książki

Tunel

 Tunel, Patrick Lee, Albatros

Nie wiecie kim jest Patrick Lee. I macie rację, ja też nie miałem bladego pojęcia. I gdyby nie email jaki otrzymałem z literackiej agencji, zapewne dalej bym nie wiedział. Otóż agencja która opiekuje się prawami Lee ogłosiła, iż jego książkowy cykl, który ukaże się w 2014 roku, został już teraz kupiony i skierowany do produkcji przez Warner Bros za zawrotną siedmiocyfrową kwotę. Nie byłoby w tym fakcie niczego dziwnego – kupno i opcjonowanie praw do nienapisanych książek jest praktyką obecną w branży od co najmniej trzech dekad – gdyby nie jeden drobny szczegół. Jakim cudem Warner Bros płaci kwoty o jakich marzyć może Grisham, King i Brown razem wzięci, autorowi, który de facto jest nikim. Wszak jego wcześniejsze powieści trudno nazwać wielkimi hitami. Owszem dobrze radziły sobie na listach bestsellerów, ale bez większych szaleństw. I pewnie długo bym się zastanawiał nad tajemnicą sukcesu Patricka Lee, gdyby w Polsce nie ukazał się jego literacki debiut „Tunel” – otwarcie trylogii o przygodach Travisa Chase’a.

Czytanie tej powieści to bezcenne doświadczenie dla każdego, kto interesuje się współczesną literaturą popularną i jej zawiłymi losami. „Tunel” bowiem to żywy dowód na to, do czego w praktyce doprowadziła polityka kupowania praw do niewydanych powieści (a wszystko dawno temu zaczęło się od Stephena Kinga). A do czego? Ano do prostego rozbudowania treatmentu, do rozmiarów pełnoprawnej książki. Treatment – czyli takie rozbudowane streszczenie – miał do tej pory za zadanie zaprezentowanie potencjalnym nabywcom, agentom walorów książki. Dziś jest szkieletem fabularnym do którego dobudowuje się „książkę”. I to dosłownie dobudowuje. Travis Chase gliniarz po odsiadce, podczas samotnej wycieczki po górach znajduje samolot pierwszej damy z jej zwłokami na pokładzie. Wciągnięty w tajemniczą intrygę Travis… przepraszam na odwrót… tajemnicza intryga wciąga Travisa. Chociaż może i to zdanie nie jest poprawne, to idealnie oddaje specyfikę prozy pisanej na podstawie treatmentu. W „Tunelu” nie ma śladu po postaciach, ich psychologii czy jakiejkolwiek wiarygodności. Akcja toczy się w galopującym filmowym tempie a bohaterowie są przezroczyści, aby przez przypadek nie przeszkadzali wydarzeniom. Najważniejsza jest tu akcja opisana tak jakbyśmy oglądali kadry z filmu. Co jest bardzo ważne z punktu widzenia filmowego, bo zaoszczędza pracy reżyserowi i scenografom. Tak naprawdę to „Tunel” (będący taką dość naiwną przeróbką „Terminatora”) rozbudowane didaskalia i akcja. Po literaturze, stylu, języku śladu tu nie ma. I nie ma się czemu dziwić. Ta książka nie jest napisana po to aby ją czytać, a ekranizować. W zasadzie czytelnik jest tu czymś na zasadzie zła koniecznego. Niezbędnym etapem który należy przejść aby wygrać nagrodę. W przypadku Lee ta gra się opłaciła. Po trzech powieściach z Chasem nareszcie przebił się tam gdzie chciał – do krainy filmu i wielkich czeków.

Żeby nie było, że marudzę. Nie przeszkadza mi to, że ktoś chce zarobić. Szkoda tylko, że ta praktyka staje się coraz częstsza i obawiam się, że niebawem w Stanach czyli ojczyźnie literatury pop wszyscy młodzi „pisarze”, pisanie będą traktować jako niezbędną męczarnię, którą trzeba jakoś przeżyć, aby się przebić wyżej. Na szczęście są jeszcze ci pop czterdziestoparolatkowie, którzy lubią brzmienie słowa pisarz, a pisanie sprawia im przyjemność.

I tak reasumując to nie wiem jak ocenić tę „książkę”. Powiedzmy, zatem że potraktuję ją jako streszczenie nieistniejącego filmu, a ten tekścik, nie jako recenzję a mini zapis, mini obaw związanych z upodlaniem popkultury, przez tych którzy powinni być jej świeżą krwią.

 

Kategorie
książki
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz