MAG
książki

Na fali szoku – Snowden przepowiedziany [recenzja]

John Brunner zdobył serca polskich czytelników science-fiction genialną powieścią „Wszyscy na Zanzibarze”. Długo zbierałem się do lektury „Na fali szoku”, obawiając się, czy autor sprosta wysoce postawionym wymaganiom. Niepotrzebnie.

Podobnie jak w przypadku wspomnianej wcześniej powieści, tak i tutaj mamy do czynienia z dystopią, chociaż znacznie mniej złożoną. Wynika to z faktu, że tym razem autor, poprzednio skupiający się na problemie przeludnienia, zalewie informacji, odhumanizowaniu społeczeństwa i ulepszeniu człowieka, tym razem skoncentrował się na innym aspekcie. Jest nim rozwój internetu, transfer danych i jego wpływ na społeczeństwo. Oczywiście, należy pamiętać, że powieść powstała w 1975 roku, a więc w czasach, gdy Internet dopiero raczkował, a prawdziwa literatura cyberpunk miała dopiero nadejść. I choć niektóre z zagadnień poruszonych przez Brunnera rozminęły się z rzeczywistością, wiele z nich uderza z siłą równą prozie Gibsona.

Bohaterem powieści jest Nickie Halfinger, mężczyzna, który przez lata wymykał się rządowemu systemowi, którego w zasadzie był tworem. W tajnej placówce Tarnover uczyniono z niego jednostkę zdolną wniknąć do łączącej wszystkich gigantycznej bazy danych i potrafiącej wyszperać i zmagazynować tajne informacje. Początkowo zachwycony możliwością służenia społeczeństwu nie zwracał uwagi na machinacje rządu, ale gdy zrozumiał swój błąd, wymknął się i przez kilka lat ukrywał, bez problemu zmieniając tożsamość. Poznajemy go jednak w momencie, gdy został schwytany przez agentów, którzy przystępują do przesłuchania.

[quote align=’right’] Główną myślą „Na fali szoku” jest zwrócenie uwagi na indywidualizm i pielęgnowanie relacji międzyludzkich, w których właśnie „unikalność” jest słowem kluczem.

Wizja przyszłości snuta przez Brunnera jest równie ponura, jak we „Wszyscy na Zanzibarze”. Ludzkość stoi na skraju upadku, zdominowana przez technologię i permanentną inwigilację rządu, który narzuca kody osobowe rejestrujące każdą czynność. Wszystko skupia się wokół danych – zarówno tych ogólnodostępnych, jak i tych sekretnych. Kwestią statusu społecznego jest właśnie dostęp do informacji, a ich ujawnienie stanowi najwyższe zagrożenie. Osobnik pokroju Halfingera, który jest w stanie dotrzeć do wszystkich danych jest więc wrogiem publicznym. I tu przejawia się największa zdolność prekognicji Brunnera, wystarczy przecież tylko przypomnieć sobie aferę Johna Snowdena.

Główną myślą „Na fali szoku” jest zwrócenie uwagi na indywidualizm i pielęgnowanie relacji międzyludzkich, w których właśnie „unikalność” jest słowem kluczem. Brunner przeciwstawia tej idei okrutny rząd, zmierzający do uczynienia ze społeczeństwa bezwolnej, zastraszonej i bezmyślnej masy. Jej dobrowolnymi przedstawicielami są połączeniowcy, ludzie, których najlepiej charakteryzuje socjomania internetowa. Zatrważające, że autor przewidział również i ten aspekt dostępu do sieci danych.

Wydawnictwo Mag po raz kolejny w serii Artefakty wywindowało science-fiction na poziom klasyki gatunku. Problemem „Na fali szoku” jest tylko fakt, że ukazuje się w naszym kraju zbyt późno (więc dla niektórych część rozwiązań może trącić myszką). Osobną sprawą jest bezwolne zestawienie z „Wszyscy na Zanzibarze”. Historia Halfingera jest świetnym wprowadzeniem do ideologii i wizji Brunnera, szczególnie dla czytelników mniej obeznanych w gatunku. Powiedzmy wprost, to historia opowiedziana wprost, z gnającą do przodu przewrotną akcją. Czyta się to o wiele łatwiej niż złożony i pogmatwany Zanzibar. Sugerowałbym więc zacząć przygodę z twórczością autora właśnie od „Na fali szoku”. Z dwóch powodów. Po pierwsze – wejście do niezwykłego świata stanie się prostsze, po drugie – mimo wszystko geniusz poprzedniej powieści kładzie się tu wielkim cieniem. Lepiej dawkować doznania.

Kategorie
książki

Pisarz, nauczyciel, muzyk, redaktor, publicysta. Autor i współautor ponad dziesięciu zbiorów opowiadań m.in. "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Lek na lęk" (2011), cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (2013), "Pradawne zło" (2014), "Horror klasy B" (2015), oraz powieści "Miasteczko" (2015), "Zombie.pl" (2016), "Nienasycony" (2017). Muzyk zespołów Acrybia, Damage Case i Wilcy. Stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec trójki dzieci.

Dodaj komentarz