletnią… Zdezorientowana patrzy na mężczyznę w swoim łóżku, który wstaje i zaczyna cierpliwie tłumaczyć, że jest jej mężem Benem, a ona cierpi na amnezję. Pamięta swoje dzieciństwo i czasy studenckie, pamięta co robiła przed chwilą i rozumie wyjaśnienia na temat swojego stanu. Jednak gdy zasypia sen wymazuje wspomnienia z całego dnia i kolejnego ranka Christine znów obudzi się jako młoda dziewczyna i znów przeżyje szok, gdy spojrzy na swoje dłonie, w lustro i na śpiącego obok mężczyznę… 

Dramat Christine, razem z codziennym powracającym koszmarem przebudzeń i codziennymi tłumaczeniami Bena jest świetnie pokazany za pomocą sprytnego zabiegu narracyjnego. W pierwszym rozdziale śledzimy przebieg poranka w domu Christine, a w drugim dowiadujemy się, co jej jest, jakby tego pierwszego rozdziału nie było, i znów, i znów… Co przeżywa ta nieszczęsna kobieta? I jej mąż, który ciągle musi wyjaśniać to samo, uspokajać i tłumaczyć czym jest  telefon komórkowy – to nie do ogarnięcia umysłem. To jak czyściec albo tortura. Wchodzimy w ten pełen niepokoju świat bohaterki, czujemy jak rozpaczliwie szuka jakiegokolwiek zakotwiczenia, przeglądając zdjęcia, odwiedzając miejsca, w których kiedyś przebywała. Wreszcie zaczyna prowadzić pamiętnik, zapisuje wszystko co robiła od rana do wieczora, czego się dowiedziała o swojej przeszłości. I powoli dociera do niej, że coś jest cholernie nie w porządku – to, co mówi jej mąż, nie pokrywa się z prawdą.

Umiejętnie budowany nastrój i napięcie trafia szlag gdzieś w okolicy 350 strony, prościutkie i słabiutkie zakończenie, z niemiłosiernie infantylnym wątkiem osobistym, naciąganym psychologicznie, psuje całą przyjemność z lektury. Ręce opadają! Jedyna korzyść z tego jest taka, że jeśli adaptacja filmowa (premiera dzisiaj!) miała coś schrzanić, to nikt nie musiał się męczyć ze scenariuszem – miał gotowca. 


Zanim zasnę na Gandalf.com.pl

Kategorie
książki

Dodaj komentarz