książki

Książkowy maraton, czyli czytamy hurtowo (#3) – mocne uderzenie

Czas na odmiany literatury traktowane często po macoszemu, a przecież nie gorsze, tylko inne, mniej popularne od powszechnie poważanych w głównym nurcie. Mowa o powieściach grozy, militarnych i przygodowo-historycznych. Czyli przegląd nowości od Warbooka i Videografu.

Malowidło”, Grzegorz Gajek, Videograf, 2016

4Grzegorz Gajek coraz pewniej stawia kroki w ramach literatury grozy i trzeba przyznać, że czyni to z wielkim wyczuciem i znajomością klasyki. Tym razem wziął się za bary ze schematem upiornego obrazu, który główny bohater, Karol, biznesmen o skrytej w cieniu przeszłości, odnalazł na strychu swego nowo zakupionego domu. Oczywiście na odludziu, oczywiście do remontu. Gajek hołduje klasyce zarówno pod względem języka, fabuły, jak i konstrukcji, ale momentami brakuje w tym wszystkim konsekwencji. Nie zabrakło świetnie spisanych postaci, szkatułkowej kompozycji, w której liczni bohaterowie snują swoje opowieści naświetlające historię przeklętego obrazu, a raczej przedstawionego na nim młodzieńca. Pod tym względem Gajek wzbija się ponad przeciętną imponując zarówno stylem, jak i wiedzą, tworzy klasyczną opowieść grozy w zgodzie z zasadami gatunku. Problem pojawia się w momencie, kiedy autor próbuje urozmaicić wydarzenia. Liczne podróże Karola, a przede wszystkim przypadkowe spotkania z różnymi osobami (mężczyzna na autostradzie, ciemnoskóry na stacji) nie wnoszą nic do powieści, niepotrzebnie tylko rozmywają i tak mozolnie posuwającą się do przodu akcję. Budowany konsekwentnie klimat też drży w posadach, gdy główny bohater po doświadczeniu nienazwanego wzrusza ramionami i idzie czytać książkę. Czarę goryczy przelewa fakt, że Gajek misternie buduje język powieści stylizowany na klasyczną literaturę, ale nie potrafi go utrzymać w ryzach – a to rzuci niepotrzebnym kolokwializmem, a to zburzy wszystko wulgaryzmem, wreszcie lawiruje między językiem baśni, przypowieści i tradycyjnej prozy, przez co odnosi się wrażenie, że obcujemy z dziełem nie całkiem ukończonym, albo jego skróconą, połataną wersją. Im dalej jednak w las, tym historia zaczyna się coraz bardziej zazębiać i wspomniane błędy przestają przeszkadzać, a sam finał wynagradza wyboje, po których trzeba było się kołotać. Pozostaje wierzyć, że przy następnej powieści autor wykaże więcej konsekwencji… w konwencji. Chociaż znając Gajka już będzie się mierzył z czymś innym…

ocena-65

Pierścień ognia”, Jakub Pawełek, Warbook, 2016

2Oto czwarty tom cyklu Jakuba Pawełka, w którym Polska w sojuszu z Putinem trzęsie światem. Założenie to było bolesne już przy pierwszej części cyklu, „Wschodnim gromie”, ale nie ukrywajmy, że debiutancka powieść autora nie była wolna od błędów. I że z każdym kolejnym tomem widać było znaczną poprawę (lub pieczołowitą pracę redaktora prowadzącego). Zgodnie z tym, w „Pierścieniu ognia” powinno być dobrze i… jest. Oczywiście, jeśli przymkniemy oko na nieprzekonujące przymierze.

Tym razem dochodzi do wielkiego konfliktu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami, a zarzewiem konfliktu jest wynaleziona w Tajwanie nowoczesna technologia zwana zimną fuzją. znów Pawełek popuszcza wodze fantazji, jak mogłaby wyglądać nowoczesna wojna w nieodległej przyszłości (rok 2023) ukazując ją konsekwentnie jako coraz bardziej bezlitosną, bezosobową i… chaotyczną. Również dla tekstu, w którym żołnierzom zmieniają się stopnie (Jastrzębski raz jest kapitanem, raz porucznikiem i nie ma to nic wspólnego z degradacją), a okręty zmieniają swą rangi (raz są fregatami, za chwilę krążownikami, potem niszczycielami). Czyta się to coraz lepiej, jest więc szansa, że przy następnych tomach będzie naprawdę dobrze.

ocena-45

Kostuszka”, Carla Mori, Videograf, 2016

1Słowiańskie demony stały się w ostatnich czasach bardzo popularne, do tego stopnia, że temat zaczynają eksploatować początkujący autorzy nie mający w zasadzie pojęcia o demonologii rodzimowierców. Przykre, szczególnie, że często są to wtręty jednynie wynikające z pewnej mody, nie konstrukcji fabularnej. Autorka ukrywająca się pod pseudonimem Carla Mori na szczęście dobrze wie o czym pisze i jest też w pełni świadoma swojego rzemiosła, a słowiańskiego demona wprowadza niejako przypadkiem, od niechcenia, na drugim planie. Zło w „Kostuszce” to po prostu człowiek.

Przez pierwszą część książki poznajemy rezolutną i wesołą bohaterkę tytułową, ośmioletnią Konstancję, pieszczotliwie nazywaną Kostuszką. Gdy tylko zdążymy polubić i ją i jej rodziców, zostajemy rzuceni w wir prawdziwego koszmaru. Najpierw dziecko jest świadkiem morderstwa własnej matki, potem, gdy podejrzenia padają na ojca, zostaje oddana pod opiekę niezrównoważonej psychicznie babki i ciotki. I tu zaczyna się horror ludzkiej bezmyślności i okrucieństwa, tym bardziej bolesny, że dotykający skrzywdzonego dziecka, które zdążyliśmy dobrze poznać. Mori idzie jednak jeszcze dalej pozwalając znaleźć dziewczynce zapiski jej matki i przeczytać, czego doświadczyła pod rodzinnym dachem nieszczęsne kobieta jako dziecko.

„Kostuszka” to mocny horror dla czytelników o silnych nerwach i dużej empatii. Może trochę szkoda, że tworząc wstrząsającą równie mocno jak „Labirynt Fauna” Guillermo del Torro opowieść autorka nie poszła dalej tym tropem, tylko skręciła w nieco mastertonowskie rozwiązanie fabuły. Tak czy inaczej – tej książki się prędko nie zapomni.

ocena-80

Krüger I Szakal”, Marcin Ciszewski, Warbook, 2016

6Marcin Ciszewski to już uznane nazwisko w gatunku fantastyki militarnej i współczesnej sensacji, który dwa lata temu postanowił spróbować swoich sił w nieco innej stylistyce – przygodowej sadze historycznej. Tytułowy bohater, Wilhelm Krüger zwany Wilkiem, to siedemnastoletni młodzieniec, sierota szkolony w cyrku, a przy okazji strzelec wyborowy i bezwzględny przestępca, którego poznajemy w momencie napadu na bank. Smaczku dodaje fakt, że akcja rozgrywa się w 1918 roku w trakcie walk o Lwów. Kruger przypadkowo staje się uczestnikiem wojennych działań, a to z kolei, na skutek jego kłamstw i wykrętów, prowadzi go do roli konspiranta i bohatera. Przy okazji zaś odkrywamy wstrząsające losy rodziców bohatera i rolę jaką w tragedii młodego i nieświadomego chłopaka odegrał niejaki Kolcow.
Ciszewski radzi sobie doskonale zarówno z prowadzeniem postaci, jak i zarysowaniem konfliktu, co tu dużo pisać, po raz kolejny sprawdza się jako pisarz. Inna sprawa, że momentami opowieść rozwleka się na zbyt wiele wątków, przez co wytraca się tempo i pozornie spójność. Nie byłoby to może zarzutem, gdyby nie fakt, że „Szakal” jest dość krótki i ewidentnie urywa się w momencie nim coś naprawdę zacznie się dziać. Rozumiem prawo serii, niemniej na korzyść wypadłoby połączenie tego tomu z kolejnym. Tak całość wypada w okolicach średnich.

ocena-55

Krüger II Tygrys”, Marcin Ciszewski, Warbook, 2016

5No właśnie. Gdyby połączyć tom pierwszy „Szakal” z tomem drugim „Tygrys” otrzymalibyśmy pierwszorzędną powieść przygodowo-historyczną, choć i tym razem nie obyło się bez obowiązkowego przerwania akcji w finałowym momencie.

Całość rozpoczyna się dokładnie w momencie, w którym skończył się tom drugi i rzuca akcję na Kresy, do Kijowa. Jest rok 1919, więc konflikt na Ukrainie sięga zenitu. Walczą między sobą nie tylko Polacy z Ukraińcami, ale przede wszystkim Biali Antona Denikina z bolszewikami Lenina. Do tego dochodzą polscy ziemianie, polska konspiracja i bezlitosna policja Czeka, której szeregi zasila nie kto inny, jak Kolcow. Jego tropem, w poszukiwaniu porwanej siostry Krugera, Eweliny podąża wściekły brat i jego przyjaciel Cygan, a całość roi się od zwrotów akcji i intryg godnych dobrego kina sensacyjnego.

„Tygrys” rozkręca całą opowieść i pozwala liczyć, że w ramach tendencji zwyżkowej, kolejne tomy wyniosą serię na wyższy poziom. W tej chwili mamy do czynienia z bardzo dobrym, przygodowym czytadłem osadzonym w historycznym sosie. Całość wprawdzie coś mi przypomina, ale nie da się ukryć, że Ciszewskiemu znów się udało. Stworzył kolejny cykl, którego tomów fani będą niecierpliwie wypatrywać.

ocena-65

Chwile ostateczne”, Marcin Gryglik, Videograf, 2016

3Boguty to fikcyjne miasteczko, które pewnego dnia zostało całkowicie odcięte od świata. Z niewiadomych przyczyn działają tylko stacje lokalne, nie ma łączności ze światem zewnętrznym, a każda próba wyjechania z miasta kończy się powrotem w to samo miejsce. Wkrótce w zamkniętej społeczności zaczyna dochodzić do przejawów agresji. Jakby tego było mało, w okolicy grasuje psychopatyczny morderca – Wyprawiacz Skór. Wśród zatrwożonych ludzi zaczynają krążyć pogłoski o diabelskich mocach, a nawet o końcu świata.

Gryglik wziął na tapetę temat wyalienowanych miasteczek i postawionych w skrajnych sytuacjach ludzi, nad wszystkim unosi się duch Stephena Kinga i jego „Bastionu”, po części też „Mgły”, a wszystko spajają bardzo wiarygodnie skrojeni i zmotywowani bohaterowie. W zasadzie od samego początku powieść chwyta za gardło i do finału nie odpuszcza prezentując postępującą degenerację niewielkiej miejscowości i walczących o przetrwanie ludzi. Problem w tym, że głównej wolty fabularnej, tej na której opiera się cała powieść, można się domyślić już na pierwszych stronach i wtedy większość magii ulatnia się niepostrzeżenie. Czasem jednak nie ważne co, ale jak się opowiada – i tu Gryglik radzi sobie świetnie. Jeśli jeszcze wziąć pod uwagę, że mamy do czynienia z debiutem, wszelkie zarzuty okażą się nieistotne. Bardzo dobra niespodzianka dla miłośników grozy.

ocena-70

Kategorie
książki
Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, muzyk, redaktor, publicysta. Autor i współautor ponad dziesięciu zbiorów opowiadań m.in. „Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite” (2009), „Lek na lęk” (2011), cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (2013), „Pradawne zło” (2014), „Horror klasy B” (2015), „Królestwo gore” (2017) oraz powieści „Miasteczko” (2015), „Zombie.pl” (2016), cykl „Nienasycony” (2017). Muzyk zespołów Acrybia, Damage Case i Wilcy. Pisał i recenzował w sieci i prasie. Szczęśliwy mąż, ojciec trójki dzieci.

Komentarz
  • Zyta Niewyzyta
    28 grudnia 2016 at 21:54
    Skomentuj

    Spoko spis. Podoba mi sie.

  • Dodaj komentarz

    REKLAMA
    Instagram
    • Grudzień to miesiąc sprawiania sobie i innym małych przyjemności. "Armstrong"  jest właśnie jedną z nich. Cudna książeczka dla małych i dużych.

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagrampl #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #dladzieci #kosmos #wydawnictwoWilga
    • Niech Was nie zawiedzie ta słodycz. To prawdziwy, soczysty thriller. Tak, chodzi o książkę. 😊

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #bookstagrampl #zaczytanegiry
    • Jak tam u Was? Mikołaj już był? 😉🎅✨ #dredd #judgedredd #actionfigure #threea #2000AD #toys #prezenty #mikołajki #popkultura #komiksy #dystryktzero