książki

Katie Maquire #5: Siostry krwi – powrót Katie jakiej nam brakowało [recenzja]

Irlandzka pani komisarz w ostatnich latach stała się ulubioną postacią Grahama Mastertona, który z typową dla siebie pracowitością regularnie produkuje kolejne odsłony jej przygód. W nasze ręce trafił właśnie piąty tom. Czy po słabym poprzedniku jest szansa na progres?

Od razu powiedzmy jedno – nie. Masterton nie ryzykuje żadnych nowatorskich czy oryginalnych rozwiązań. I chwała mu za to. Katie znów jest twardo stąpającą po ziemi kobietą, która potrafi poradzić sobie z wszelkimi przeciwnościami losu. A tych, nawet jak na nią jest wyjątkowo dużo. Na plaży zostają znalezione trupy kilkudziesięciu koni, które ktoś zrzucił ze skały. W okolicy w niewiarygodnie okrutny sposób mordowane są zakonnice. Świadkowie mający zeznawać przeciwko Michaelowi Connely’emu znikają, a on sam dalej zastrasza policjantkę, przeciw niej występuje również jej szef. Kilka osób czyha na jej życie, zamachy są już w zasadzie codziennością. A ona sama musi wyznać swemu ukochanemu, który właśnie wrócił ze Stanów Zjednoczonych, że nosi pod sercem dziecko innego mężczyzny. Nie sposób wygrać na wszystkich frontach, ale Katie jest uparta.

[quote align=’right’] Otrzymujemy pełen napięcia, krwawy i mocny thriller z charakterną heroiną w roli głównej.

Graham Masterton szczęśliwie zakotwiczył się w ostatnich latach w serii bliskiej jego talentowi i miejscu zamieszkania. Nie ma co ukrywać, że znacznie lepiej idzie mu opisywanie realiów irlandzkich niż tych z USA. Oczywiście w konwencji thrillera, bo nie od dziś wiadomo, że Masterton od horrorów to nie ten sam facet, co w przypadku sensacji, a już Masti z sag historycznych, to majstersztyk, który wciąga poprzedników nosem. I tak w przypadku horrorów zarówno fabuła, jak i opisy, konstrukcja postaci, są raczej umowne i mają na celu ukazanie okrucieństwa, względnie szalonych pomysłów twórcy. W sagach dbałość o szczegóły historyczne, detale, złożoność postaci i fabuły może przyprawić o zawrót głowy.

W omawianej konwencji Masterton zawsze równoważy proporcje. Mamy więc i interesujących, dobrze nakreślonych bohaterów oraz dosadne, krwawe sceny i brutalne zabójstwa. I zaskakujące zwroty akcji i trzymającą w napięciu fabułę. Co bardzo ważne, nie ma tu mielizn i potknięć z poprzedniego tomu, a Katie na szczęście znów zachowuje się jak należy i jak nas do tego przyzwyczaił autor (o czym zapomniał w „Uznani za zmarłych” nakazując jej być skończoną idiotką o naiwności gimnazjalistki). Niestety, autor nie uniknął kilku typowych dla siebie rozwiązań, ale z drugiej strony, pasują one do fabuły i nie przeszkadzają w odbiorze. Zdradzać ich nie będę, by nie psuć przyjemności z lektury, ale każdy fan autora szybko rozpozna charakterystyczne „twisty”. Nie jest to jednak tak istotne. Ważne, że otrzymujemy pełen napięcia, krwawy i mocny thriller z charakterną heroiną w roli głównej. Krótko mówiąc – Katie wróciła. Taka, na jaką czekaliśmy. Czekamy więc na tom szósty.

Kategorie
książki
Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, muzyk, redaktor, publicysta. Autor i współautor ponad dziesięciu zbiorów opowiadań m.in. „Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite” (2009), „Lek na lęk” (2011), cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (2013), „Pradawne zło” (2014), „Horror klasy B” (2015), „Królestwo gore” (2017) oraz powieści „Miasteczko” (2015), „Zombie.pl” (2016), cykl „Nienasycony” (2017). Muzyk zespołów Acrybia, Damage Case i Wilcy. Pisał i recenzował w sieci i prasie. Szczęśliwy mąż, ojciec trójki dzieci.

Dodaj komentarz