Vesper
książki

Pinokio – klasyczne wydanie w Vesper [recenzja]

Bibliofile bez wątpienia przyznają, że wydawnictwo Vesper jest jednym z najbardziej dbających o czytelników. Prezentowana przez nich seria klasyki zachwyca zarówno doborem jak i oprawą. Nie inaczej jest w przypadku „Pinokia”.

Niesamowita opowieść o drewnianym pajacyku należy niewątpliwie do najbardziej znanych historii dla dzieci. Któż nie zna leniwego nicponia, któremu wydłużał się nos gdy kłamał? Mimo ciągłych zawirowań, dobrych i niedobrych zmian w ministerstwie edukacji, utwór wciąż pozostaje w kanonie lektur szkolnych i w równym stopniu zachwyca, bawi i… przeraża. Trzeba bowiem pamiętać, że „Pinokio” powstał w czasach, gdy nikt nie słyszał o bezstresowym wychowaniu, a dyscyplina kojarzyła się z konkretnym przedmiotem.

[quote align=’right’] „Pinokio” powstał w czasach, gdy nikt nie słyszał o bezstresowym wychowaniu, a dyscyplina kojarzyła się z konkretnym przedmiotem.

Carlo Lorenzini, znany światu jako Carlo Collodi, początkowo w ogóle nie planował zostać pisarzem. Mimo iż jego wczesna kariera związana była z księgarstwem, a później dziennikarstwem, dopiero wojsko uczyniło go autorem znanym światu. Stosuję tu pewne uproszczenia, bowiem pierwsze utwory zaczął tworzyć równolegle z artykułami do kilku periodyków, ale były to głównie teksty polityczno-satyryczne. Należy bowiem pamiętać, że był to czas, gdy Włochy były podzielone na kilka niezależnych księstw. Biorąc udział w wojnie między II Cesarstwem Francuskim, Królestwem Piemontu i Sardynii a Cesarstwem Austrii zaczął dążyć do zbudowania tożsamości narodowej jej źródeł szukając w języku. Tym samym uznał, że chcąc pomóc w rozwoju powstającego Zjednoczonego Królestwa Włoch należy pracować u podstaw i siać ziarna u podstaw, wśród najmłodszych. Niestety, jego pierwsze próby spotkały się z krytyką ministerstwa edukacji. Jak widać, pewne rzeczy nie zmieniają się nigdy. Dopiero na prośbę przyjaciela Guida Biagiego, który w swoim „Dzienniku dla dzieci” chciał zamieścić utwory bez poważnego moralizatorstwa, stworzył trzy rozdziały banalnej według niego historyjki o drewnianym pajacyku. Reszta stała się historią. „Pinokio” zachwycił wszystkich, ale co ciekawe, sam autor nie był tym pomysłem zachwycony i próbował zakończyć całość znacznie szybciej (stąd szokująca do dziś scena powieszenia pajacyka). Na szczęście fani wymogli na Collodim dalsze kontynuacje, które ostatecznie w lutym 1884 zebrano razem w pierwsze wydanie książki. Dziś możemy ją odczytywać na różne sposoby, doszukując się w niej nowych znaczeń, niemniej, na zawsze pozostanie ona niezwykłą opowieścią dla dzieci, w idealnych proporcjach łącząca treści rozrywkowe, moralizatorskie i te przyprawiające o dreszczyk emocji.

Wydanie Vesper jak zwykle zapewnia dodatkowe doznania estetyczne. W twardej oprawie, charakterystycznej dla serii zamieszono tekst świetnym tłumaczeniu Krystyny i Eugeniusza Kabatców, a całość oprawiono oryginalnymi ilustracjami Carlo Chiostriego. Już w przypadku „Tajemniczego ogrodu”, „Przygód Barona Munchausena” czy „O czym szumią wierzby” wydawnictwo udowodniło, że często te pierwsze rysunki najlepiej współgrały z arcydziełami literatury, nie inaczej jest tym razem. Całość zaś zamyka posłowie autorstwa doktor Katarzyny Foremniak, która przybliża sylwetkę autora i fenomen utworu. Oto więc wersja, jaką każdy bibliofil w domu mieć powinien. Dla tych, którzy jakimś cudem tej książki nie mają/nie znają jest to pozycja obowiązkowa.

Kategorie
książki
Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, muzyk, redaktor, publicysta. Autor i współautor ponad dziesięciu zbiorów opowiadań m.in. "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Lek na lęk" (2011), cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (2013), "Pradawne zło" (2014), "Horror klasy B" (2015), oraz powieści "Miasteczko" (2015), "Zombie.pl" (2016), "Nienasycony" (2017). Muzyk zespołów Acrybia, Damage Case i Wilcy. Stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec trójki dzieci.

Dodaj komentarz