książki

Will Jaeger#2: Płonące anioły – sztuka przetrwania w thrillerze [recenzja]

Nie sposób zliczyć, ilu autorów wzięło sobie za punkt honoru umiejscowienie swoich powieści na Arktyce, przy okazji dbając by pojawili się tam Naziści, którzy przed laty założyli tam swoje bazy i ukryli wielkie sekrety, od których zdobycia zależą losy świata. I jakby nie wyliczać, zawsze wychodzi, że jest to rozwiązanie co najmniej intrygujące. Szczególnie, gdy bierze się za nie Bear Grylls.

Dla przypomnienia tym, którzy nie do końca orientują się w fenomenach popkultury, nie mają Discovery Channell, albo po prostu najzwyczajniej w świecie nie spotkali się wcześniej z tą postacią: Edward Michael Grylls, zwany Niedźwiedziem, to Naczelny Skaut Wielkiej Brytanii, propagator sztuki przetrwania, alpinista, podróżnik, a przede wszystkim gwiazdor programów telewizyjnych „Sztuka przetrwania”, „Bear Grylls w miejskiej dżungli”, „Uciec do Legii Cudzoziemskiej” i mniej znanych w naszym kraju „Escape from Hell” oraz „Survival with Bear Grylls”. Oprócz tego jest też autorem poradników, w których radzi, jak poradzić sobie nawet w najbardziej ekstremalnych sytuacjach. A w tak zwanym międzyczasie tworzy fikcyjne powieści z gatunku thriller, gdzie ma okazję zaprezentować nie tylko swoją niebanalną wiedzę, ale i intrygującą wyobraźnię.

[quote align=’right’] Wyróżniającym elementem jest sam Grylls, który pieczołowicie propaguje sztukę przetrwania, wtrącając mimochodem liczne porady i uwagi. Nienachalnie, subtelnie, dokładnie tak, by uczyć poprzez zabawę. Z bardzo dobrym efektem.

„Płonące anioły” wchodzą w cykl powieściowy o Willu Jaegerze, myśliwym, który w zasadzie, wzorem autora, potrafi wszystko jeśli chodzi o sztukę przetrwania. Poza tym jest perfekcyjnym strzelcem, doskonałym wojownikiem i w ogóle facetem, którego żadna organizacja państwowa, paramilitarna, mafijna, a już na pewno nie tajna, nie chciałaby spotkać na swej drodze. A tym razem powodów do nerwów Jaeger ma sporo, bowiem mamy tu i wspomnianą Arktykę (na której zostają odnalezione zwłoki nordyckiej bogini) i nazistowskie machiny, i niebezpieczny wirus i tajemniczą armię żerującą w sercu Afryki. Tak oto nasz bohater trafi na ślad spisku, który stanowi największe zagrożenie dla ludzkości, przynajmniej od czasu Hitlera (bo Anglicy konsekwentnie udają, że Stalin się nie wydarzył). I choć w tym momencie niejednemu pewnie sarkastycznie uniosła się brew, to warto wspomnieć, że materiał wyjściowy do powieści stanowiły zapiski wojskowe dziadka autora. Stąd do wytworzonej fikcji droga daleka, ale warto pamiętać o źródłach nim włączy się zwyczajowy sceptycyzm.

„Płonące anioły” to powieść pełna akcji, stanowiąca doskonałe rozwinięcie „Lotu widmo”. Chodzi oczywiście o konwencję i formułę, bowiem każda z powieści jest odrębną całością. Faktem jest, że miło znów spotkać Jaegera i Irinę Narov, bohaterkę, której nie sposób nie polubić. Mamy tu więc multum akcji, pełną gwałtownych zwrotów fabułę zorientowaną wokół spisków i organizacji, czyli wszystko, czego oczekują zwolennicy tego typu literatury. Wyróżniającym elementem jest sam Grylls, który pieczołowicie propaguje sztukę przetrwania, wtrącając mimochodem liczne porady i uwagi. Nienachalnie, subtelnie, dokładnie tak, by uczyć poprzez zabawę. Z bardzo dobrym efektem.

Kategorie
książki
Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, muzyk, redaktor, publicysta. Autor i współautor ponad dziesięciu zbiorów opowiadań m.in. "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Lek na lęk" (2011), cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (2013), "Pradawne zło" (2014), "Horror klasy B" (2015), oraz powieści "Miasteczko" (2015), "Zombie.pl" (2016), "Nienasycony" (2017). Muzyk zespołów Acrybia, Damage Case i Wilcy. Stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec trójki dzieci.

Dodaj komentarz