książki

Miami Blues/Nadzieja dla umarłych

 

Miami Blues/Nadzieja dla umarłych, Charles Willeford, Mundin 2014

Poznańskie wydawnictwo Mundin nadrobiło jedną z największych kryminalnych zaległości na polskim rynku – nareszcie możemy czytać, kultowy w Stanach kryminalny cykl o sfrustrowanym gliniarzu Hoke’u Moseley’u.

Choć autor cyklu Charles Willeford nie żyje już od ćwierć wieku, w Stanach wciąż cieszy się niesłabnącą popularnością, a przede wszystkim szacunkiem pośród innych autorów kryminałów. Pokłony bili mu i wciąż biją James Lee Burke, Dennis Lehane czy Harlan Coben. Tylko u nas jego nazwisko wciąż pozostaje znane zaledwie garstce pasjonatów kryminałów. Czy ten stan rzeczy zmienią wydane przez Mundin powieści? Chciałbym być optymistą, ale nie sadzę. I wynika to nie tyle z faktu, że wydawnictwo wydaje je w niezwykle piękny edytorsko (są bogato ilustrowane) ale i drogi sposób. Chodzi raczej o fakt iż Willeford uprawiał kryminał, który w Polsce nigdy nie cieszył się zbyt wielką popularnością. Jego powieści bowiem nie są wypełnione ani akcją, ani głęboką psychoanalizą postaci. Nie znajdziecie tu wybuchów i strzelanin. Zagadka w zasadzie jest kompletnie nieistotna i nikt nie zagłębia się w motywy. Czym zatem są powieści o Hoke’u Moseley’u? Ano kawałem mocnej, życiowej prozy policyjnej, w której o wiele bardziej od logiki liczy się życie i wszelkie niespodzianki jakie ze sobą niesie.

Już nie pamiętam, w którym filmie jeden z gangsterów mówił: – „Rodzisz się, masz plany, powoli starasz się je realizować, a potem zjawia się rzeczywistość i wszystko idzie się pierdolić” – ale ten cytat idealnie pasuje do prozy Willeforda. Gatunkowi puryści będą zarzucać „Miami Blues” zbyt wydumaną konstrukcję (jakim cudem facet, który przypadkowo zabił faceta, kilka chwil później romansuje nieświadomie z jego siostrą), przypadkowe zwroty akcji (zły zostaje skatowany zupełnie bez sensu). Ale puryści owi zapominają o tym, że życiem rządzi nie logika a przypadek właśnie. Uznalibyście za prawdopodobną sytuację, w której trzy potencjalne ofiary seryjnego zabójcy grasującego w Krakowie, po latach okazują się mieszkać w Warszawie, w blokach tuż obok siebie (nie znając się). Czy logiczny jest gwałt na dwulatce? Włamanie, podczas którego złodziej bierze za dużo fantów i nie zauważa stojącego za nim policjanta? Ktoś powie bzdura. Ale to czysta prawda rodem z policyjnych kartotek.

 Cykl Willeforda ucieka właśnie jak najdalej od „powieści” zbliżając się jak tylko może w swojej narracji do rzeczywistości. Bohaterowie są tu głupi i małostkowi (nawet nasz policjant), fabuła nie posiada ciągu przyczynowo-skutkowego, a autora o wiele bardziej od kulis zbrodni interesują kulisy życia w mieście. Przypadki, które spotykają przechodniów, małe, durne zbrodnie, popełniane przez małych, durnych ludzi. W „Miami Blues” Hoke ściga zabójcę Krisznowca, nie mając pojęcia o tym, że jadł z nim kolację. W „Nadziei dla umarłych” rozwiązuje sprawę śmierci ćpuna, która jest najmniej interesującą sprawą w całej powieści.

Cieszę się, że Mundin wydaje ten cykl w Polsce. Cieszę się, bo może w końcu nasi „specjaliści” od kryminału wychylą odrobinę noski poza Chandlera, Lehane’a, i Skandynawów i poznają zupełnie inne oblicze amerykańskiego kryminału. Okrutne, pełne seksu, ludzkiej głupoty i zbrodni, ale o wiele bliższe w formie powieści obyczajowej niż czystemu „noir”.  U Willeforda, to nie ludzie rządzą zbrodnią a zbrodnia nimi. Ona wybiera sobie wykonawców swoich fantazji i wyczynia z nimi co tylko przychodzi jej do głowy. A są to brzydkie i niemiłe rzeczy .

Cóż jeszcze mógłbym dodać? Może tylko tyle, że bez tego cyklu nie byłoby najlepszego serialu policyjnego w historii czyli „The Wire”. W końcu jego twórcy podpatrzyli u Willeforda jak tworzyć narrację, która nie koncentrując się na zbrodni, pokazuje ją w całej jej przerażającej okazałości.

Kategorie
książki
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz