książki

Niebezpieczny chłopak

Niebezpieczny chłopak, Peter Robinson, Sonia Draga

Peter Robinson miał szczęście, że napisał „Niebezpiecznego chłopaka” już po  tym jak został członkiem The Detection Club, klubu najwybitniejszych  angielskich autorów powieści detektywistycznych. Nie przyjęliby go po  przeczytaniu ostatniej jego książki. Niemiła niespodzianka, bo wcześniejsze  powieści Robinsona, szczególnie „Skrawek mego serca” były dobre, miały w  sobie emocje. Poza intrygą kryminalną w „Skrawku…” był urok, klimat, coś  co sprawia, że czytasz z przejęciem, a potem mówisz do koleżanki – Musisz to  przeczytać! „Niebezpiecznego chłopaka” zapominasz godzinę po przeczytaniu i  nikomu go nie polecasz.

Jest sprawnie i tylko sprawnie napisany, choć i to  jest komplement na wyrost, bo sporo fragmentów nudzi. Poza mało frapującą
intrygą wkurza miałkość psychologiczna – same banały. Alan Banks (bohater serii) musi rozwikłać zagadkę, w którą – o rety! – zamieszana jest jego  córka i wszyscy się martwią czy zachowa bezstronność. Jego córka zakochuje  się w nieodpowiednim facecie, zaślepiona namiętnością nie widzi jego wad, a  gdy dostrzega, że jest w niebezpieczeństwie, wtedy tatuś ją ratuje i  wszystko się dobrze kończy. No błagam!  A, bym zapomniała o czymś, co było dobre, już bez sarkazmu – postać matki,  która u swojej córki w pokoju znajduje broń i zgłasza to policji. Fajne  psychologicznie, i prowokuje następne psychologiczne komplikacje, zwłaszcza,  że konsekwencje okazują się tragiczne.
Gdyby to był debiut – ok, od pisarza pokroju Robinsona wymaga się czegoś  więcej. Ale z chorobliwym optymizmem czekam na następną, myślę, że „Niebezpieczny chłopak” to taka drobna wpadka.

 

Kategorie
książki

Dodaj komentarz