Jaguar
książki

Przeklęta laleczka – lekko i przyjemnie, czyli sensacja i miłość w Meksyku [recenzja]

Po raz kolejny trafia w nasze ręce książka, w której przenosimy się do niezwykłego i malowniczego Meksyku. Tym razem jednak nie mamy do czynienia z reportażem, a pełnowymiarową powieścią łączącą wątki kryminału, sensacji i romansu. Trzeba przyznać, ze misz-masz to całkiem udany.

„Przeklęta laleczka” to historia trzech kobiet, Polek, których losy krzyżują się w Cancun w Meksyku. Piękna malarka, Ewa, próbuje pozbierać życie poszarpane depresją wdając się w romans z inspektorem policji. Młoda dziennikarka, Agata, przyjechała tutaj by przeprowadzić wywiad z biznesmenem, który jest podejrzany o kontakty z mafią narkotykową (co raczej nie dziwi w tym kraju). Wreszcie mamy panią kryminolog, Zuzannę, uczestniczącą w sympozjum naukowym. Wspólny mianownik jest nad wyraz oczywisty – będziemy mieli do czynienia z sensacyjną aferą. Zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, że już w prologu w tajemniczych okolicznościach z hotelu Camino bez śladu znika turystka.

[quote align=’right’] Misz-masz gatunkowy sprawdza się doskonale, jeśli oczekujemy lekkiej i przyjemnej lektury, która pozwoli się odprężyć po ciężkim dniu pracy.

Ogromnym plusem powieści jest fakt, że Ewa Rajter zna Meksyk i wyraźnie stara się odmalować jego obraz w wyobraźni czytelnika. Czyni to zaś językiem prostym i przyjemnym, nie wpadając w nadmierną egzaltację i nie skupiając się na detalicznych opisach. Jej Meksyk współgra z tym, jaki większość z nas zachowała w pamięci za sprawą wielu filmów i książek opisujących to niezwykłe miejsce. Jest więc i stosowna egzotyka, jest i delikatny posmak półświatka. Być może lektura reportaży „Podmiejskim do Indian” Piotra Michalika odcisnęła na mnie zbyt wielkie piętno i skutkiem tego obraz ten jest zbyt barwny. Z drugiej jednak strony świat przedstawiony idealnie komponuje się z lekkim piórem autorki i wartką akcją rozwijającą się jak w filmie sensacyjnym… w polskim stylu. Mamy więc przewagę wątków romantycznych nad sensacją, Meksyk stanowiący raczej tło niż niemego bohatera akcji i gwałtowne tempo prowadzące do przeskoków między krótkimi scenami. I o ile w kwestiach romantycznych autorka radzi sobie naprawdę świetnie, to kryminalna intryga okazuje się bardzo przewidywalna. Irytuje również fakt, że na każdym kroku podkreśla się piękno i inteligencję głównych bohaterek. Czy naprawdę jest to aż tak konieczne?

Nie znaczy to jednak, że „Przeklęta laleczka” jest książką złą, wręcz przeciwnie. Zgodnie ze słowami zawartymi we wstępie, ów misz-masz gatunkowy sprawdza się doskonale, jeśli oczekujemy lekkiej i przyjemnej lektury, która pozwoli się odprężyć po ciężkim dniu pracy. Co więcej, wszystkie trzy bohaterki są na tyle sympatyczne, że z chęcią spotkałbym je w kolejnej powieści, potencjał tkwiący w tych przyjaciółkach jest bardzo duży, a autorka bardzo dobrze radzi sobie z jego wydobywaniem. Szczególnie, gdy na pierwszy plan wychodzą wątki obyczajowe i czytelnik może lepiej poznać życiorysy Ewy, Zuzanny i Agaty. Nie sposób dziewczyn nie polubić. Tak więc, jeśli ktoś lubi jedynie lekki dreszczyk emocji (w końcu jest i morderca, i zemsta), ale nade wszystko stawia dobrą zabawę i rozrywkę, będzie z powieści Ewy Rajter zadowolony.

Kategorie
książki
Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, muzyk, redaktor, publicysta. Autor i współautor ponad dziesięciu zbiorów opowiadań m.in. „Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite” (2009), „Lek na lęk” (2011), cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (2013), „Pradawne zło” (2014), „Horror klasy B” (2015), „Królestwo gore” (2017) oraz powieści „Miasteczko” (2015), „Zombie.pl” (2016), cykl „Nienasycony” (2017). Muzyk zespołów Acrybia, Damage Case i Wilcy. Pisał i recenzował w sieci i prasie. Szczęśliwy mąż, ojciec trójki dzieci.

Dodaj komentarz