książki

Opcje na śmierć

Opcje na śmierć, Jarosław Klejnocki, Wydawnictwo Literackie

Może nie powinnam, ale muszę to powiedzieć – czytałam wcześniej tylko jedną książkę Jarosława Klejnockiego, „Południk 21” i nudziła mnie ona chwilami. Dlatego nie nastawiałam się, że najnowsza trafi mnie prosto w żołądek. A jednak. Komisarz Nawrocki rozważa odejście z policji, ale nie potrafi zignorować niejasnych okoliczności śmierci prawnika związanego ze środowiskiem bankowców i przekrętami dotyczącymi międzynarodowych obrotów papierami wartościowymi.

Punkt za wybranie tej grupy zawodowej do roli czarnych charakterów – kto dzisiaj lubi doradców bankowych? Czyta się dobrze, intryga jest fajnie poprowadzona, jest ciekawie rozrzucona akcja między Warszawę, Bielsko-Białą i Amsterdam. Scena zgarniania przestępców na autostradzie przez holenderskich funkcjonariuszy – super, jak z kina akcji i jednocześnie realistycznie. Poza tym dużo tła obyczajowego, w szczodrych proporcjach (jak u skandynawskich pisarzy i z podobną nutką edukacyjnego zacięcia), o adopcji i rodzinach zastępczych. Do tego interesujące, nie papierowe postaci drugoplanowe, choćby policjantka Laura. Uważam, że to kryminał mający wszystko co mieć powinien i nadawałby się na film. Tylko boję się, że u nas by go spieprzyli.
Jedna uwaga, jeśli np. właśnie rzucasz picie lepiej nie czytaj, bo ilość trunków z przewagą wina wraz z wtrąceniami o gatunku smaku cierpkości słodkości ilości itp. przewijająca na stronach książki jak refren między zwrotkami ululałaby słonia. A na pewno słoniątko.

 

Kategorie
książki

Dodaj komentarz