książki

Marlon Brando. Piękna bestia

Marlon Brando. Piękna bestia, Francois Forestier, Sonia Draga

Biografii Marlona Brando wyszło w Polsce już kilka. Większość z nich cierpiała na tę samą przypadłość – dotykały, ale nie zagłębiały się w z dziwną złożoność tego człowieka. Brando był, bowiem postacią dziwaczną i pokręconą. Chodzącym zaprzeczeniem samego siebie. Wybitnym aktorem i zarazem tandeciarzem. Skrzywdzonym chłopcem i tym, który sam krzywdzi. Istotą, której lepiej unikać i zaraz tą, która woli unikać. Itp., itd. Najnowsza biografia Brando, czyli wydana właśnie „Piękna bestia” także ślizga się życiu i osobowości aktora. Ale ta czyni to w sposób dość niezwykły. Otóż François Forestier miesza z błotem wszystko i wszystkich tylko po to, aby udowodnić swoją tezę. A jak ona brzmi? Ano tak odkrywczo: „Marlon Brando był bestią, która raniła, zabijała aż w końcu zabiła samą siebie”.

Forestier nie jest pierwszym biografem, który koncentruje się na mrocznej stronie natury Brando. Nie jest też pierwszym, który zauważył pewną prawidłowość. Że aktor z najbardziej pożądanego mężczyzny na świecie zamienił się w jednego z najbardziej utytych i odpychających. Że sam na własne życzenie zniszczył najpierw swoje ciało, a potem karierę. Streszczając rok po roku karierę Brando autor koncentruje się na tym, jakie zło on wyrządził. Nie ma to rzeczy, o których byśmy nie wiedzieli. Bo w końcu homoseksualne ekscesy aktora to nie tajemnica. Nie był nią także osobliwy związek z matką, ani to, że córka Brando okazała się schizofreniczką. Jako biografia, zatem książka Forestier sprowadza się do przypomnienia czytelnikom, kim był Brando, co robił i jak się stoczył. Nic odkrywczego. Co zatem w tej książce zaskakuje? Jej tabloidowe okrucieństwo. Otóż autor rozkładając na czynniki pierwsze życie Marlona, pokazuje jak jadowite i brudne było otoczenie, w którym przebywał.

Czasami miałem wrażenie czytając „Piękną bestię”, że jej autor czerpie masochistyczną przyjemność z wyciągania na światło dzienne brudów i tajemnic gwiazd kina i teatru. Która była nimfomanką, która była uzależniona, która oddawała się byle jak i byle, komu. Który był gejem, który ukrywał swoje preferencje, który bił kochanki itp. I tak przez całą książkę. Fakty z życia Brando przeplatają się z brudem Hollywood. Nie wiem, jaka idea przyświecała autorowi, gdy pisał „Piękną bestię”. Czy chciał pokazać, że aktorzy to dziś tacy współcześni monarchowie? Że podobnie jak królowie bawią się ludźmi i życiem? Niezbyt odkrywcze, ale być może tak było. Wybrał jednak do tego metodę najprostszą i najmniej wyrafinowaną. Otóż przeszukał bulwarowe pisma i na podstawie zamieszczanych tam artykułów wydał osąd. Niesłuszny i krzywdzący, bo pomijający talent i dokonania bohaterów. Dlatego nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że czytając „Piękną bestię” czytam rozbudowany tekst z „Faktu”, gdzie najpierw pojawia się zajawka w stylu: „Marlon Brando przyłapany na uprawianiu seksu z tajemniczym mężczyzną!”, a dopiero pod koniec tekstu informacja: „Marlon Brando znany jest z tego, iż zagrał w ekranizacji sztuki „Tramwaj zwany Pożądaniem”. Osobiście jestem przyzwyczajony do ciut innego układu tekstu. Ale wielbiciele sensacji i taplania się w błocku po znanych aktorach „Piękną bestią” będą zauroczeni.

 

Kategorie
książki
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz