książki

Millenium #5: Mężczyzna, który gonił swój cień – Autor, który gonił cień Stiega Larssona [recenzja]

Piąte „Millenium” wypuszczono w spokojniejszej atmosferze, bez skandalu w tle. Epigonem Larssona znów został David Lagercrantz, który, można powiedzieć, przynajmniej w połowie stanął na wysokości zadania. „Mężczyzna, który gonił swój cień” jest bowiem thrillerem w połowie niezłym.

Po wydarzeniach z poprzedniego tomu Lisbeth Salander siedzi w więzieniu. Ze swoją niezwykłą, wojowniczą osobowością odnalazła się tam całkiem znośnie. Co nie znaczy, że ma jakoś szczególnie lekko, zwłaszcza że samica alfa penitencjarnego stadka, psychopatyczna nożowniczka, zagięła parol na nią i młodą muzułmańską dziewczynę, do której hakerka odczuwa pewną słabość. W międzyczasie Mikael Blomkvist zaczyna się kręcić wokół sprawy giełdowego tuza Leo Mannhaimera, którego los jest w dziwny sposób powiązany z przeszłością Salander

Lagercrantz to zdecydowanie nie Stieg Larsson. Nowemu twórcy „Millenium” brakuje tej lekkości i swady, przez którą autor oryginałów był porównywany do Aleksandra Dumasa. „Mężczyznę, który gonił swój cień” czyta się… jakoś. Bez szału. Pierwsza połowa zwyczajnie nie wciąga czytelnika. To po prostu ciąg znośnie odrobionych scenek popychających fabułę do przodu. Gdzieś tak po dwusetnej stronie ktoś musiał wcisnąć jakiś guzik w umyśle pisarza, bo nagle się okazuje, że nowa powieść o Blomkviście to wciągająca historia ze słabą ekspozycją.

Początek jest męczący ze względu na przeludnienie bohaterami, których scenki rodzajowe nie angażują jakoś szczególnie. Lisbeth i Mikaela jest tu tyle, co kot napłakał (w dalszej części Lagercrantz to poprawił, ale nie do jakiegoś wystarczającego poziomu), a nowe postaci okazują się nudne i męczące, z jednym wyjątkiem.

Wątek Farii, współwięźniarka Salander, powinien poruszać, wręcz podgrzewać atmosferę, ze względu na problematykę, o jakiej opowiada. Niestety, okazuje się rozwleczony i zbudowany na źle pojmowanym suspensie – część zaskoczenia ma wywołać scena, w której dowiadujemy się, za co dziewczyna siedzi. A więc szokować ma nas informacja jawna, o której większość postaci powinna wiedzieć. To szkolny błąd, w dodatku męczący. Grzech, o którym niegdyś, w „Klubie Dumas”, pisał Arturo Perez-Reverte.

Broni się za to sama Salander i Blomkvist. Oboje odzyskali pazur, którego brakowało im w poprzednim tomie. Szkoda tylko, że wciąż nie czuć między nimi chemii, przez cały tom mają zresztą bardzo sporadyczny kontakt, zupełnie, jakby autor nie wiedział, co począć z ich relacją. I znowu – nie pojawiają się w książce aż tak często, jak byśmy chcieli. Zupełnie, jakby autor chciał pisać o wszystkich, tylko nie o duecie głównych bohaterów. Błyszczy natomiast wątek Leo. Tajemnica stojąca za tą postacią jest łatwa do rozszyfrowania, ale to i tak nie przeszkadza w czerpaniu czytelniczej przyjemności z retrospekcji i śledzenia bieżącej historii bohatera. Widać, że to fragmenty, w których Lagencrantz odnajdywał się najlepiej.

Ostatecznie „Mężczyzna, który gonił swój cień” tylko nieznacznie wybija się ponad przeciętność i nie wytrzymuje porównania z tomami pisanymi przez Larssona. Widać pewną poprawę w podejściu Lagercrantza do materii, z którą obcuje, ale nie jest na tyle duża, by czytelnik miał traktować najnowszą część cyklu jako lekturę obowiązkową.

Millenium #5: Mężczyzna, który gonił swój cień, David Lagercrantz, wyd. Czarna Owca 2017
5
Millenium #5: Mężczyzna, który gonił swój cień, David Lagercrantz, wyd. Czarna Owca 2017
Kategorie
książki
Hubert Sosnowski

Rocznik 1991, zodiakalny bliźniak, który potrafi płynnie przejść od słodkiego lenistwa do nadaktywności – i z powrotem. Z tego tytułu znajduje czas zarówno, na wycieczki w świat filmów, książek, komiksów, gier, larpów i muzyki, rozmaitych hobby, a czasem nawet w otchłań studiów. Publikował, w „Science Fiction Fantasy i Horror”, „LiteRacjach” oraz w portalach internetowych – GRY-Online, Kawernie, Szortalu, Onecie. Od 2014 regularnie pisuje do Dzikiej Bandy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
Instagram
  • Grudzień to miesiąc sprawiania sobie i innym małych przyjemności. "Armstrong"  jest właśnie jedną z nich. Cudna książeczka dla małych i dużych.

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagrampl #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #dladzieci #kosmos #wydawnictwoWilga
  • Niech Was nie zawiedzie ta słodycz. To prawdziwy, soczysty thriller. Tak, chodzi o książkę. 😊

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #bookstagrampl #zaczytanegiry
  • Jak tam u Was? Mikołaj już był? 😉🎅✨ #dredd #judgedredd #actionfigure #threea #2000AD #toys #prezenty #mikołajki #popkultura #komiksy #dystryktzero