Albatros
książki

Przestępca z zasadami. Biografia subiektywna – prawdziwa historia złodzieja o złotym sercu [recenzja]

Nazwisko Bruno Sulak elektryzowało Francuzów w latach 80-tych ubiegłego wieku. Ten niezwykły przestępca podbił serca wszystkich, którzy śledzili jego losy swym nietypowym podejściem do wykonywanej profesji. „Przestępca z zasadami” doczekał się legendy, z którą zmierzył się Phillipe Jaenada.

Znany we Francji pisarz debiutuje w Polsce w sposób dość nietypowy, bowiem zgodnie z podtytułem książki, prezentuje subiektywną biografię nietypowego przestępcy o polskich korzeniach i złotym sercu, który w równym stopniu był supergwiazdą, co wrogiem publicznym. Bruno Sulak wraz ze swymi wspólnikami dokonywał zuchwałych napadów na sklepy jubilerskie, a później jeszcze bardziej brawurowych ucieczek z więzienia. Kierował się przede wszystkim specyficznym kodeksem, według którego dbał, by podczas jego akcji nie ucierpiał nikt postronny. Dochodziła do tego jeszcze uprzejmość, humor, a gdy trzeba cięty język. Młody, przystojny, charyzmatyczny łotr, cieszył się ogromnym powodzeniem u kobiet i wielką sympatią, nawet ścigających go policjantów. Jego życiorys to niewiarygodna historia, która stanowi gotowy scenariusz humorystycznej powieści sensacyjnej. Problem w tym, że mamy do czynienia z opisem prawdziwych wydarzeń, a życie zbyt humorystyczne nie bywa.

[quote align=’right’] Lekkość pióra Jaenady powoduje, że całość czyta się z zapartym tchem i dopiero po chwili do człowieka dociera, że to wszystko miało miejsce w historii, że to nie fikcja.

Nie znam wcześniejszych powieści Phillipe Jaenada, trudno mi więc na podstawie jedynie biografii ocenić styl autora. Gdybym jednak pokusił się o ocenę w tej kwestii, muszę przyznać, że twórcę cechuje wyjątkowa zdolność do snucia opowieści z pogranicza gawędy. Historia Sulaka ma bowiem swój początek w Krakowie, w Polsce, gdzie poznajemy dziadka przyszłego przestępcy. Jaenada próbuje niejako wytłumaczyć, co zdeterminowało Bruna do takich właśnie zachowań, co doprowadziło do takiego, a nie innego finału. Swoboda, z jaką czyni to autor przypomina mi nieco twórczość Łukasza Orbitowskiego, gdzie również w pozornie prostych zdaniach zawierają się znacznie głębsze treści, a szary świat przedstawiony wprost kipi od charakternych postaci. Tych postaci nie stworzyła jednak wyobraźnia pisarza. Zarówno losy dziadka, jak i ojca Sulaka momentami bywają tak niewiarygodne, że aż trudno uwierzyć, że mogły się zdarzyć naprawdę. Podobnie sam Bruno, dezerter z Legii Cudzoziemskiej, złodziej i charyzmatyczny amant zdaje się być postacią z poczytnego kryminału, albo dobrego filmu sensacyjnego. Lekkość pióra Jaenady powoduje, że całość czyta się z zapartym tchem i dopiero po chwili do człowieka dociera, że to wszystko miało miejsce w historii, że to nie fikcja.

Krótko mówiąc, prezentowana książka to świetna lektura dla miłośników sensacji i kryminału, a zarazem gorzka lekcja historii i dowód na to, że najlepsze scenariusze pisze życie.

Kategorie
książki
Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, muzyk, redaktor, publicysta. Autor i współautor ponad dziesięciu zbiorów opowiadań m.in. "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Lek na lęk" (2011), cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (2013), "Pradawne zło" (2014), "Horror klasy B" (2015), oraz powieści "Miasteczko" (2015), "Zombie.pl" (2016), "Nienasycony" (2017). Muzyk zespołów Acrybia, Damage Case i Wilcy. Stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec trójki dzieci.

Dodaj komentarz