książki

Wiecznie żywy

Wiecznie żywy, Isaac Marion, Replika

Co robić gdy okazuje się, że jesteś martwy? Po pierwsze nie panikować, bo da się z tym żyć. R, całkiem przystojny zombie (mało nadgniły, tylko trochę śmierdzący) ma właśnie takie podejście do swojego stanu. Nie pamięta kim był,nie pamięta jak stał się zombie, nie pamięta jak miał na imię, jedynie pierwszą literę. Powolnie się porusza, mówi niewiele i z trudem, miewa krew na rękach (czy raczej na zębach…) choć konsumpcja mózgu nie wydaje mu się sprawiać większej przyjemności, po prostu mus.

Poza koniecznością zjedzenia kogoś od czasu do czasu i nie dania się złapać żywym, nie ma żadnych trosk i uważa, że nigdy nie był bardziej zrelaksowany niż po śmierci. Z czasem jednak bezcelowość egzystencji zaczyna go uwierać, a już zupełnie przestaje mu pasować, gdy podczas jednej z wypraw po pożywienie spotyka Julie. Całkiem żywą, choć może nieco narąbaną. R zjada mózg jej chłopaka, a ją ratuje i przemyca do siedliska zombie. Co z tego wyniknie?

I tak – opowieść w warstwie fabularnej prosta lub klasyczna, jak kto woli. R i Julia – łatwo odczytać analogię. Tu nie ma co liczyć na nieoczekiwane zwroty, jest przewidywalnie i zachwycić może tylko czytelniczki lat poniżej 18. Ale poza wątkiem miłosnym jest sporo fajnego poczucia humoru, i dlatego jeśli masz więcej niż kilkanaście lat będziesz w stanie to przeczytać, raz po raz śmiejąc się. Np. przy fragmencie, gdy R i Julie otaczają hordy zombie a R. z przekonaniem powtarza: jesteś bezpieczna, jesteś bezpieczna. Na co Julie zupełnie nie jak bohaterka romansu wszech czasów mówi w końcu coś w rodzaju – nie pierdol, że jestem bez-piecz-na!!! W życiu nie byłam w większym niebezpieczeństwie! Historia zakochanej pary rozwija się na tle apokaliptycznej wizji świata, w którym żywi toczą walkę z martwymi, a beznadzieja z nadzieją na odrodzenie. I całkiem sporo można dowiedzieć się o życiu zombie – myślisz że jak jesteś pulchny jak pączuś to właśnie ciebie schrupią w pierwszej kolejności? Wyluzuj, tłuszcz to dla nich bezużyteczny odpadek, wolą zdrowe szczupłe ciałko:) mniam, mniam…


Kategorie
książki

Dodaj komentarz