książki

Kochanie, zabiłam nasze koty

Kochanie, zabiłam nasze koty, Dorota Masłowska, Noir sur Blanc

„Enfant terrible” polskiej literatury powraca jako niemal 30-letnia, dojrzała literacko pisarka. „Kochanie, zabiłam nasze koty” to słodka wisienka na gorzkim raczej torcie jej dotychczasowej twórczości. Pogodna, niezwykle zabawna, na swój sposób urocza, choć przemycająca między wierszami całkiem ważne refleksje na temat współczesnego życia trzydziestolatków w wielkich miastach. Bo choć Masłowska wyprawia się za ocean  do fantasmagorycznego Nowego Jorku, to w gruncie rzeczy pozostaje nam bliska, dzięki dostępności zglobalizowanej (czy raczej zamerykanizowanej) kultury.

Tę opowieść o dwóch przyjaciółkach – Joanne i Farah, która, jak to zwykle u młodej pisarki, nie oparta jest na fabule, ale na zabawnych gigach, trikach językowych, wyłapywaniu języków – czyta się tak, jakbyśmy czytali miniaturkę jakiegoś wyśmienitego, amerykańskiego pisarza, która w niektórych momentach została wyjątkowo źle przetłumaczona. Podpatrując żałosne szamotaniny dwóch bohaterek, którym joga zastąpiła duchowe obrządki, a monologi o rakotwórczym ketchupie normalną, głęboką rozmowę, śmiejemy się, by zrozumieć, że często to śmiech z nas samych.

 

Kategorie
książki

Dodaj komentarz