książki

Manitou

Manitou, Graham Masterton. Najnowsze wydanie: Albatros 2012.

Graham Masterton musiał czekać niemal trzydzieści lat na moment kiedy jego pierwszy horror trafił do księgarń: „Manitou”, debiut pisarza, został opublikowany w roku 1975 i z miejsca stał się bestsellerem, a w trzy lata później powstała ekranizacja tej powieści w reżyserii Williama Girdlera, z Tony Curtisem w roli głównej. „Manitou” określił niszę, jaką Masterton miał od tej pory zajmować w świecie literackiego horroru: jego następne powieści grozy zazwyczaj także opierały się na podobnym schemacie fabularnym, przedstawiającym wszelakie rodzaje starożytnego zła opanowujące nowoczesny świat.

Już sam początek „Manitou” wciąga i przyprawia o ciarki, co pewnie w znacznym stopniu przesądziło o sukcesie powieści. Młoda dziewczyna, Karen Tandy, zgłasza się do szpitala zaniepokojona naroślą, jaka pojawiła się na jej szyi. Żaden z lekarzy nie jest w stanie zidentyfikować dziwnego guza, a co najgorsze bardzo szybko się on rozrasta i czuć, że się porusza, sprawia wrażenie czegoś żywego, zupełnie jakby był to… ludzki embrion. Jak się wkrótce okazuje, ta zwariowana diagnoza jest jak najbardziej prawdziwa. Otóż w narośli na szyi Karen odradza się potężny indiański szaman o imieniu Misquamacus, któremu po kilkuset latach od zaznanych upokorzeń zamarzyła się zemsta na białym człowieku. Do walki z nim potrzeba będzie oczywiście zupełnie innego oręża niż lekarskie skalpele i dlatego z pomocą Karen przybędzie interesująca trójca w osobach współczesnego indiańskiego czarownika Johna Śpiewającej Skały, obdarzonej zdolnościami mediumicznymi Amelii Crusoe oraz najsłynniejszego mastertonowskiego bohatera – Harry’ego Erskine’a, uroczego oszusta parającego się wmawianiem swoim naiwnym klientom, że zna się na jasnowidztwie.

Masterton stworzył swój debiutancki horror w przeciągu… pięciu dni („Byłem wtedy młodszy, miałem więcej energii, a po domu nie kręciły się dzieci”, tłumaczył potem tak szybką pracę nad tą powieścią). Siłą rzeczy nie możemy tu mówić o dziele skończonym, perfekcyjnie przemyślanym i dopracowanym. Przyznaje to zresztą sam pisarz, zaznaczając jednocześnie, że nie ma nic przeciwko temu, aby to właśnie od tej książki poznawano jego twórczość. „’Manitou’ nie jest moją najlepszą czy najdoskonalej skonstruowaną powieścią” – mówił Masterton w przeprowadzonym kilka lat temu wywiadzie – „ale jego fabuła wciąż nieźle się broni, jest opowiedziana w bardzo prosty sposób i mnóstwo w niej składników, które są też charakterystyczne dla mojego późniejszego pisarstwa – jest tam humor, wyraźnie nakreślone postaci, walka zwykłego człowieka z nadzwyczajnym złem.” I dodawał: „Pewnie, że większość pisarzy staje się lepsza wraz z mijającymi latami i nabytym doświadczeniem, ale ‘Manitou’ wciąż pozostaje odpowiednim miejscem na rozpoczęcie przygody z moimi książkami.”

Masterton kilkakrotnie jeszcze powracał do postaci indiańskiego czarownika w takich powieściach, jak: „Zemsta Manitou” (1979), „Duch zagłady” (1991), „Krew Manitou” (2005) i „Armagedon” (2009) oraz w opowiadaniu „Wnikający duch” znanym ze zbioru „Uciec przed koszmarem” (1996). Z kolei sam główny bohater „Manitou”, Harry Erskine, poza cyklem o mściwym szamanie powrócił także w powieści „Dżinn” (1977).

Bartek Paszylk

Kategorie
książki

Bartłomiej Paszylk jest autorem przekrojowej książki na temat kina grozy pt. „Leksykon filmowego horroru”, a także anglojęzycznej pozycji dotyczącej horrorów kultowych pt. „The Pleasure and Pain of Cult Horror Films”. Zajmował się również redagowaniem takich antologii grozy, jak: „City 1″, „City 2″ oraz „Najlepsze horrory A.D. 2012″. Jego artykuły, recenzje i wywiady publikowano w popularnych czasopismach oraz portalach internetowych zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Obecnie pełni funkcję redaktora magazynu Grabarz Polski i pisze teksty oraz recenzje dla Dzikiej Bandy, Nowej Fantastyki i Drivera.

Dodaj komentarz